Emilia Komarnicka

Na początku był pęd. Emilia Komarnicka dostawała ofertę za ofertą, grała rolę za rolą, w teatrze i w telewizji. A potem wyjechała nad morze i wszystko się zmieniło.

„Zobaczyłam też, jaki piękny jest ten świat. I jak czas szybko mija. I jak trzeba dbać o każdą chwilę i to, że szczęście jest kwestią decyzji. Jeżeli ja nie podejmę tej decyzji, to nikt mi go nie da. I od tamtego czasu – to było parę lat temu – przewartościowałam wszystko. Teraz zawodowe projekty dobieram tylko i wyłącznie pod kątem tego, że muszą rozwijać mnie i innych. W związku z tym pracuję mniej, ale za to w pełni”.

Dlatego dziś ma czas, żeby odpocząć, pomyśleć i podzielić się z nami swoimi przemyśleniami. Zawsze znajdzie też chwilę, żeby pójść do teatru nie jako aktorka, a jako widz.

„Myślę, że jesteśmy obecnie w jakimś ciekawym czasie transformacji teatru. Ostatnio często chodzę do teatru jako widz i cały czas jestem rozśmieszona. Kiedy jest to rozśmieszenie? Kiedy rzeczywistość nie zgadza się z wyobrażeniem. I coś bawi mnie w tym, że my widzowie tutaj siedzimy, a wy aktorzy gracie. Umawiamy się, że to jest świat prawdziwy. Aktorzy umawiają się z widzami, że oni im wierzą”.

O naturze, kulturze, o Bergmanie. O ciszy, o muzyce. O tym, że warto czasem wypłynąć na morze – metaforycznie albo fizycznie. I o tym, że szczęście jest kwestią decyzji. 

Przed Wami fragment wywiadu z Emilią. Zapraszamy!

Ekipa
Rozmawiał:
Tomasz Sobierajski
Produkcja:
Marcin Ranuszkiewicz
Fotografie:
Monika Szałek
Kamery:
Jakub Sobótka
Montaż:
FUSION8MEDIA
Make-up:
Anna Choppard’d
Miejsce nagrania:
Warszawa
Zobacz więcej materiałów

Kliknij na materiał, aby zobaczyć jego zawartość.