Karolina Gruszka

Młoda, piękna, rozerwana pomiędzy dwa aktorskie światy. Wkrótce na ekrany kin wchodzi najnowszy film w reżyserii Marie Noelle – „Marie Curie”, w którym Karolina Gruszka wcieliła się w tytułową postać. Ale czy każda rola jej pasuje?

„Staram się dobierać role, a co za tym idzie wykluczać scenariusze, które niosą za sobą jakąś totalną beznadzieję i wywołują we mnie przygnębienie. Po przeczytaniu tekstu chcę zobaczyć jakieś światło, poczuć dobrą energię, nawet jeśli jest to mocny dramat, ale z wyjściem na piękno”.

Jacek Górecki, kolega po fachu, wraz z Karoliną zastanowił się, jak wygląda polskie kino i z czego to może wynikać.

„Myślę, że nasz problem ciągle polega na tym, że uciekamy od formy. Nie potrafimy się bawić kinem, teatrem. Tworzymy sztukę śmiertelnie poważnie. Nie kręcimy filmów osadzonych w formie, raczej staramy się pokazać widzowi obraz, który jest jak najbardziej bliższy naszemu życiu”.

O filmie i teatrze oraz smutkach i radościach z nimi związanych, o poświęceniach i rozczarowaniach, które wiążą się z pracą aktora. O pracy w Polsce i w Rosji oraz o przygodzie na planie „Inland Empire” samego Davida Lyncha, u boku Laury Dern i Jeremy’ego Ironsa.

Ekipa
Rozmawiał:
Jacek Górecki
Produkcja:
Marcin Ranuszkiewicz
Fotografie:
Monika Szałek
Kamery:
Michał Chabelski
Make-up:
Anna Choppard’d
Miejsce nagrania:
Biała - zjedz i wypij / Warszawa
Zobacz więcej materiałów

Kliknij na materiał, aby zobaczyć jego zawartość.