Sebastian Fabijański

Idealista, marzyciel, facet bez kąta dla siebie. Mimo tego znalazł swoje miejsce w obsadzie filmu „Pitbull. Niebezpieczne kobiety”. Sebastian Fabijański sam nie do końca wie, dlaczego został aktorem. 

„Też się nad tym zastanawiam. W aktorstwie jest coś toksycznego. Wszechobecne próżne myśli – będę zajebisty, będą o mnie marzyć… Byłbym hipokrytą, gdybym mówił inaczej. Zawsze chodzi o to, żeby błyszczeć. Niestety. Gdy o tym myślę, gardzę sobą. Ale uprawiam ten zawód, bo go lubię”.

Filmowy „Cukier” to na co dzień normalny facet w bluzie z kapturem i plecakiem na plecach, pełen sprzeczności. „Krępuje mnie rozmawianie o sobie, ale tego wymaga mój zawód. Z tobą, z człowiekiem, który jest ciekaw spotkania, chcę rozmawiać” – powiedział.

No to porozmawialiśmy. O aktorstwie, misji i celebryctwie, o życiu na osiedlu, a nawet o Janie Pawle II. Nie zabrakło też oczywiście „Pitbulla”, filmu dużo głębszego, niż się spodziewacie.

Przed Wami krótki backstage z sesji zdjęciowej.

Ekipa
Rozmawiał:
Aleksandra Budka
Produkcja:
Marcin Ranuszkiewicz
Fotografie:
Monika Szałek
Kamery:
Michał Chabelski
Make-up:
Anna Choppard’d
Miejsce nagrania:
Klub NIEBO / Warszawa
Zobacz więcej materiałów

Kliknij na materiał, aby zobaczyć jego zawartość.