Patryk Vega

Równo dziesięć lat temu światło dzienne ujrzał pierwszy „Pitbull” i zrobiło się o nim głośno. Patryk Vega dostał to, co chciał – osiągnął sukces. Ale nie od początku chciał zostać filmowcem.

„Wymyślałem kolejne dziedziny, w których mógłbym go szukać. Kiedy się okazywało, że na przykład nie będę najlepszym piłkarzem na świecie, porzucałem piłkę i brałem się za coś innego. Tak zabrałem się za reżyserię, choć oczywiście opowiadanie historii kręciło mnie wcześniej”.

Dziś jest jednym z czołowych polskich reżyserów, a swoje życie składa z "pocztówek", które kolekcjonuje i które są dla niego bardzo cenne. Każda z nich trochę go zmienia, ale ostatecznie sprawia, że jest coraz fajniejszym facetem.

„Nie jestem gościem, który lata na bankiety branżowe. W ogóle mnie to nie interesuje. Dlatego w życiu prywatnym poszukuję spokoju, resetu. Co nie oznacza oczywiście, że nie mam jakichś potknięć i upadków, może nie upadam codziennie, ale raz na jakiś czas na pewno. Nie stałem się chodzącym ideałem. Choć na pewno jestem kompletnie innym człowiekiem niż 10 lat temu”.

Patryk opowiedział nam co nieco o swoim życiu, filmach i tym, co jest dla niego najważniejsze. Zapraszamy Was na backstage z sesji zdjęciowej!

Przeczytaj więcej

Ten materiał filmowy powiązany jest z artykułem, który możesz przeczytać klikając na ikonkę poniżej.

Ekipa
Rozmawiał:
Jakub Milszewski
Produkcja:
Marcin Ranuszkiewicz
Fotografie:
Monika Szałek
Kamery:
Rober Rawski
Make-up:
Anna Choppard’d
Miejsce nagrania:
Studio Skandal / Warszawa
Zobacz więcej materiałów

Kliknij na materiał, aby zobaczyć jego zawartość.