Mela Koteluk

„Piszę dla samej siebie i to daje taki efekt. Mam wiele dowodów na to, że słuchają ich ludzie o podobnym światopoglądzie. I tak tworzą się chyba te styczne – przez teksty”. Mela Koteluk jest autentyczna w tym, co tworzy i pewnie dlatego na jej koncertach pojawiają się tłumy. Właśnie skończyła promować swój drugi album – „Migracje”. I migruje dalej.

„Kierunek formuje się na bieżąco. To proces, który nabiera formy i przede wszystkim potrzebuje powietrza, luzu. I w takiej atmosferze myślę o trzeciej płycie: swobodnego tworzenia w domu, po nocach. Wtedy jest cicho i można się skupić. Może w przyszłości uda się wyjechać w trasę dalej w świat? Zobaczymy”.

Z Melą porozmawialiśmy o procesie twórczym, o jej tekstach i o tym, jaką rolę w jej rozwoju miała Agnieszka Osiecka i... Joy Division. Dziś prezentujemy kulisy z sesji zdjęciowej z artystką.

Przeczytaj więcej

Ten materiał filmowy powiązany jest z artykułem, który możesz przeczytać klikając na ikonkę poniżej.

Ekipa
Rozmawiał:
Jacek Górecki
Produkcja:
Marcin Ranuszkiewicz
Fotografie:
Monika Szałek
Kamery:
Rober Rawski
Make-up:
Anna Choppard’d
Miejsce nagrania:
Warszawa
Zobacz więcej materiałów

Kliknij na materiał, aby zobaczyć jego zawartość.