Felieton

Ruchome piaski

Odtajał lód, słońce przygrzało i wysuszyło piasek. Idę chaszczami przy Wiśle, odginam gałęzie, przeskakuję błota – nieźle sobie radzę. Parę ostów podróżuje na moim atramentowym

W poszukiwaniu straconego makowca

Z okazji świąt wielkanocnych i całego z tym zamieszania, postanowiłem się zastanowić nad czymś lżejszym i luźniejszym, dla odmiany od wszechobecnej teraźniejszości z jej całą

Lekcja nieposłuszeństwa

Lekcja dla każdego z nas. Lekcja nieposłuszeństwa, którą postanowili przeprowadzić nauczyciele. Ich determinacja w walce o podwyżki, to lekcja wstydliwa, bo jej tematem jest pytanie:

Instastory

To trochę smutne, że ten felieton przeczyta pewnie promil osób, które zalajkowały dzisiaj najnowszy outfit którejś z popularnych instagramerek. No cóż… Zamiast słów mieliśmy obrazy,

A może by tak rzucić wszystko

Kiedyś, jak się na coś wkurzałem, moja rodzona matka ukuła uspokajające sformułowanie „Synek, szkoda prądu”. Obecnie moja pierwsza i jedyna żona mówi mi „po co

W teorii

W teorii jestem świetna, fenomenalna, ale w praktyce wręcz koncertowo potrafię wszystko spierdo… zepsuć. Nawet te pieprzone trzy głębsze oddechy nic nie pomagają, nic. Po

Rozkochać na zabój…

(rzecz o sportowej niszy) Zdarza mi się zastanawiać jak rozkochać ludzi w hokeju. Pokazać im piękno jazdy na łyżwach, udowodnić dynamikę i siłę, wyliczyć szybkość

Tragikomedia w pięciu zdaniach

Stoję zatem w tym korku, rozochocony niemożebnie tym, ze już przynajmniej jadę, że pędzę w kierunku słusznym, a nie tym poprzednim, który słuszny może i

Polityczny stan zakonserwowania

Niedawny sondaż, pokazujący utrzymujące się na 39-procentowym poziomie poparcie dla rządzącego PiS, jest dowodem swoistego fenomenu tej partii na tle całej politycznej konkurencji rywalizującej na

Nie wiem

Weronika pisała do mnie co jakiś czas przez messengera, a to chwaląc mój wpis na facebooku, a to zadając jakieś krótkie pytanie, a to dzieląc

Kuchnia fusion czyli wersal na talerzu

Nie będę odkrywczy. W końcu wszystko już zostało powiedziane i napisane, ale z racji swojej podupadłości zdrowotnej zmuszony byłem zmodyfikować swoją dietę. Ta owa modyfikacja

W kraju jęczybuł i och-achów

W masce, w masce, chodzisz w masce – codzienne dylematy pseudo intelektualnego bełkotu. W masce, w masce, nikt nie jest prawdziwy, nikogo nie ma w

E-dobro, czyli nie taki zły ten internet

Ostatnio w pewnej części mainstreamowej dyskusji mocno przebija się narracja mówiąca o tym, jak szkodliwy dla świata jest internet. Bo przecież ten „wielki brat” przechowuje

Knigopalacze

Daleko mi do polityki, jeszcze dalej do religii, ale do historii całkiem blisko. Piszę ten tekst w prima aprilis i naprawdę chciałabym, żeby był żartem.