Wojciech Zawioła

Obserwuje, a potem opisuje i komentuje. Autor dwóch powieści: „Jest takie miejsce...” i „Szukaj mnie”, a także czterech biografii: Mariusza Czerkawskiego, Roberta Lewandowskiego, Karola Jabłońskiego i Agnieszki Rylik. Dziennikarz Canal Plus Sport i prezenter wiadomości w TVN i TVN24. Wielbiciel twórczości z duszą. Autor i prowadzący audycji „Lewitacja” w Radiu RPL.FM.


2017-08-29

Śmierć

Jest nieoswojona. I nigdy inna nie będzie. Zawsze działa jak bombowiec - z hukiem i pustosząc wszystko dookoła.

Śmierć odbiera wszystko: pamięć o tym co było, świadomość tego co jest teraz i odbiera możliwość przeżycia tego wszystkiego co jeszcze mogło się zdarzyć. Nie pozwala oddychać ziemskim powietrzem, czuć krople morskiej wody na skórze, budzić się z widokiem na Giewont, napić się piwa z chłopakami albo wina z piękną kobietą - poczuć jej zapach, smak. Nie pozwala patrzeć jak radzą sobie dzieci i wnuki.

Ale bardziej okrutna jest dla tych, którzy zostają.

Wszystkich, których cenię, szanuję, uwielbiam słuchać i z nich czerpać, musiałbym co jakiś czas pytać: „Nie zamierzasz w najbliższym czasie umrzeć, prawda? Bo jakby co, muszę się do tego przygotować. Muszę się przygotować do braku Ciebie. Bo Ty nie poczujesz tego, że mi siebie i całą swoją mądrość zabierasz – to ja będę musiał się z tym mierzyć. Nie zaskocz mnie, proszę”.  

Śmierć jest bezlitosna. To dlatego ludzkość próbuje ją od zarania dziejów oswoić mówiąc o zbawieniu duszy, wieczności w niebiesiech, życiu pozagrobowym i reinkarnacji. To łagodzi stratę, może daje nadzieję, że nie wszystko stracone, że jeszcze będziemy czerpać z mądrości tych, których ceniliśmy.

To był trudny dzień, ze śmiercią w tle. Sobota, 26 sierpnia, 2017 roku. Rano informacja o śmierci znakomitego koszykarza Adama Wójcika, sportowca, z którym dorastałem. Nigdy wcześniej nie oglądałem reprezentacji Polski z takimi wypiekami. Późnym popołudniem Grzegorz Miecugow, ideał komentatora politycznego, człowiek błyszczący intelektem i kulturą słowa. Mówił do mnie „Wojtuś”. Wiadomość przyszła krótko przed wejściem na wizję. Trudno było się szybko pozbierać. Ale w Hockenheim o śmierci mówiono od początku dnia. Narzeczona jednego z głównych faworytów Drift Masters Grand Prix tydzień wcześniej zginęła w wypadu samochodowym. Paweł na zawody nie przyjechał.  

Dziś powrót po urlopie. Wieczorny dyżur zawsze był między innymi spotkaniem z zespołem Szkła Kontaktowego, często z Grzegorzem. Uścisk dłoni, kilka słów o piłce, życzliwość. Tak zawsze było. No i dwa lata temu tych kilka słów na okładce „Szukaj mnie”.

HISTORIA JEST WOKÓŁ NAS. NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI.

 

Przeczytaj również...