Aleksandra Budka

Wymarzyła sobie, że zawodowo będzie słuchać muzyki. Dziś nie tylko muzyki słucha, ale też o niej opowiada i pisze. Pasjonatka radia i klimatu retro, kolekcjonerka płyt, okularów i torebek. Od wielu lat związana z radiową Trójką. Fanka Grzegorza Ciechowskiego, przez co jej serce jest z pewnością biało-czarne. Kawę zaś pije zawsze białą.


2017-06-23

Kwiaty w telefonie

Autobusy są pełne kobiet uśmiechających się do swoich telefonów.

Pędzę na spotkanie, lekko już spóźniona, kilka kilometrów dalej czeka na mnie zespół, z którym mam porozmawiać. Wbiegam do autobusu numer 520, zdyszana opadam na siedzenie, z rodzaju tych tyłem do kierunku jazdy, a przodem do współtowarzyszy podróży. Myślę o wywiadzie, o pytaniach, które za chwilę zadam, bo z doświadczenia wiem, że te najciekawsze rodzą się tuż przed wejściem w rolę.

Ale dostrzegam dziewczynę siedzącą przede mną. Uśmiecha się do telefonu, a kolejny dźwięk przychodzącej wiadomości jeszcze ten uśmiech poszerza. Już nie ukrywam, że ją obserwuję, ani na chwilę nie odwracam wzroku, by schować swoje zainteresowanie. Za to ona naprzemiennie to zerka w ekran, to w szybę. Ale za szybą nie widzi ulicy Ostrobramskiej. Bo w szybie i w ekranie odbija się twarz tego, z którym teraz wirtualnie rozmawia. Widzi jego oczy, usta, jego dłonie, za którymi już może tęskni, a może jeszcze zatęsknić nie zdążyła. Bo on pocałował ją przed wejściem do autobusu 520 i dalej w tej podróży jest przy niej. Tyle, że przez telefon. Lub odezwał się po kilku milczących godzinach czy dniach. Albo poznali się wczoraj nad Wisłą, a kiedy tak siedzieli w grupie na mokrym wieczornym piasku, on dyskretnie na nią zerkał. Oczywiście, że to zauważyła. I stąd ten uśmiech!

Jak doskonale ją w tym momencie rozumiem. Przecież znam ten uśmiech, znam akt uśmiechania się do telefonu. Od przystanku Zamieniecka do przystanku Saska jestem jej najbliższą przyjaciółką, powierniczką jej sekretów. Na kilka minut staję się jej bratnią duszą, wspieram ją we wszystkim, kibicuję jej miłości. Wiem, co czujesz, siostro. Twój uśmiech sprawia, że na moich rękawach pojawiają się pąki kwiatów, które rozkwitają dzięki twojemu szczęściu. Podlewać je będą później twoje łzy.

Jeśli dodać do tego Bovską, którą mam w tym czasie w słuchawkach, tworzy się trio pragnących miłości kobiet, niepoprawnych marzycielek, beznadziejnych romantyczek. Magda śpiewa refren „Całuj mnie, jeśli chcesz”, moja bratnia dusza uśmiecha się znowu, tak jakby dźwięki dotarły także do jej uszu i właśnie te słowa wklepuje w klawiaturę. Na tych parę minut jesteśmy najlepszymi kumpelami, znakomicie się rozumiemy. Bovska śpiewa o naszych pragnieniach, ta dziewczyna o nich myśli, a ja nas obserwuję.

Boże, niech on jej nie opuści. Niech ona podróżuje z tym uśmiechem od zajezdni do zajezdni. Niech te kwiaty rosną, nie dzięki łzom, a temu szczęściu, które wywołuje durny ekran telefonu. Proszę, niech Bovska gra w jej sercu. To lato w dźwiękach i kwiaty z mojej kurtki niech będą z nią zawsze. Moja kumpelko, moja towarzyszko, moje odbicie w lustrze. Spójrz na mnie. Dobrze wiem, co czujesz.

zaciągam się twoim spojrzeniem
telefonu dźwięk przerywa sen
dzwoni mi w głowie
twój czuły szept

 Autobusy pełne są kobiet uśmiechających się do swoich telefonów.

Przeczytaj również...