• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Jakub Firewicz

    Jakub Firewicz - aktor "jeszcze" młodego pokolenia. Po latach wyczekiwania, że zagra Hamleta, z nudów "odkopał" Petera Sellersa i Monty Pythona i stwierdził, że jego miłością jest komedia. Dotychczas znany głownie widzom teatralnym, szerszej widowni pokazał się biorąc udział w produkcjach Juliusza Machulskiego „Next -ex” - Teatr TV oraz filmach „Ambassada” i „Volta”. Stanowił również wielobarwne tło w wielu polskich serialach. Jest w trakcie pisania swojego debiutanckiego scenariusza filmowego, który ma zmienić obliczę polskiej komedii - przynajmniej takie jest założenie :-)

    Kochamy polskie seriale

    2018-12-21

    Wchodzę na siłownię wkurzony do granic możliwości. Tak, Drogi Czytelniku. Wchodzę na znienawidzoną siłownię. Dzień był do dupy, więc jedynym rozsądnym ratunkiem dla skołatanych nerwów okazała się właśnie siłownia. Chociaż przez myśl przeszedł mi plan upodlenia się półlitrową butelką dobrze zmrożonej substancji, niemniej jednak wybrałem opcję light, czyli upodlenia w wersji fit.

    Spojrzałem na rząd 25 bieżni i wybrałem najbardziej odległą i samotną w końcu sali. Na mój dzisiejszy nastrój samotność jest wskazana. Rozpocząłem tradycyjny trucht i kątem oka dostrzegłem wychodzącą z szatni Panią w jaskrawych legginsach i z fragmentami czekolady w kącikach ust. W jednej chwili, zupełnie jak Adaś Miauczyński w „Dniu świra”, wiedziałem, że ona wybierze bieżnię obok mnie, mimo że dookoła są 24 wolne. I co? I wybrała tuż obok mnie. Dżizas!

    Wciskam nerwowo guzik bieżni, żeby podkręcić tempo i jakoś od niej uciec. Niestety „jaskrawa” postanowiła nachylić się nad moją i zobaczyć, z jaką prędkością zaiwaniam. Chwile później byliśmy już razem w tym „biegu solidarności”. Licz do 10. Spokojnie, tylko spokój nas uratuje. „Biegnij sobie swoim tempem, ty, kradziejko temp” – pomyślałem. Podkręcam swoje. Sunę niczym rasowy maratończyk, a „jaskrawa” myśli, że rzuciłem jej rękawicę. Podejmuje temat i ona również podkręca tempo, wyrównując je z moim. Nie pozostałem dłużny, wciskam jak oszalały guzik zwiększania i biegnę. „Run, Forrest, run”.

    W płucach zaczyna mi charczeć, w klatce piersiowej serce wali jak oszalałe, ale jeszcze podkręcam tempo. „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz”. Ku mojemu zdziwieniu „jaskrawa”, niczym klacz na Wielkiej Pardubickiej, idzie ze mną łeb w łeb. Dżizas, ty widzisz i nie grzmisz! I nagle dostaję SMS-a od żony. Przerażony, że może coś się stało (wie, że jestem na siłce i nigdy nie pisze do mnie w trakcie), odczytuje wiadomość a tam: Danusia, prześpi się z Markiem*. Potykam się, upadam na mordę, maszyna się zatrzymuje, cała siłownia zamiera. Ja wstaje cały w bieli, a w tle leci melodia z serialu. Napisy. Koniec.

    *bohaterowie serialu „Na wspólnej”

    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere