• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Kamil Giedrys

    Miłośnik komiksów, sztuki nowoczesnej i mieszanych sztuk walki, a w sekrecie prawnik. Uważa, że jeden obraz wart jest więcej niż 1000 słów, a gdy dodamy do niego dymek z tekstem to nawet 1005. Postawił sobie za punkt honoru promowanie sztuki komiksowej, więc bądźcie tak mili i sięgnijcie po jeden.

    Superbohaterski miszmasz

    2018-12-19

    Każdemu służy inna rozrywka, choć według słownika PWN cel jest wspólny: relaks i odprężenie. Czasem po ciężkim dniu trudno zmusić głowę do większego wysiłku, wtedy na ratunek przychodzi nam Pulpa! Kto z nas nie lubi się odmóżdżyć, zatracić w wirze bezrefleksyjnej akcji doprawionej szczyptą nie do końca sensownej fabuły? 

    Pulpa, choć początkowo w kulturze kojarzyła się z mało ambitną i tandetną rozrywką, z biegiem lat znalazła swoich entuzjastów, a także mistrzów wnoszących ją na inny poziom. Samo tłumaczenie na język polski daje niezwykle przyjemny efekt pod postacią słowa „miazga”. Miazga jednak bywa mieszanką wielu składników i tym tropem wyruszyli twórcy, bez kompleksów łącząc kulturę wysoką z potrzebą zaspokajania popularnych gustów. Dzięki szturmującemu nasz rynek wydawnictwu KBOOM dostajemy klucz do skarbca wypełnionego pulpą największej jakości: komiksów spod znaku Valiant Comics.

    Waleczni2

    Na pierwszy ogień zaprezentowano nam Walecznych, zamkniętą historię pokrótce wprowadzającą w barwny świat uniwersum Valianta. W sposób typowy dla opowieści superhero otrzymujemy rzeczywistość podobną do naszej, różniącą się jedynie obecnością jednostek o nadprzyrodzonych siłach, kosmitów, mitycznych postaci, potworów–wszystkiego, co jest dziwne, a nawet tak dziwne, że nigdy byście o tym nie pomyśleli. W naszej opowieści na szali postawiono przyszłość Ziemi, od zarania dziejów Wojownik toczy bój z Nieśmiertelnym Wrogiem. Cykliczne starcie za każdym razem kończy się porażką sił dobra, co zatapia planetę w chaosie i ciemności. Tym razem ma być jednak inaczej, dobro postanowiło zebrać najpotężniejszych bohaterów, by odwrócić przeznaczenie. Oczywiście w dość brutalnym skrócie wszyscy się leją, ale bardzo finezyjnie i w przyjemny dla oka sposób.

    Jak widać, fabuła nie poraża oryginalnością, a raczej eksploatuje dobrze znane wątki. W tym momencie spotkało mnie pierwsze zaskoczenie – wtórność i nieoryginalność całego przedsięwzięcia jest w pełni świadoma. Waleczni nie próbują być czymś ponad lekką i przyjemną odskocznią od codzienności. Twórcy Jeff Lemire i Matt Kindt mieli za zadanie przede wszystkim na łamach dość zwięzłej historii umieścić pełno bohaterów, nie tracąc przy tym spójności fabuły. Nie może więc dziwić ogromna ilość akcji niczym z przebojów kinowych lat 90. Na szczęście wszystko się klei, dramaturgia porywa, więc mimo wszystko wybory protagonistów są poruszające.

    Niczym solidna sensacja Waleczni chcą zachwycać efektami. Rysownicy Paolo Rivera i Joe Rivera stworzyli niezwykle estetyczne kadry, które momentami przypominają wysmakowane plakaty. Przeskakujemy od starożytności przez średniowiecze do postapokaliptycznej przyszłości, zahaczając o baśniową ułudę i wyimaginowane lęki–oko nie ma prawa się znudzić. W tym kalejdoskopie wrażeń napotkałem między innymi inspiracje Hieronimem Boschem i o dziwno te całe szaleństwo tworzy zgrabną całość.

    Waleczni5 2

    Należy pochwalić samo wydawnictwo KBOOM za eleganckie wydanie albumu i dołączenie grafik przedstawiających proces twórczy poszczególnymi kadrami komiksu. Kartuscy zapaleńcy włożyli wiele wysiłku w sprowadzenie do Polski perełek Valianta, a efekt jest odczuwalny od pierwszego zetknięcia z ich pracą.

    Waleczni to rzetelna, rzemieślnicza, czysta przyjemność czerpiąca garściami ze spuścizny superbohaterskich opowieści. Nie jest to może szczyt intelektualnych igraszek, ale jako wczasy dla mózgu sprawdza się doskonale, pojąc ładnymi rysunkami i wartką akcją.

    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere