• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Tadeusz Wojewódzki

    W życiu kierował się zawsze i kieruje nadal aktualną pasją, traktowaną jako najważniejszą. Zafascynowany muzyką rockową grał pod koniec lat 60. na perkusji w zespole Staszka Danielewicza. Urzeczony filozofią doktoryzował się w 1978 u prof. J. Kmity na UAM w Poznaniu dysertacją z zakresu filozofii nauki. Uwiedziony felietonistyką przyglądał się rzeczywistości drugiej połowy lat 80. „Jednym okiem” w Dzienniku Bałtyckim, wpisując się w tonację sąsiadującego z nim w Rejsach wspaniałego rysownika Zbigniewa Jujki. Kiedy nadeszła wolność gospodarcza utworzył jedno z największych biur turystycznych w Trójmieście. Łączył teorię z praktyką biznesową we własnej metodyce, którą zafascynował polską korporację do tego stopnia, że sfinansowała opracowanie i wdrożenie produktu służącego diagnostyce mentalnych uwarunkowań organizacji. Równolegle wykładał na uczelniach trójmiejskich i warszawskich. Obecnie jest adiunktem na wydziale dziennikarstwa i komunikacji społecznej SW Ateneum w Gdańsku. Jako trener Akademii Informacyjnej w Warszawie fascynuje się tutoringiem i doradztwem interpersonalnym. Znużony prozą życia pisze wiersze. Urzeczony możliwościami akrylu stara się obrazem przekazać idee obecne wcześniej w esejach i felietonach.

    Syndrom ucznia

    2018-12-07

    W szkole nauczono nas myślenia kategorią: JESTEŚ TAKI JAK TWOJE WYPRACOWANIE. Na piątkę albo na dwójkę. Nie jest więc tak, że ktoś jest dobry z polskiego /ma kompetencje językowe, zdolność kojarzenia faktów, logicznego myślenia i wnioskowania/ i pisze złe wypracowania. Dlaczego złe? Zdaniem „Pani od polskiego” – dlatego złe, gdyż „za krótkie”. Pani kazała napisać na cztery strony. A uczeń – z uporem maniaka – pisze na jedną lub dwie. Mniejsza zresztą o kryteria. Liczy się sama formuła myślenia o człowieku: „Jesteś taki, jak Twoje wypracowania”.

    Ta formuła utrwala się i krzepnie wraz z nami, zyskując z czasem postać utrwalonego sposobu myślenia: SYNDROMU UCZNIA. Jego sens sprowadza się do tego, że opinie o naszych dziełach wszelakich utożsamiamy z opinią o nas. Jeśli jest więc to np. notatka służbowa i ktoś zarzuca tej notatce brak logiki, to jej autor czuje się dotknięty, obrażony i przyjmuje postawę oblężonej twierdzy. Będzie bronił tej notatki – do upadłego, w takiej postaci, jaka ona jest. Natomiast o wyrażającym negatywną opinię – o notatce – zacznie myśleć jak o swoim, osobistym wrogu.

    SYNDROM UCZNIA powoduje, że jesteśmy przyssani do naszych dzieł, gotowi dzielić ich los na dobre i na złe. Tymczasem w pracy chodzi o to, żeby notatka była sensownie zrobiona, gdyż wtedy inni będą mogli z niej korzystać. Nie chodzi w tym przypadku o nas, tylko o notatkę. Nie o to, jacy my jesteśmy, tylko o to, jaka jest ta notatka. Na 100 ludzi 99,9 cierpi na ten syndrom, a wraz z nimi na konsekwencje jego obecności. Prywatnie i publicznie. Cierpi jakość naszego życia.

    Po pierwsze dlatego, że funkcjonujemy wśród dzieł niższej jakości, niżby mogło to wynikać z możliwości, jakimi dysponujemy. Po prostu obecność Syndromu Ucznia w środowisku pracy zniechęca ludzi do oceniania cudzych dzieł, skoro ich autorzy obrażają się, odgrywają, pomawiają itp.

    Po drugie – jakość naszego życia cierpi dlatego, że nasze relacje z ludźmi opieramy na hipokryzji, zakłamaniu i fałszu, których – w sumie – nie cierpimy. Niemniej na straży ich obecności stoi własne SYNDROM UCZNIA. Ilekroć bowiem ktoś powie coś krytycznego na temat naszego dzieła, czujemy ból zawodu utraconej sympatii, zawód sponiewieranej wierności, doznanie niezawinionej krzywdy. A jeśli nam z kolei przyjdzie do głowy pomysł, żeby ulepszyć coś w cudzym dziele – obarczeni zostaniemy wadami, obok których nawet nie przechodziliśmy. 

    Kolesiostwo, wzajemne pochlebstwa, chwalenie miernoty stały się dzięki SYNDROMOWI UCZNIA dowodem społecznego wyrobienia, znajomości życia, mądrości człowieka znającego realia współczesnego świata. 

    SYNDROM UCZNIA – wyniesiony z ław szkolnych – siedzi w nas tak mocno, że odejść może tylko razem z nami. Jakież to jednak pocieszenie dla młodszych od nas, skoro współczesna szkoła wypuszcza kolejne pokolenia z przekonaniem, że człowiek jest tyle wart, ile jego wypracowanie…

     

     

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere