• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Malwina Wawrzynek

    Pasjonatka i analityk mody. Redaktor, stylista, kolorysta i baczny obserwator tego, co w modzie było, jest i będzie. Połówka duetu Malwa&Michał – projektu, który ma na celu promowanie rzetelnej wiedzy o rynku, trendach i mechanizmach związanych z modą. Jest typem naukowca, wiedzę o modzie czerpie więc studiując publikacje, pokazy, trendy i otoczenie. W krakowskiej Artystycznej Alternatywie wykłada analizę kolorystyczną, ponieważ wie, że kolor i moda zawsze idą w parze. Choć najczęściej wybiera czerń, zagadnienia barwy nie mają dla niej żadnych tajemnic. Współpracuje z poczytnymi tytułami oraz instytucjami branży mody. Przyznaje, że w pracy jest niemal 24/7, bo według niej moda nigdy nie śpi.

    "Wierzę, że mój koncept się sprawdzi" - rozmowa z projektantką Martą Banaszek

    2018-11-09
    Zapamiętajcie to nazwisko, bo na pewno jeszcze nie raz o niej usłyszcie. Kobieta, która nie mówi sobie dość, łączy pracę w korporacji z pasją projektowania i na obu polach świetnie się spisuje. Mimo że wcześniej stworzyła już kilka kolekcji, we wrześniu zadebiutowała w Warszawie pokazem kolekcji na sezon wiosna/lato 2019. Odważnie deklaruje, że ma chrapkę na więcej, bo szczerze wierzy w koncept, który oferuje swoim klientkom.

    Pod koniec września miał miejsce pierwszy pokaz Twojej marki, niedawno odebrałaś nagrodę za Modowy Debiut Roku — masz poczucie, że to przedsmak kolejnych wyróżnień i wschód nowego istotnego nazwiska w polskiej branży mody?

    Taką mam nadzieję. Cały czas ciężko pracuję nie tylko na nazwisko, ale przede wszystkim na rozwój marki. To naprawdę ciężka praca, ale jak widać, zaczyna przynosić efekty. W dalszym ciągu najważniejszym wyznacznikiem sukcesu nadal jest to, czy to, co tworzę, podoba się klientom. Każda zadowolona klientka, która wraca, jest dla mnie wielkim sukcesem. Taki właśnie jest mój cel: żeby marka Marta Banaszek kojarzyła się z jakością, niepowtarzalnością i zaufaniem klientów.

    A zadowolona klientka Marty Banaszek to kto? 

    Kobieta, która ubiera się u mnie, szuka unikatowości. Nie lubi, kiedy inna osoba na przyjęciu nosi to samo co ona. Jednocześnie lubi bawić się modą, nawet w biznesowym dress codzie. Jest odważna, szuka własnego stylu. Z upływem czasu widzę, że moją klientką jest zazwyczaj czterdziestoletnia kobieta, która szuka w pełni dopasowanego ubrania, stworzonego specjalnie dla niej. Dlatego w mojej pracy mówię o współtworzeniu kreacji. Zawsze jestem otwarta na sugestię klientki, a elastyczność moich projektów to coś, co wyróżnia je pośród wielu innych.

    marta_banaszek

    Na czym dokładnie polega ta elastyczność?

    Każdy projekt, który tworzę, jest pewnego rodzaju prototypem, który potem zostaje dostosowany do indywidualnych preferencji klientki. Tkanina, wzór, niewielkie zmiany w kroju — to wszystko składa się na w pełni unikatową kreację. Projekty, które pokazuję na wybiegu, w wielu przypadkach nie zostają później odtworzone jeden do jednego. Krój, fason i generalny koncept pozostaje niezmieniony, ale pojawia się nowa tkanina, mogę usunąć golf jeśli klientka go nie lubi albo pobawić się formą dekoltu — wszystko to ustalam indywidualnie z klientką. Często też jest tak, że klientki widzą moją kreację i chciałyby kupić dokładnie ten sam projekt – nie zawsze jest to możliwe, ze względu na ograniczone ilości unikatowych tkanin. Na wszystko jednak znajdujemy rozwiązanie, wspólnie tworzymy zbliżony projekt, a ja szukam tkaniny, która najlepiej będzie do niego pasować. Nie chciałabym jednak, żeby moje studio było kojarzone z szyciem na miarę. Dlatego projekt zawsze bazuje na tym, co pokazuję w kolekcji.

    Myślisz, że w Polsce trend na spersonalizowane projekty ma szansę konkurować z mimo wszystko tańszymi i łatwiej dostępnymi ubraniami z sieciówek?

    Odkąd sprzedaję własne projekty, widzę jedną zależność: jakość nabiera na znaczeniu. Sieciówki zawsze będą konkurencją, ale klientki coraz bardziej nastawiają się na wyjątkowe projekty, które przetrwają dłużej niż jeden sezon. 

    Oprócz sieciówek konkurencją są też inni polscy projektanci. W tej lokalnej konkurencji jest ktoś — projektant lub marka — kto jest dla Ciebie takim role model  i inspiracją pod względem rozwoju lub filozofii marki?  

    Na pewno Eva Minge. To jest kobieta o niezwykłym talencie do projektowania, która zrobiła też międzynarodową karierę. Od samego początku bacznie obserwuję także Magdę Butrym, która prezentuje klasę pod każdym względem. Jej kariera rozwija się w zawrotnym tempie, a każdy projekt zachwyca pomysłem i wykonaniem. Stać się tak rozpoznawalną marką, jak Magda Butrym to moje marzenie. Zdaję sobie jednocześnie sprawę, że obie projektantki kształciły się w tym zawodzie, czego ja jeszcze nie doświadczyłam. Chciałabym zgłębić temat materiałoznawstwa, produkcji i projektowania tkanin. Na razie jednak ciężko mi znaleźć czas na naukę. Pracuję na etacie, a po pracy lecę do studia, gdzie siedzę zazwyczaj do późnych godzin wieczornych. Mam jednak nadzieję, że znajdę czas na studia, które uzupełnią moją wiedzę.

    Ale potrafisz szyć... 

    Potrafię szyć, znam i rozumiem konstrukcję i to z pewnością bardzo mi pomaga w prowadzeniu własnej marki. Takie też było moje założenie: jeśli chcesz to robić, to musisz to poznać od podszewki, zrozumieć też wyzwania osób, z którymi współpracuję, jak konstruktorzy i krawcowe.

    marta_banaszek_2

    Na co dzień pracujesz w korporacji, a jednocześnie rozwijasz własną markę. Sam zawód projektanta to nieraz 2-3 etaty. Nie boisz się wypalenia? Tego, że pewnego dnia po prostu wysiądą Ci baterie?

    Nie, ponieważ jedna praca napędza drugą. To daje mi energię, sprawia, że idę do przodu. Oczywiście muszę też pamiętać o odpoczynku i rodzinie i tutaj bardzo mocno wspiera mnie mój zespół, bez którego moja marka zapewne by nie zaistniała. Bywają ciężkie momenty jak na przykład intensywny czas przed pokazem. Pracowałam przy maszynie do 4 rano, cały czas zastanawiałam się nad ostateczną ilością sylwetek, biłam się z myślami co do fasonów i kolorów. Zawsze też trzeba być gotowym na niespodzianki. Na pokaz była uszyta kreacja, która miała wyjść jako ostatnia, ale w dniu pokazu okazało się, że nie wpasowała się w resztęi  musiałam podjąć szybką decyzję o zmianie looku, na szczęście mogliśmy sobie na to pozwolić, mając zapas. Trzeba być gotowym na poprawki do ostatniego momentu.

    Ostatecznie w Twojej kolekcji na sezon wiosna/lato 2019 pojawiło się wiele fasonów i kolorów oraz inspiracji wyrazistymi latami 70 i 80. Polacy lubią kolor? 

    To prawda, że jakbym miała wskazać ulubiony kolor Polaków, to zapewne byłby to granat. Moje klientki go uwielbiają i zazwyczaj od niego zaczynają budować swój wymarzony styl, zwłaszcza biznesowy. Jednak ja jestem po to, aby przekonywać je do zmian, do szaleństwa i do nieco odważniejszych wyborów. Sama nie lubiłam fioletu, dopóki go nie założyłam i nie stwierdziłam, że jeśli dobiorę go w dobrym odcieniu, to wcale nie jest taki zły. Teraz noszę go nawet na ważne wyjścia. Tak samo jest z kolorem żółtym, który z jednej strony jest trudny, z drugiej jednak pozwala się wyróżnić. Dlatego w mojej kolekcji nie brakuje inspiracji latami 70 i 80 w nowoczesnym wydaniu. Każdy może w niej znaleźć coś dla siebie i bawić się tymi inspiracjami w dowolny sposób. Mam nadzieję, że ulice również staną się trochę bardziej kolorowe.

    Rynek, na którym właśnie zadebiutowałaś, jest trudny, przesycony i bywa bezlitosny. Co takiego jest w Twojej marce, że wierzysz w nią w dłuższej perspektywie?

    Wierze, że mój koncept się sprawdzi, że każda klientka znajdzie u mnie ubranie, które do niej pasuje, bez względu na wiek i rozmiar. Elastyczność, indywidualne podejście do klienta i tworzenie w pełni unikatowych kreacji na co dzień, do pracy i na większe okazje to coś, co zdecydowanie wyróżnia moją markę i sprawia, że klientki do niej wracają. Dbam o relacje, które są dla mnie bardzo ważne.

     

     

    Galeria
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere