• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Dagmara Małgorzata

    Pisze, więc jest. Dużo czyta i wyciąga wnioski. Kocha góry, filmy Tarantino oraz wszystko, co związane z wiatrem. Uwielbia potyczki słowne oraz codzienność. W nadawaniu codzienności odpowiedniego kolorytu pomaga jej fascynacja psychologicznymi zagadnieniami i obserwowanie ludzi. Ma 30 lat, maszynę do pisania (sprawną) i jakieś 53kg optymizmu. Na stronie Współcześni samym sobie raczy ludzi słowem.

    Ze sztuką najlepiej pójść do łóżka

    2018-11-08

    Za dużo mamy treści, za mało czasu i ciągle boimy się, że coś nam ucieka, że coś wartościowego ominęliśmy, że wybraliśmy źle. Dziś mamy klęskę urodzaju. Mamy taki ogrom dóbr wszelakich, że wyboru dokonywać musimy niemalże przez 80% dnia i nie chodzi mi tu jedynie o przyziemny konsumpcjonizm, a o strawę duchowo-kulturalną.

    Jest trochę tak, że stoimy przed wystawą cholernie fajnego sklepu, w którym jest wszystko, o czym człowiek może zamarzyć. Mamy muzykę, która ukoi skołatane serce, albo wprost przeciwnie wzniesie nasze doznania muzyczne na zupełnie inną orbitę. Jest tam całe mnóstwo premier filmowych, na których zobaczenie nie starczyłoby nam życia. Mamy książki w kolejności alfabetycznej albo poustawiane tematycznie, do wyboru do koloru, wręcz nie sposób nie oceniać po okładce. Do tego te wszystkie koncerty, sztuki teatralne, wyroby rzemieślnicze, fantasmagoryczne spotkania z autorami maści wszelakiej. To nie są czasy, kiedy na półkach był tylko ocet. To nie są czasy, gdy czekało się: na wycieczkę klasową, żeby pojechać i zobaczyć film (w tym również nie być na lekcjach), plus kupić sobie coś do jedzenia w McDonaldzie w drodze powrotnej. To nie ta epoka, gdy siedziało się po nocy, żeby zobaczyć z Archiwum X, czy jakiś inny serial, tudzież pożyczało kasetę, żeby w końcu móc posłuchać tego zespołu, o którym wszyscy mówią, a my jeszcze nie mieliśmy okazji posłuchać. 

    Mamy tę wystawę sklepową ze wszystkim, nie ma tematyki, która nie zostałaby poruszona. Musimy tylko (a faktycznie AŻ) wybrać i tu pojawia się problem wyboru. Często nie mamy już siły wybierać, zgubiliśmy się w tym dobrobycie, mamy klęskę urodzaju, a nie radość z możliwości, jakie ten urodzaj daje. 

    Stoimy, więc z tymi kieszeniami wypchanymi kartami kredytowymi przed sklepową wystawą i wiemy, że cokolwiek byśmy nie wybrali, to pewnie i tak nie zdążymy tego porządnie skonsumować. Będziemy mieli całe siatki lizaków w papierku, bo nie poczujemy, nie damy się pochłonąć, bo przecież wyszła już kolejna płyta, nowy singiel, świetna książka i jest premiera w teatrze, na którą chcielibyśmy pójść, to, co dopiero przynieśliśmy, musimy odłożyć, wyrzucić, zdeptać, spróbować w 5% i łapać kolejne niedoznane doznania. 

    Może dlatego tak bardzo trzymamy się tego, co poznaliśmy jako pierwsze. Bo kiedyś mogliśmy się naprawdę nasycić. Muzyka przenikała naszą jeszcze nieskonsumowaną duszę, książka działała na wyobraźnię jak nic innego, film był rozkoszą dla oczu. Sztuka zaskakiwała, bywała niezrozumiała i znajdowało się czas, żeby dokopać się do jej wnętrza. Poczuć coś w trzewiach.

    Sztuce, jakakolwiek by ona nie była, trzeba dać czas, dać możliwość pieprznięcia, wstrząśnięcia duszą. Musimy pozwolić sztuce rozebrać nas z tych wszystkich warstw konsumenta i dać się ponieść. Słuchać muzyki nie jako dodatku do prowadzenia auta czy sprzątania, a w ramach głównego zajęcia, być na koncercie i przeżywać zamiast nagrywać, zanurzyć się w filmowy świat bez ciągłego zerkania na ekran komórki, czytać przez całą noc i chcieć mówić o tym, co się przeczytało.

    Trzeba spróbować wejść ze sztuką w związek, a nie stawiać na jednorazowe przygody byle gdzie, które, mimo że dają chwilową satysfakcję, nie sięgają za głęboko i niewiele się z nich pamięta. Musimy dać się ponieść, sprawdzić i pokazać, że jeszcze potrafimy warstwa po warstwie odkrywać mniejsze i większe dzieła sztuki, że jeszcze nie zwariowaliśmy do końca, biegnąc i potykając się o dzisiejsze możliwości wyboru.

     

     

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere