• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Piotr Jaźwiński

    Od ćwierćwieku krąży po świecie, czasem autostradami, czasem bocznymi drogami. Nie podróżnik, raczej zapalony "wycieczkowicz" - avidhiker.pl. Wyjazdy w świat to czas wytchnienia od intensywnej pracy dziennikarskiej, którą wykonuje już przeszło trzy dekady.


    Rzut beretem, czyli całkiem niedaleko

    2018-11-03

    Nie, to nie będzie tekst o rzucaniu nakryciem głowy. Beretem nie da się daleko rzucić. Właśnie dlatego, w czasach mojej młodości mówiono, że jeśli jakieś miejsce znajdowało się w pobliżu, to jednostką pomiaru odległości stawał się przysłowiowy rzut beretem.

    Pewno każdy z nas ma takie miejsca, do których jest „rzut beretem”, które są niedaleko, do których możemy dotrzeć w miarę szybko, a które mogą być odskocznią od codziennego, szybkiego życia, dać wytchnienie.

    W-LEŚNEJ-GŁUSZY-min

    Niedawno odkryłem jedno z takich miejsc. Jest „rzut beretem” od Warszawy, ale też od Lublina, szybko da się tam przyjechać z Radomia. Jeśli jedziemy z Warszawy (niech będzie, że ze środka Polski), jedziemy na południe, dawnym jagiellońskim traktem handlowym, kierując się na Kozienice. To droga jak „sierpem rzucił” – inaczej mówiąc, prosta, jedzie się jak po sznurku. W Kozienicach skręcamy na zachód, szosą na Radom jedziemy kilka kilometrów, po czym skręcamy w lewo, potem trzy kilometry prostą, acz wyboistą drogą przez las, podziwiając strzeliste sosny, no, i jesteśmy na miejscu.

    Opis drogi, jak się wydaje, dość enigmatyczny, wystarczy jednak, gdy w nawigacji samochodowej albo w smartfonie napiszemy nazwę „Źródła królewskie”.

    ŚCIEŻKA-DO-KRÓLEWSKICH-ŹRÓDEŁ-min

    To położony w samym sercu Puszczy Kozienickiej rezerwat przyrody, utworzony wokół rozlewiska rzeki Zagożdżonki. Wzdłuż ukrywającej się w rzadkich i chronionych roślinach wodnych rzece, rośnie olsza i dąb szypułkowy. Na palach, wbitych w bagnisko, wybudowano wygodny, spacerowy pomost, z którego możemy podziwiać meandrującą rzeczkę, są zadaszone altany do obserwacji dzikiej zwierzyny.

    Bez przemęczania się, idąc pomostem, dotrzemy do rozwidlenia. Skręcamy w lewo i po kilkudziesięciu krokach znajdziemy się w altance, gdzie bije źródło wody. Według legendy, przy tym właśnie źródle dumał król Władysław Jagiełło, gdy przyjeżdżał do Puszczy Kozienickiej na polowania. Być może tutaj obmyślał strategię wojny z zakonem krzyżackim.

    Gdy już napijemy się źródlanej wody i nacieszymy się leśną ciszą, warto wykonać kolejny rzut beretem. Wracamy do Kozienic, a stamtąd kierujemy się na południe w stronę Czarnolasu (możemy odwiedzić Muzeum Jana Kochanowskiego – ja zaliczyłem na wycieczce w podstawówce), a potem jedziemy do Janowca.

    Są tu położone na wzgórzu pięknie utrzymane ruiny XVI wiecznego zamku Firlejów. Jego charakterystyczna, w biało-różowe pasy elewacja, jest widoczna z daleka. Jest tu znacznie ciszej i przytulniej niż po drugiej stronie Wisły, w opanowanym przez „warszafkę” Kazimierzu Dolnym.

    Nieopodal zamkowych ruin wznosi się drewniany, szlachecki dwór. Wybudowany w XVIII wieku we wsi Moniaki na Lubelszczyźnie, został do Janowca przeniesiony w latach 70. XX wieku. Zwiedzając ten pięknie zachowany dwór, odżywa tęsknota za ziemiańskim stylem życia.

    DWÓR-Z-MONIAKÓW-min

    Rzucając beretem na zachód, możemy z kolei trafić do Nieborowa, do przepięknie zachowanego pałacu Radziwiłłów, albo do położonej niedaleko Arkadii księżnej Heleny Radziwiłłowej. To miejsca znane i opisane. Jeśli jednak wysilimy się bardziej, to nasz beret może trafić nieco dalej, do Rogowa.

    To jeszcze nie do końca „odkryte” miejsce, choć w słoneczne niedziele trudno tu o miejsce na parkingu. W Rogowie mieści się jedna z największych w Europie kolekcji najcenniejszych rzadkich drzew i krzewów. Arboretum warszawskiej SGGW zostało założone ponad 90 lat temu, przetrwało wojenną pożogę, a dzięki wytrwałej pracy – rozkwita. Soczysta zieleń drzew latem, pomarańczowo-złocisto-czerwona jesienią – warta jest obejrzenia. Tym bardziej że jest rzut beretem z Łodzi, Skierniewic czy Rawy Mazowieckiej.

    I na koniec, jeśli ktoś z czytelników będzie miał ochotę na prawdziwy rzut beretem, to w sierpniu musi się wybrać do Krotoszyna. Tam od 1996 r. odbywają się mistrzostwa świata w rzucie beretem. Aktualny rekord wynosi 42,1 m, a został ustanowiony w 2012 r.

     

    avidhiker.pl 

    REKLAMA

    98223b39-930d-41cc-86b6-9f3c435c56a7_lossy30

    Galeria
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere