• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Jakub Firewicz

    Jakub Firewicz - aktor "jeszcze" młodego pokolenia. Po latach wyczekiwania, że zagra Hamleta, z nudów "odkopał" Petera Sellersa i Monty Pythona i stwierdził, że jego miłością jest komedia. Dotychczas znany głownie widzom teatralnym, szerszej widowni pokazał się biorąc udział w produkcjach Juliusza Machulskiego „Next -ex” - Teatr TV oraz filmach „Ambassada” i „Volta”. Stanowił również wielobarwne tło w wielu polskich serialach. Jest w trakcie pisania swojego debiutanckiego scenariusza filmowego, który ma zmienić obliczę polskiej komedii - przynajmniej takie jest założenie :-)

    Reklama dźwignią żenady

    2018-10-06

    Człowiek siada sobie przed telewizorem po całodziennym zabieganiu, po obowiązkach często niedopełnionych, pełen stresów, albo wręcz przeciwnie, pełen spokoju po niedawno opuszczonym stresie, w tak zwanym „zjeździe”. Jedyne, o czym marzy, to wskoczyć w wygodny dres z kubkiem herbaty bądź innego likworu w jednej ręce, z władcą kanałów zwanym pilotem w drugiej i miękką kanapą od szwedzkich przyjaciół pod dupą.

    Kiedy wszystko zaczyna nabierać realnych kształtów, kiedy twoja sielanka zaczyna wyglądać jak z katalogów wakacyjnych biur podróży, kiedy czujesz w mózgu to przyjemne, rozluźniające drapanie zwojów. Nagle ni stąd, ni zowąd telewizja dokonuje najgorszej zbrodni od czasów wygadania przez rodziców tajemnicy, że Mikołaj nie istnieje. Puszczają reklamy. 

    Nie byłoby w tym nic dziwnego, w końcu telewizja Polsat przyzwyczaiła nas do tego, że są już od 20 lat, z czego 10 lat to reklamy, niemniej jednak niepokój w mym sercu pozostał. I słusznie. Bo dzisiejsze reklamy przekroczyły wszelkie możliwe granice. No tak! Po 15-minutowym bloku okazuje się, że my jako naród jemy strasznie tłuste rzeczy, po których poza zaparciami i wzdęciami, na które zresztą sekundę później dostaniemy verdin albo inny srerdin, przepłacamy, zmywając naczynia w zwykłym „ludwiku” zamiast w płynie Irka Bieleninika. Nagle wszystkie kobiety mają infekcje intymne i upławy, ale dostają świetne na to leki, które poleca Żanet Kaleta. Jakiś komiksowy facet, któremu konar nie płonie, dostanie swój Braveran, po którym STANIE się lepszym człowiekiem, pijącym piwo Karmi, które nie jest takie słodkie, jak myślisz, aby znowu z dubeltową dosadnością opowiedzieć nam o sraczce, którą łapiesz na urlopie — ale bez obaw, przecież jest Stoperan. Dżizus! 

    Nic mnie nie jest w stanie zgorszyć, oczywiście poza jedzącą posłanką Pawłowicz, ale gdzie są reklamy z lat 90? Reklamy „Mentosa”, po których z nadzieją masz ochotę zdobywać świat, mimo połamanego obcasa? Copywriterzy wszystkich krajów łączcie się i ogarnijcie kuwety!

     

     

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere