• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Kamil Giedrys

    Miłośnik komiksów, sztuki nowoczesnej i mieszanych sztuk walki, a w sekrecie prawnik. Uważa, że jeden obraz wart jest więcej niż 1000 słów, a gdy dodamy do niego dymek z tekstem to nawet 1005. Postawił sobie za punkt honoru promowanie sztuki komiksowej, więc bądźcie tak mili i sięgnijcie po jeden.

    Latający burmistrz

    2018-09-07
    Walka o fotel prezydenta Warszawy wydaje się dość interesująca, młodzi kandydaci o różnych preferencjach światopoglądowych toczą zacięte boje w mediach społecznościowych, ale w naszym życiu nie zmienia się nic. Pomyślmy jednak, co by było, gdyby do pojedynku stanęła osoba posiadająca supermoce? Człowiek zaprawiony w potyczkach z przestępczością, który zauważa, że w polityce można zdziałać więcej. Ex Machina, komiks Briana K. Vaughana i Toniego Harrisa pochyla się nad taką alternatywą.

    Oczywiście wchodzimy w świat fantazji, jednak jest coś kuszącego w myśli, że prezydent Andrzej Duda przemierzałby niebo za pomocą odrzutowego plecaka, a swym słowem mógłby kontrolować każdą maszynę na świecie. Główny bohater Ex Machiny zaskarbił sobie tym zaufanie wyborców. Mitchell Hundred do czasu niezwykłego wypadku był zwyczajnym inżynierem, lecz po zetknięciu z tajemniczą maszyną nabył wyjątkowe moce, zapanował nad wszelkimi urządzeniami, od klimatyzacji po broń palną. Jako typowy idealista, wręcz stereotypowy materiał na bohatera, postanowił za sprawą niespodziewanego daru czynić dobro. Odział się w intrygujący kostium, nadał sobie przydomek Ex Machina (zainspirowany słowami Thomasa Jeffersona) i zaczął walczyć ze złem. W tym alternatywnym świecie nasz heros uratował między innymi jedną z wież World Trade Center 11 września. Mimo wszystko Mitchell uznał, że paradowanie w obcisłym stroju nie zbawi świata i wystartował w wyborach na burmistrza Nowego Yorku i oczywiście je wygrał - kto nie zagłosowałby na superbohatera?

    Największym atutem Ex Machiny, ku zaskoczeniu czytelników, nie jest element superhero, a rzeczowe przedstawienie realiów bycia burmistrzem największego miasta USA. Bohater mierzy się z prozaicznymi problemami każdego, kto musi zarządzać ogromną aglomeracją. Śnieżyce, słaby poziom edukacji publicznej, a nawet kontrowersyjne wystawy spędzają sen z powiek eks-herosa. Jedna przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, znów zakłócając i tak niełatwe życie.

    Autor scenariusza Brian K. Vaughan doskonale balansuje między romansem, akcją i politycznym thrillerem, przekazując czytelnikom dość ciekawą wariację na temat władzy. Zadaje pytanie o jej sens i autorytet, który płynie z wielkiej mocy. Ostatecznie nie wiemy, co jest główną siłą Mitchella Hundreda - jego nadnaturalne zdolności, czy stanowisko burmistrza? Vaughan, wspomagany przez dokładną i realistyczną kreskę Harrisa, prezentuje nam specyficzny paradokument, satysfakcjonujący zarówno fanów fantazji, jak i osoby mocno stąpające po ziemi.

    Choć Ex Machina może wydawać się kolejną pozycją o ludziach w rajtuzach skaczących po dachach, jest zupełnie czymś innym. Ta sprawna wariacja na temat polityki i władzy na długo zapada w pamięć i skłania do ciekawych przemyśleń. Polecam!

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere