• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Adam Cissowski

    To nie on wybrał media, ale one pochłonęły go bez reszty. I tak jest już od ponad 7 lat. Najpierw była telewizja i portal informacyjny, teraz radio i... ciągle nowe wyzwania. Zawsze blisko i na bieżąco z kulturą. Dzięki niej poznał niezwykłych ludzi i spełnił niejedno marzenie. W wolnym czasie interesuje się tenisem, genealogią rodzinną oraz podróżuje.

    Surogacja, handel włosami, uchodźcy. Dla Sofi Oksanen nie ma tematów tabu

    2018-09-05
    Nosi kolorowe włosy, ma fińsko-estońskie korzenie, a ostatnio wystosowała list do Melanii Trump w sprawie sytuacji kobiet w Europie Wschodniej. Pisarka Sofi Oksanen często angażuje się w dyskusje na tematy, o których inni woleliby milczeć. Handel włosami, surogacja, prawa mniejszości seksualnych czy wolność kobiet to tylko niektóre z nich. Jej powieści „Krowy Stalina” czy „Oczyszczenie” sprawiły, że w Europie została okrzyknięta literackim fenomenem. W Polsce właśnie ukazała się jej najnowsza książka „Norma”, która łączy w sobie feministyczny manifest i mrożący krew w żyłach thriller.

    Piszesz, bo…? 

    Bo ogromnie mnie to cieszy, ale również dlatego, że staram się trochę ulepszyć ten świat. To najprzyjemniejsza część mojego życia.

    Czy od pisania można wziąć urlop?

    Pisanie powieści jest procesem dosyć długotrwałym. Składa się on z wielu części, dlatego bardzo trudno jest wyznaczyć wyraźną granicę pomiędzy czasem wolnym a pracą. Sama nigdy nie wiem, co się akurat wydarzy w moim życiu, dotyczy to także pracy. Właściwie mogę powiedzieć, że nie mam czasu wolnego.

    Oksanen2

    Pochodzisz z kraju, w którym jest tolerancja i niczym nieograniczona wolność. Skąd więc pomysł na książkę, w której motywem przewodnim są normy?

    Finlandia z całą pewnością jest tolerancyjna dla mniejszości seksualnych, ale to akurat charakterystyczne dla wszystkich krajów skandynawskich. Podobnie wygląda kwestia równości płci. Jeżeli zaś chodzi o otwartość na migrantów czy uchodźców, to nie jest z tym aż tak dobrze. Sąsiednia Szwecja jest dużo bardziej tolerancyjna dla przyjezdnych. W tamtejszym społeczeństwie jest wielu dziennikarzy czy pisarzy, którzy mają inne pochodzenie. W Finlandii przeciwnie, co wynika z różnego nastawienia obu krajów do tych kwestii. Choć Szwecja wydaje mniejsze pieniądze na pomoc rozwojową, to chętniej przyjmuje uchodźców. Finlandia z kolei na odwrót. Wniosek z tego jest taki, że pieniądze mają zniechęcać ludzi do przyjazdu, a są to dosyć wysokie kwoty. 

    Ogólnie rzecz biorąc, wszystkie kraje skandynawskie szanują pewien zestaw wartości, takich jak wolność słowa, wolność mediów czy transparentność, jeśli chodzi o kwestię korupcji. Nie oznacza to jednak, że nie istnieje tam problem np. handlu włosami, o którym piszę. W Szwecji jedną z najbardziej obiecujących biznesmenek jest młoda kobieta, która sprzedaje treski, czyli dopinkiz włosów. Ten biznes istnieje więc również w naszym kręgu kulturowym. W fińskim społeczeństwie debata na ten temat się toczy, ale niestety nie jest traktowana do końca poważnie.

    W jaki sposób włosy mogą stać się narzędziem społecznej kontroli?

    Włosy zawsze budziły i nadal budzą wiele emocji. Weźmy na przykład dyskusję na temat tego, czy kobiety muzułmanki powinny nosić chusty. Wywołuje ona wiele emocji i to nie tylko wśród muzułmanów. Włosy jak najbardziej są narzędziem kontroli. Reprezentują również pewien status społeczny kobiety — czy jest zamężna, czy nie. Ciekawe jest, czy gdyby Michelle Obamanie prostowała swoich włosów, tylko zostawiła je kędzierzawe, to wynik wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych byłby inny? Tego się już nie dowiemy, ale pozostawiam to pytanie otwarte.

    Oksanen3

    A jak ważne włosy są dla Ciebie? Czy to jak wyglądasz, jest również głosem w tej dyskusji?

    Zawsze interesowałam się politycznym wymiarem włosów oraz ich historią. Im bardziej zgłębiałam ten temat, tym stawał się on dla mnie ważniejszy. Okazało się, że w krótkim czasie biznes związany z włosami bardzo się rozwinął i stał się dochodowy. Z tym wiążą się zjawiska wyzysku, nadużycia, istnieje też czarny rynek. Ludzie sprzedają włosy za parę groszy, a czasem są im one kradzione. Ktoś na tej sprzedaży bardzo dobrze zarabia, ale nigdy nie jest to kobieta, do której należały. Chociaż rynek tresek czy peruk rozwija się i zyskuje na wartości, to kwestia ta nie jest uregulowana. Przestępcy działają szybciej niż prawodawcy. Unia Europejska zwraca szczególną uwagę na żywność, na to, skąd ona pochodzi, gdzie została zapakowana, natomiast nie interesuje się tym, skąd pochodzą włosy. Powinniśmy reagować, bo dzieje się to na naszych oczach. 

     

    REKLAMACYB_online_banner_PO_Lemo_anim

     

    Swoją książką chcesz uświadomić Europejki, czy jest to sygnał ostrzegawczy kierowany do mężczyzn? 

    Zwracam się tak naprawdę do wszystkich czytelników czy słuchaczy, którzy wysłuchają audiobooka. Nie wiem, jak wygląda sytuacja w Polsce, jeżeli chodzi o jajka od kur z wolnego wybiegu, ale za parę lat w Skandynawii już tylko takie będą sprzedawane. Ta zmiana nastąpiła, pomimo że są one dużo droższe od tych z hodowli przemysłowych. Mówię o tym dlatego, że w naszych czasach to klient jest najważniejszy. Podobnie może być w kwestii handlu włosami. Jeżeli zainteresujemy się tym, skąd się one biorą i będziemy domagali się, by kobieta, od której zostały zakupione, otrzymała uczciwą cenę, to tak właśnie będzie.

    Podobny problem dostrzegasz w kwestiach reprodukcyjnych. 

    Tak, bo obecnie nikogo nie obchodzą surogatkiczy dawczynie komórek jajowych. Gdyby istniały reguły etyczne, to ktoś by się w końcu zainteresował losem tych biednych kobiet. Niestety każdy dba tylko i wyłącznie o swoje potrzeby. Dowodzi tego sprawa pary z Włoch przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Wybrali się oni do jednej z klinik leczenia niepłodności w Rosji, ponieważ nie mogli mieć dziecka. We Włoszech surogacja jest nielegalna, dlatego skorzystali z tej usługi gdzie indziej. Kiedy wrócili do kraju, dziecko zostało im odebrane. Widocznie ktoś doniósł o tym odpowiednim służbom. Mimo że biologicznie wydawało się, że wszystko jest w porządku, dziecko trafiło najpierw do domu dziecka, a następnie do adopcji. Co więcej, po przeprowadzeniu badań DNA okazało się, że to nie ich dziecko. Klinika ich oszukała, albo ktoś popełnił błąd. Jest coraz więcej takich historii. Myślę, że gdyby istniał lepszy system prawny, to wszystkie zaangażowane strony byłyby lepiej chronione.

    Ostatnio głośna akcja#metoozrodziła prawdziwą solidarność kobiet. 

    Oksanen1

    Jakie jest twoje przesłanie do kobiet w Polsce, które walczą m.in. z próbami zaostrzenia prawa aborcyjnego?

    Być może zabrzmi to głupio, ale często jest tak, że ludzie zaczynają się dostosowywać, albo ich początkowy opór zostaje szybko stłamszony. W Polsce na szczęście widzę ogromną wolę, by działać. Niedawno byłam w Turcji i tam opór ludzi został skruszony. Jest mi przykro z tego powodu, zwłaszcza gdy pomyślę o młodym pokoleniu Turków. Trzeba pamiętać, że prawa człowieka mają to do siebie, że bardzo łatwo je stracić, a ogromnie trudno odzyskać. Każdy krok w tył czy każde ograniczenie powinny być bardzo mocno zwalczane i to bez żadnego zawahania.

     

     fot.Toni Härkönen

     

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere