• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Anywhere .


    Muzyka, która wymyka się gatunkom

    2018-08-10
    Sebastian Zawadzki nie lubi stawiać nieprzekraczalnych granic jakkolwiek szufladkujących współczesny przemysł muzyczny. W swojej twórczości stara się łączyć muzykę jazzową, filmową i improwizowaną. Kultura skandynawska to czynnik, który przyczynił się nie tylko do jego muzycznej edukacji, ale i pozwolił spojrzeć nieco szerzej na otaczającą mnie rzeczywistość.

    Dania jest Ci szczególnie bliska. Czy to właśnie Twoje miejsce - to właściwe, w którym czujesz, że jest Twój dom? Powiedz, dlaczego przeprowadziłeś się do Kopenhagi?

    Przeprowadzka do Danii była impulsem – znałem i podziwiałem wielu muzyków ze Skandynawii już wcześniej, ale nigdy nie planowałem, że się tam przeprowadzę na stałe. Pojechałem tam na egzaminy wstępne na fortepian jazzowy do Odense w 2011 roku i dostałem się na studia stacjonarne. Podjąłem ryzyko i się przeprowadziłem, nie znając tam właściwie nikogo. Obecnie mieszkam w Kopenhadze i bardzo sobie cenię życie w tym pięknym i inspirującym mieście, gdzie życie kulturalne jest przebogate, a ludzie wybierają rowery zamiast samochodów.

    SEBASTIAN

    Kiedy zaczęła się Twoja fascynacja kulturą nordycką? Czy po raz pierwszy zetknąłeś się z nią za pośrednictwem muzyki?

    Można tak powiedzieć – od dawna słuchałem skandynawskich artystów (zarówno klasycznej muzyki, jak i jazzowej). Kiedyś miałem okazję usłyszeć skandynawskie zespoły w Toruniu i zakochałem się w ich podejściu do gry, barwy i powściągliwości. Bardzo odpowiadało mi, w jaki sposób poszukują, jak dbają o brzmienie, oraz to, że popisy techniczne nie są dla nich najważniejsze.

    Jak to się wszystko zaczęło, kiedy postanowiłeś, że fortepian będzie najważniejszym instrumentem dla wyrażania siebie?

    Na fortepianie rozpocząłem edukację w wieku 7 lat. Ale moja pełna miłość do tego instrumentu rozkwitła na dobre gdy miałem 13-14 lat i zacząłem się skupiać na komponowaniu i improwizacji. Poznanie jazzu w tym czasie otworzyło mi oczy i uszy, a zamiłowanie muzyką klasyczną się jeszcze pogłębiło. Fortepian jest moim głównym narzędziem pracy – można powiedzieć, że jest częścią mojego ciała. Trudno mi się bez niego obyć.

    Jaka jest duńska publiczność? Czy Duńczycy znani są z zamiłowania do muzyki?

    Duńczycy lubią słuchać muzyki, ale ich gusta są zróżnicowane. Niestety jeżeli chodzi o ambitniejsze formy muzyki, jak muzyka klasyczna i jazz, to na koncerty przychodzi głównie starsza publiczność. Mam wrażenie, że pomimo wszystko w Polsce wysoka kultura cieszy się większą popularnością wśród młodych ludzi. W Danii za to jest wiele pięknych sal koncertowych i klubów muzycznych, gdzie można posłuchać dobrej muzyki.

    Czy uważasz, że Kopenhaga jest miejscem o szczególnie twórczej atmosferze, bardziej niż inne miasta sprzyjającym kreatywnym muzykom?

    W Europie mamy szczęście mieć wiele miast, które słyną z bogatej oferty kulturalnej. Kopenhaga jest na pewno jednym z takim miejsc, w którym artysta czuje się dobrze i ma dogodne warunki do tworzenia. Atmosfera jest szczególnie dobra wiosną i latem, kiedy odbywa się większość festiwali muzycznych.

    SEBASTIAN2

    Starasz się czerpać z ludowej muzyki nordyckiej, czy inspiruje Cię muzyka współczesna?

    Inspiruje mnie wiele różnych gatunków muzycznych. Generalnie nie lubię szufladkowania i się go bardzo boję, pomimo że wiem, że jest do pewnego stopnia konieczne. Jestem z wykształcenia pianistą jazzowym i kompozytorem, ale nie chcę zamykać mojej twórczości tylko do, nazwijmy to, grania standardów jazzowych. Skupiam się na tworzeniu autorskiej muzyki. Bardzo lubię w moich projektach współpracować z muzykami jazzowymi jak i klasycznymi (takimi jak kwartety smyczkowe, orkiestry), a także niekiedy rozrywkowymi oraz ambientową elektorniką, oraz wykorzystywać elementy folkloru. Występuję również z solowym repertuarem. Tak naprawdę trudno jest znaleźć jedno słowo, które określałoby, co właściwie robię. Jedno jest pewne – punktem odniesienia dla mnie zawsze jest fortepian – a inspiracjami zarówno muzyka klasyczna, jazzowa, jak i ambient.

    Istnieją jeszcze inne kultury, które budzą Twoją ciekawość i chciałbyś to zawrzeć w kolejnych albumach?

    Mój najbliższy album „Piano Works Vol. 2”, który ukaże się już 2 sierpnia, zawiera improwizowane kompozycje nagrane tylko na fortepianie, w którym można usłyszeć echo mojej słowiańskiej duszy – inspiracje takimi kompozytorami, jak m.in. Fryderyk Chopin. Album jest o tyle urozmaicony, że zawiera różne preparacje fortepianu które nadają klasycznemu brzmieniu tego instrumentu oryginalny charakter. Późną jesienią ukaże się również moja kolejna płyta w poszerzonym składzie o nazwie „Songs about time”. Płyta została już nagrana, ale na razie nie mogę zdradzić nic więcej – zapraszam do śledzenia moich stron w internecie!

    Niedawno wydałeś bardzo ciekawą płytę „Norn”, na świetnym poziomie. Słychać w niej jakąś nową jakość. Powiedz, jakie miałeś odczucia pracując z zespołem nad poszczególnymi kompozycjami, ich charakterem, klimatem?

    Ta płyta jest eksperymentem – zabawą z minimalizmem, ograniczeniem środków to minimum. Nie ma w niej miejsca na improwizacje, tak jak to tej pory to zawsze było w moich projektach. Jest zamkniętą całością, napisaną. Jest tam również miejsce dla ambientowej elektroniki przeplatającej się z partiami kwartetu smyczkowego. Praca nad tą płytą była ciekawym wyzwaniem, ale też trochę niepewnym – nie wiedziałem jak zareagują słuchacze na tę muzykę, która nie mieści się w konkretnych szablonach / gatunkach. Ale dla mnie to był cel sam w sobie – miałem ogromną potrzebę stworzenia takiego projektu.

    SEBASTIAN3

    W swojej muzyce świetnie równoważysz eksperyment i otwartość. Czy jest to dla Ciebie naturalne, intuicyjne podejście, czy też może świadomy wybór?

    Jest dużo intuicji w tym, jak tworzę muzykę, ale ostatnio coraz częściej pojawia się też dużo świadomych wyborów, które podejmuję w długim procesie tworzenia projektu. Dla mnie najważniejszą rzeczą jako artysta powinien osiągnąć, jest bycie szczerym i tworzenie takiej muzyki, jaką chcesz stworzyć, a nie patrzenie na jej potencjał komercyjny. Wszystkie moje projekty jakie do tej pory stworzyłem nie były żadnym kompromisem. Postanowiłem iść własną ścieżką i nie patrzyć na trendy, jakimi rządzi się rynek muzyczny.

    Od czego zaczynasz proces tworzenia, masz swoje rytuały lub pewien porządek pracy?

    Każdy projekt wygląda trochę inaczej. Ale zazwyczaj najpierw zaczynam od planowania składu instrumentalnego projektu, a później robię szkice kompozycji na fortepianie. W późniejszym etapie robię partie instrumentalne (o i le to nie jest solowy projekt) i rozpisuję partyturę. Po nagraniach najczęściej dogrywam elementy elektroniki oraz przechodzę do fazy miksowania i masterowania muzyki.

    Dużo ćwiczysz? Zmagasz się z instrumentem, pracujesz nad nowymi rozwiązaniami, poszukujesz nowych brzmień?

    Staram się spędzać z instrumentem jak najwięcej czasu, ale bycie muzykiem to nie jest tylko ćwiczenie. Muzyk w dzisiejszych czasach sam musi szukać zleceń, koncertów i planować projekty z dużym wyprzedzeniem i to wymaga konsekwencji i wyrzeczeń. Nie ćwiczę już tak dużo, jak to bywało podczas studiów, ale staram się codziennie spędzić przynajmniej godzinę-dwie z instrumentem.

    Co sądzisz o synergii w sztuce? Czy są jakieś projekty artystyczne, do których chciałbyś skomponować muzykę lub twórcy, z którymi chciałbyś współpracować?

    Bardzo lubię łączyć różne dziedziny sztuki i zawsze się cieszę, gdy mam okazję pracować z artystami z innych branż. To daje mi dużo motywacji do pracy.

    W jaki sposób "oczyszczasz" umysł od nadmiaru bodźców? Co pomaga Ci się skupić i zacząć tworzyć?

    Są to codzienne treningi poranne, basen, dojazd do pracy rowerem, dobry film lub książka. Bardzo ważny jest dla mnie czas na odpoczynek – dzięki temu jest się w stanie bardziej efektywnie pracować.

    Czy czas przy komponowaniu ma znaczenie?

    Oczywiście – im mniej go masz, tym więcej jesteś w stanie zrobić (śmiech).

    Praca przy muzyce filmowej jest odskocznią od tego, co robisz na scenie?

    Tak – nie jest to moje główne zajęcie, ale zdarza mi się również pisać muzykę do filmów. Muzyka filmowa rządzi się swoimi prawami – jako kompozytor nie jest się liderem projektu, tylko jego częścią - i trzeba dodać odpowiednią cegiełkę to układanki, która będzie dobrze współgrała z innymi elementami.

    SEBASTIAN7

    Filmy niosą ze sobą potężny ładunek emocjonalny- podobnie jak muzyka. Jak wywołuje się emocje za pośrednictwem muzyki filmowej wiedząc, że każdy ma inną wrażliwość?

    To jest najtrudniejszy element w tworzeniu muzyki do filmów. Czasem wydaje ci się, że stworzyłeś idealny ostatni element układanki do filmu, po czym okazuje się, że reżyser filmowy ma zupełnie inny gust muzyczny czy pomysł na scenę z muzyką, niż ty. Dlatego bardzo ważny jest kompromis w tej pracy – trzeba być elastycznym w swojej roli.

    Jest styl muzyczny, kategoria, gatunek, którego jeszcze nie zagrałeś, a chciałbyś? Coś, co byłoby zgodne z Twoją filozofią artystyczną?

    Mam określoną wizję artystyczną, której obecnie się trzymam w moich projektach. Chciałbym, by słuchacze mnie z nią kojarzyli, dlatego staram się konsekwentnie tworzyć w tym stylu.

    Czego ostatnio słuchasz?

    Ostatnio słuchałem tria znakomitego pianisty jazzowego Shai Maestro. W tym tygodniu sluchałem również pianisty Nils Frahm i wielu innych.

     

    Sebastian Zawadzki(ur. Toruń, 14.10.1991) - wszechstronnie uzdolniony polski muzyk młodego pokolenia; pianista, kompozytor i improwizator. Żyje i tworzy w Kopenhadze współpracując z wieloma uznanymi już artystami.

    Absolwent studiów magisterskich na Rytmisk Music Konservatorium w Kopenhadze, Akademii Muzycznej w Krakowie oraz ASCAP Film Scoring Workshop z Richard Bellis w Los Angeles w 2016 roku. Przygodę z muzyką rozpoczął w Toruniu, gdzie podjął się nauki na poziomie pierwszego i drugiego stopnia w tamtejszej Szkole Muzycznej im. Karola Szymanowskiego. Już teraz może pochwalić się wydaniem kilku autorskich i sideman’owskich płyt. Laureat licznych nagród i aktywny uczestnik działań koncertowych odbywających się w Polsce i zagranicą. Autor ścieżki dźwiękowej do filmu ,,Nu vandrer liver” reżyserii Sicilii Luny, który miał swoją premierę na festiwalu w Cannes (2016).

     

    fot.: Alicja Trojnar

    Galeria
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere