• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Wojtek Kalarus

    Aktor teatralny, filmowy i telewizyjny. Reżyser, felietonista. Związany z Nowym Teatrem Krzysztofa Warlikowskiego.

    A rebours

    2018-07-30
    Nawet nie macie pojęcia, ilu poznałem w życiu idiotów, przez wiele lat byłem nawet jednym z nich, czuliśmy się wszyscy razem wspaniale, popierając się wzajemnie, myśląc w podobny sposób.

    Zachwycaliśmy siebie, przytakując sobie w wielu różnych kwestiach. Ustaliliśmy, nie zapisując tego w żadnym naszym programie czy kodeksie, że nie będziemy od siebie inni, groziło to ostracyzmem. Byliśmy jedną wspólnotą kulturową. Wspólnotą Świata. Wyobraźcie sobie, że nikt z nas nie chciał uznać teorii, że Ziemia jest płaska. Byliśmy zacietrzewieni w przekonaniu, że żyjemy na ziemskiej kuli, która krąży wokół Słońca, niczym osioł w kieracie. Nie pamiętam dokładnie kiedy, ale jeden z nas zaczął nagle wątpić w sens takiego postrzegania świata, w sens naszej wspólnoty. I stworzył wokół siebie odłam. Pierwszy Pan naszego świata chciał go zgładzić, chciał uciąć głowę odmieńcowi i zatknąć ją na palu w stolicy świata. Ale nie walczyliśmy, nie lała się krew od wieków, od miliona lat, był uświęcony pokój. Nie było mężczyzn i kobiet, i nie było kobiet i mężczyzn, żadnego podziału, istniał człowiek obok człowieka. Nie doszło do zbrodni, bo nie było Bogów. Pierwszy Pan ustąpił, a ten, który był Inny, wszedł z dwojgiem swoich do czarnej wody tuż za horyzontem i zniknął. Nie umieraliśmy młodo, ale stara cywilizacja nie miała już wody zdatnej do picia. Jedynie tego nie mieliśmy. Trzeba było nam zdobyć nowe terytoria. Wyekspediować w kosmos Kobietę i Mężczyznę. Ale nie wiedzieliśmy kogo...

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere