• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Jakub Wejkszner

    Już-nie-prawnik, jeszcze-nie-filozof. Wśród swoich zainteresowań wymienia jednym tchem współczesną estetykę, literaturę, filmy Davida Lyncha oraz performatykę codzienności na przykładzie osób, które notorycznie stoją w przejściu. Jego główną aspiracją w życiu jest zostanie publikowanym autorem, ewentualnie, w przypadku niepowodzenia, kimś, kto (nieudolnie) przetłumaczył sobie, że społeczeństwo po prostu nie było na to gotowe.

    Żeglarz jest obywatelem świata

    2018-07-18
    Z Tomaszem Chamerą, prezesem Polskiego Związku Żeglarskiego, rozmawia Jakub Wejkszner.

    Czym różni się ta edycja Volvo Sailing Days od poprzednich?

    Zaletą tegorocznych regat jest fakt, że mamy dwie imprezy rangi mistrzostw świata, czyli mistrzostwa juniorów klasy Laser Standard, gdzie startują zawodnicy do 21 roku życia i grupa klasy Laser 4.7 z mniejszym żaglem o pow. 4.7 m2. Ponadto mamy mistrzostwa Europy w trzech konkurencjach olimpijskich, w klasie 49er, 49er FX i Nacra 17. Imponująca jest także ilość uczestników. Wiąże się to z pozyskaniem imprez nie tylko dużej rangi, ale przede wszystkim atrakcyjnych konkurencji regatowych. Słyną one właśnie z uniwersalności, łatwości oraz dostępności dla różnych krajów, zarówno tych bogatszych jak i biedniejszych. Mam tu na myśli przede wszystkim klasę Laser.

    chamera_tomasz

    W przyszłym roku w Gdyni organizowane będą także mistrzostwa świata juniorów.

    Mistrzostwa Świata Juniorów World Sailing to impreza o bardzo dużej randze, porównywalna niemalże z igrzyskami olimpijskimi dla zawodników do 18 roku życia. To bardzo selektywne zawody, może w nich startować, w danej konkurencji, tylko po jednym zawodniku lub załodze z każdego kraju. Podczas kwalifikacji do igrzysk olimpijskich obowiązują podobne zasady. Powoduje to, że same kwalifikacje do tej imprezy są bardzo wymagające.

    Szykujecie się już na Tokio?

    Przygotowania idą już pełną parą. W pierwszej połowie sierpnia mamy mistrzostwa świata wszystkich konkurencji olimpijskich w duńskim Aarhus, gdzie w każdej z dziesięciu konkurencji, 30% krajów będzie uzyskiwało kwalifikacje do igrzysk. To nie są jeszcze kwalifikacje imienne, te imprezy nadejdą później, natomiast będziemy tu walczyli, żeby zapewnić sobie start w danej konkurencji w Tokio. Co za tym idzie, dzięki pomocy Ministerstwa Sportu i Turystyki zapewniamy właściwe finansowane, solidne i efektywne przygotowanie, by właściwie prezentować się na igrzyskach, osiągając sukcesy w imprezach mistrzowskich, które poprzedzać będą start w najważniejszej imprezie 4-lecia.

    chamera_tomasz_1

    Po 16-latach rządów poprzednika obalił Pan w zeszłym roku status quo w PZŻ. Jak widzi Pan związek teraz?

    Jest przed nami dużo wyzwań. Przede wszystkim ze strony sportowej, która zawsze mi była najbliższa. Nie tylko z punktu widzenia stabilizacji wyniku sportowego, ale również jego poprawy, byśmy z każdych igrzysk wracali z medalem, a nie, jak obecnie, z co drugich. Zależy mi także na tym byśmy byli bardziej nowocześni w zakresie samej organizacji, funkcjonalności, jak też otwartości na współpracę międzynarodową. Do tej pory, może zabrzmi to mało samokrytycznie, ale odbywało się to trochę nienaturalne, gdyż ja jako pracownik związku reprezentowałem go na najwyższych szczeblach międzynarodowych, gdzie nie czyniły tego dotychczasowe władze.

    Jakie zatem cele chciałby Pan osiągnąć jako prezes związku?

    Dzisiaj dużym wyzwaniem jest zaszczepienie dzieciom i młodzieży nie tylko żeglarstwa, ale sportu w ogóle, każdej aktywności ruchowej. Jestem jeszcze z pokolenia, które rzucało przysłowiowy tornister i biegło pograć w piłę. Dzisiaj, jak wiemy, funkcjonuje to inaczej. Działania takie jak Volvo Gdynia Sailing Days są właśnie skierowane na rozpropagowanie idei żeglarstwa. Staramy się w ramach tych regat zainspirować samych żeglarzy, ale także przybliżyć żeglarstwo na brzegu, pokazać kibicom, turystom, sympatykom żeglarstwa jak i osobom, które jeszcze nie wiedzą, że będą sympatykami, możliwość niemalże namacalnego kontaktu z naszym sportem. Chcemy, żeby wszyscy mogli poznać żeglarstwo jako aktywność, którą jesteśmy w stanie wykonywać w każdym wieku bez względu na cele, które chcemy osiągnąć.

    chamera_tomasz_2

    Wydaje się jednak, że w naszym społeczeństwie wciąż istnieje przekonanie, że to jest po prostu drogi sport.

    Od lat żeglarstwo uważane było za tzw. sport elitarny. Oczywiście, żadna forma aktywności ponadstandardowej nie jest darmowa, ale nie wszyscy muszą ścigać się od razu w Pucharze Ameryki, gdzie zaangażowanie środków finansowych jest olbrzymie. Po to, żeby żeglować dla przyjemności, wypożyczyć jacht wspólnie z kolegami czy rodziną nie trzeba tak naprawdę dużych pieniędzy. W przypadku szkolenia dzieci, młodzieży realizujemy programy związane z upowszechnianiem sportu, takie jak Polsailing, mający na celu organizację darmowych zajęć w okresie wakacyjnym dla dzieci. Chcemy zaszczepić im tego bakcyla żeglarskiego. Obecnie robimy to w dla dzieci od 8-10/11 lat, choć widełki wiekowe nie są stałe, w klasie Optimist, jak i w szkoleniowej wersji windsurfingu. W tym roku naszym celem będzie realizacja tego planu w 17 regionach. Zawsze mieliśmy obawy czy uda się znaleźć, w przypadku windsurfingu pięćdziesiąt, a w przypadku klasy Optimist setkę dzieci w regionie, a problem polega na tym, że jest więcej chętnych niż miejsc. Oczywiście, najważniejszym jest, aby jak najwięcej dzieci pozostało w żeglarstwie, przekonało się, ze jest to świetna forma spędzania czasu i aktywności ruchowej. Dzieci uczą się zresztą nie tylko stricte żeglarstwa, ale przy okazji wielu dziedzin życia, które wokół żeglarstwa funkcjonują. Począwszy od zwykłej etyki, poszanowania sprzętu poprzez samodyscyplinę, konieczność zorganizowania się, współpracy z kolegami, koleżankami z zespołu, a nawet pozyskiwanie wiedzy z zakresu techniki, geografii. Jest to także możliwość do ciekawych wyjazdów, poznawania wyjątkowych regionów. Dość powiedzieć, że dzisiaj każdy żeglarz, który w jakimkolwiek sensie uprawia żeglarstwo sportowe jest swego rodzaju obywatelem świata, zna co najmniej jeden język obcy, posiada wielu znajomych w kraju i za granicą.

    chamera_tomasz_3

    Czy w żeglarstwie sprzęt robi tak dużo jak na przykład w Formule 1, czy więcej tu czynnika ludzkiego?

    Rzeczywiście przygotowanie sprzętowe jest ważnym czynnikiem. Żadna maszyna bez człowieka nie uzyska tych efektów, które można zrealizować jedynie przy pomocy tego czynnika ludziego. I dobrze. Faktycznie, prace nad sprzętem pochłaniają wiele naszej działalności. Są konkurencje bardziej techniczne, gdzie dobór sprzętu jest zróżnicowany, ale są też konkurencje prostsze i ten sprzęt jest bardzo zbliżony. Tym niemniej, kwestia trymowania, ustawienia żagla, precyzyjnych ugięć, żeby poprawić wartości aerodynamiczne wymaga treningu i umiejętności.

     

    fot.: Jarosław Jan Kozłowsk

    Galeria
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere