• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Krzysztof Koczorowski

    Od kilkunastu lat zajmuje się projektowaniem marki. Na swoim koncie ma ponad 150 nazw, które stworzył na potrzeby powstających firm, wprowadzanych na rynek produktów oraz usług. Opracował i wdrożył kilkadziesiąt strategii komunikacyjnych zarówno dla międzynarodowych korporacji, jak i firm rodzinnych. W 2010 roku założył Studio Brandingowe KARAT-e. Absolwent programu MBA oraz studiów podyplomowych: Innowacyjne Zarządzanie Marką, Projektowanie Usług, Psychologia w Biznesie. Miłośnik dobrego jedzenia, kina oraz podróży.

    SCHEM_A_TY

    2018-06-11
    Podążamy utartymi schematami, korzystamy ze skrótów myślowych, bo tak łatwiej, szybciej, a przecież czas pędzi, przecież życie nie zaczeka. Jest tyle do zrobienia – praca, dom, wyjście na miasto, obiad w restauracji, joga, jogging, trzeba przeczytać książkę, obejrzeć najnowsze filmy, posurfować po Internecie i jeszcze świetnie wyglądać.

    Do tego kredyt, a może trzy, no bo wszyscy biorą, to przecież też możemy. Dlatego tak chętnie korzystamy z różnego rodzaju kalek, ze sposobów myślenia wdrożonych nam przez rodziców i otoczenie w procesie socjalizacji, ale również media i Internet, które przecież odgrywają coraz większą rolę w projektowaniu ludzkich pragnień czy pomysłów na życie.

    W myśleniu często chadzamy znanymi ścieżkami. Po co się nadmiernie wysilać, skoro można skorzystać z gotowych wzorców i recept? Pozwala nam to szybciej, łatwiej i sprawniej ocenić innych, a nikt nas za to przecież nie ukarze. Skoro gruba, to pewnie żre słodycze, skoro żebrze, to pewnie pijak i frajer, skoro w bojówkach, traperach i krótkich włosach, to musi być lesbijka. Mamy w głowie stereotypy, jak i schematy myślowe, które choć bardzo ograniczają światopogląd, czasem pomagają odnaleźć się w codziennych sytuacjach. Jak widzimy zadymę, to uciekamy, jak długa kolejka na poczcie, to pewnie trochę postoimy, jeżeli kucharz nie potrafi zapanować nad chaosem w kuchni, zapewne to, co dostaniemy na talerzu, nie będzie najwyższych lotów.

    Czytałem ostatnio, że naprawdę warto zadać sobie trochę trudu i postawić stopę poza strefą komfortu. Zatem próbuję, bo jak się nie spróbuje, to się po pierwsze – nie ma, a po drugie – nic się samo nie zmieni. Zanim ocenię, staram się poznać historię, bohatera, okoliczności, spojrzeć szerzej. Mówią, że liczy się pierwsze wrażenie. Owszem, to prawda. Daję jednak drugą szansę, czasem trzecią. Patrzę na kogoś, słucham, oglądam w programie śniadaniowym i chociaż mam ochotę parsknąć śmiechem, bo od nadmiaru jadu kiełbasianego usta się nie kończą, a policzek zaraz wystrzeli, to czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy, na rozmowę, na słowa, zdania, wypowiedzi… Często pierwsze wrażenie utrwala się z każdą minutą. No cóż, dałem przecież drugą szansę.

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere