• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Anywhere .


    Helmut Jahn: Uczynić świat lepszym

    2018-05-22
    Helmut Jahn to jeden z najwybitniejszych architektów XXI wieku, twórca ponad stu najciekawszych budynków świata. Wśród jego projektów są m.in. Sony Centre w Berlinie, State of Illinois Centre w Chicago oraz apartamentowiec Cosmopolitan w Warszawie.

    Prawda to czy legenda, że kształt apartamentowca Cosmopolitan narysował Pan w samolocie na serwetce lecąc do Warszawy? Gdzie jest ta serwetka?

    Musiałbym teraz skłamać. Historia z serwetką to mit, który krąży między wieloma architektami. Ale mam szkice. Kiedy lecę samolotem, często coś rysuję. Czasami projektuję na małych skrawkach papieru, które potem sklejam ze sobą.

    Jakie wrażenie zrobiła na Panu Warszawa? Jak odebrał Pan to miasto?

    Nie znałem Warszawy. Wybrałem się w podróż, ponieważ musiałem zobaczyć miejsce, w którym miał powstać projektowany przeze mnie budynek i dowiedzieć się, jakie są wymagania inwestora. Pamiętam, że byłem pod wrażeniem tego, co zobaczyłem. Mógłbym porównać Warszawę do byłego Berlina Wschodniego, choć oczywiście wygląda ona dziś dużo bardziej nowocześnie. Nowe budynki są całkiem udane, choć nie nazwałbym ich wybitnymi.

    helmut_2-min

    Które kondygnacje są, Pana zdaniem, lepsze do mieszkania – niższe czy wyższe?

    W pewnym budynku w Nowym Jorku inwestor początkowo sprzedawał jedynie mieszkania na niższych piętrach, a dopiero teraz wystawia na sprzedaż te położone na wyższych kondygnacjach. Kiedy wcześniej klienci chcieli je kupić, inwestor mówił, że nie są one na sprzedaż lub że zostały już sprzedane. Dzięki temu początkowo udało mu się zapełnić mniej atrakcyjną część wieżowca, czyli niższe piętra. Większość ludzi chce mieszkać na wyższych kondygnacjach, więc sprzedając takie mieszkania na samym początku, zostaną nam jedynie te mniej atrakcyjne. Warto jednak pamiętać, że klienci przy wyborze mieszkania kierują się przede wszystkim lokalizacją. Chcieliby mieszkać w określonym miejscu i dlatego są skłonni do kompromisu.

    Moim zdaniem mieszkanie położone na wyższych kondygnacjach nie zawsze jest najlepszym wyborem, zwłaszcza w przypadku, gdy w najbliższym sąsiedztwie nie ma innych budynków. W Nowym Jorku wyższe piętra są pożądane, ponieważ na niższych mieszkańcy mają ograniczony widok. Jednak w przypadku apartamentowca Cosmopolitan wygląda to zgoła inaczej: mieszkania na niższych piętrach oferują wspaniałe widoki, których nic nie przesłania.

    helmut_3-min

    Czy trudno było zaprojektować budynek w centrum miasta z burzliwą historią i bardzo eklektyczną zabudową?

    Nie, wręcz przeciwnie. W Warszawie, miejscu o bogatej przeszłości, które posiada własny charakter i jest miastem z krwi i kości, znalazłem wymarzone warunki do stworzenia nowoczesnego apartamentowca, jakim jest apartamentowiec Cosmopolitan. Adres jest prosty: ulica Twarda 4, tuż przy placu Grzybowskim. Zaprojektowanie kształtu budynku w takim miejscu nie zawsze jest prostą sprawą, ale rozwiązania, jakie należy zastosować, są niemal oczywiste.

    Nasze projekty cechuje ciągły rozwój, począwszy od pierwszych większych przedsięwzięć w połowie lat 70. w Chicago, a potem w Nowym Jorku, Filadelfii i Los Angeles, Azji, na Bliskim Wschodzie. Opracowując plany wieżowców, posługujemy się różnym „językiem” projektowania w zależności od tego, czy budynki te mają powstać w Chicago, Nowym Jorku, czy też w Europie. W stylu budynków wznoszonych w Chicago widać próby kontynuacji modernizmu, nowojorskie wieżowce są określane jako postmodernistyczne, choć ja wcale ich za takie nie uważam. Moim zdaniem nawiązują one formą do typowych amerykańskich drapaczy chmur, które są bardziej widoczne w Nowym Jorku niż w Chicago. Wierzymy, że forma budynku może być swego rodzaju manifestem, który przyczynia się do poprawy życia społeczeństwa. I na tym również polega wyjątkowość apartamentowca Cosmopolitan w Warszawie.

    Pana projekty słyną z innowacyjności i zaawansowanych technologii. „Archi-neering” – czyli połączenie architektury i inżynierii. Co to oznacza w XXI wieku?

    Archi-neering to termin, który ukuliśmy wspólnie z Wernerem Sobekiem, który zajmował się inżynierią budowlaną przy powstawaniu apartamentowca Cosmopolitan. Jest to podejście, w którym architekci współpracują ściśle z inżynierami niemal od samego początku projektu, w efekcie czego każdy element budynku sprawuje się lepiej niż w przypadku tradycyjnych metod. Przypomina to trochę dialog, w którym inżynier budowlany może skrytykować wygląd budynku, a architekt zaproponować zmianę jego konstrukcji, co ma sprzyjać danemu rozwiązaniu. Niektóre z takich rozwiązań są kosztowne, ale na dłuższą metę znacznie lepiej spełniają swoją rolę. Projektowanie budynków można przyrównać do projektowania nowych samochodów, łodzi albo samolotów. Każdy nowy model jest lepszy od poprzedniego. Obecnie stało się to już regułą, że budynek może jedynie zyskać na zastosowaniu w nim nowoczesnych rozwiązań technicznych, ale architekt sam sobie z tym nie poradzi. Dlatego w procesie tworzenia bierze udział wielu innych podwykonawców: dostawcy opracowują nowe produkty dostosowane do naszych potrzeb, ściśle współpracujemy z przemysłem szklarskim, a powłoki wielu budynków wykonuje się obecnie z materiałów tekstylnych. Osłony przeciwsłoneczne, które są zainstalowane na zewnątrz apartamentowca Cosmopolitan, opracowaliśmy wspólnie z firmą, która wcześniej już je produkowała, ale dla nas musiały być one większe i bardziej przejrzyste. Producent sprostał temu wyzwaniu i obecnie sprzedaje te osłony na cały świat.

    helmut_4-min

    Co Pan sądzi o powstającej właśnie architekturze?

    Niestety, obecne czasy nie sprzyjają tworzeniu dobrej architektury, choć jeszcze do około 2010 roku sytuacja wyglądała dużo lepiej. Dziś korporacje bardziej interesuje strona finansowa inwestycji, a budowa nowej siedziby jest dla nich tylko kosztem, czyli problemem. Kiedyś wyglądało to inaczej. Firmy były dumne ze swoich nowych siedzib, które odzwierciedlały wzorową kulturę korporacyjną. Obecnie nikt o to nie dba. Najbardziej liczą się ceny akcji na giełdzie, a jedyną miarą sukcesu są zyski. Klienci coraz częściej wymagają, aby projekty były jak najtańsze, a co za tym idzie – mało wyszukane. Wiem, że wielu moich kolegów po fachu z chęcią podejmuje się takich zleceń, zyskując coraz więcej klientów, podczas gdy architekci tacy jak ja, którzy opierają się temu trendowi, tracą na popularności. 

    „Przyszłość nigdy się nie myli” – to Pana słowa i motto działań. Jak należy je rozumieć?

    Cóż, ta sentencja nie zawsze się sprawdza, ale przynajmniej jest chwytliwa. Rozumiem to w ten sposób, że nigdy nie powinniśmy być zadowoleni z tego, co dotychczas osiągnęliśmy. Nie warto osiadać na laurach.

     

    mat. prasowe tacit

    Galeria
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere