• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Anywhere .


    Perły. Łzy na każdą okazję

    2018-05-11

    Perła wzięła swą nazwę od łacińskiego słowa sphaerula, oznaczającego kulę. Kształty pereł mogą być jednak najrozmaitsze – wystarczy wspomnieć nieregularne „perły barokowe” – tak samo jak ich kolory, które przechodzą przez wszystkie odcienie, od bieli do czerni. Piękno tych drogocennych klejnotów doskonale uchwycił Johannes Vermeer, malując Kobietę z naszyjnikiem pereł, Ważącą perły, czy Dziewczynę z perłą. Nie gorszy był Georges Bizet, który w 1863 roku skomponował operę Poławiacze pereł. Słuchając jego muzyki, trudno nie zastanawiać się, jaki instrument muzyczny zdolny byłby najpełniej oddać „brzmienie” perły. Czym zatem są te gładkie, błyszczące kule, pod których satynową powłoką zdają się pływać plamki światła?

    perly

    Perły są wytworami małży noszących nazwę perłopławów, na które składają się dwa rodzaje: Pteria i Pinctada. Mięczaki perłorodne to jednak nie tylko perłopławy, perły powstawać mogą bowiem także w ciele niektórych ślimaków. Proces powstawania pereł wydaje się niezwykle poetycki, kiedy po raz pierwszy odkrywamy jego tajniki. Wyobraźmy sobie wodne głębiny: srebrzyste, tajemnicze perłopławy spoczywają tam zamknięte w skorupach pofałdowanych jak plisowane spódnice, zaplątane niekiedy w wodorosty. Każdemu z nich może się przydarzyć, że ziarnko piasku lub inne ciało obce dostanie się w zagłębienia płaszcza i będzie drażniło je dopóty, dopóki perłopław nie zacznie otaczać intruza warstwą gładkiej, błyszczącej masy. W rzeczywistości nie jest to więc poezja, lecz lata ciężkiej pracy, by odciąć się od „obcego” i odzyskać komfort.

    Bez ciała obcego nie byłoby perły – olśniewająco pięknej, drogocennej i budzącej pożądanie. Perłopław, działając w obronie własnej, wytwarza klejnot o wysokiej wartości, który dla niego samego stanowi pewnie jedynie formę autoterapii. Czyż nie wydaje się to dziwne, że w wyniku walki z wrogiem, zamiast zniszczeń, powstaje tak wielkie piękno? Zalany lśniącą masą intruz stanowi jądro perły – wokół niego skupiają się koncentrycznie mikrokryształy aragonitu, spajane przez konchiolinę. Z tych samych substancji zbudowana jest masa perłowa, która pokrywa wewnętrzną stronę muszli mięczaka. Istnieje międzynarodowa definicja, określająca perły jako „produkty naturalne pochodzenia organicznego, powstałe w płaszczu muszli perłopławów perłorodnych lub innych mięczaków”. Mieszczą się w niej zarówno perły naturalne, jak i hodowane.

    perly_1

    Perły hodowane także są „naturalne”. Powstają po prostu w wyniku celowej ingerencji człowieka w ciało perłopława, która prowadzi do zapoczątkowania procesu formowania się perły. Możliwe jest ich rozróżnienie. Najbardziej fascynująca, ale zarazem najmniej profesjonalna wydaje się metoda rzucania pereł na szklaną płytę z wysokości 70 cm: perły naturalne odbiją się od niej na wysokość 30 – 40 cm, perły hodowane – znacznie wyżej. Perłopławy uwalniają się od pereł podczas burzy lub dopiero wtedy, kiedy same zostaną zniszczone. Ludzie przez wieki nurkowali w poszukiwaniu tych podwodnych klejnotów – hodowla na dużą skalę, obejmująca perły słodkowodne i słonowodne, rozpoczęła się na przełomie XIX i XX wieku. Japoński hodowca Kōkichi Mikimoto założył wtedy „Mikimoto Jewelry”, która do dnia dzisiejszego pozostaje jedną z najsłynniejszych firm jubilerskich na świecie.

    Perły naturalne trafiały się poławiaczom rzadko, a znalezienie jednej było szczęściem, „życzliwym uśmiechem Boga lub bogów, bądź też wszystkich razem”, jak napisał John Steinbeck w noweli Perła z 1947 roku. Noblista podążał w niej za Pieśnią Perły, perły, „którą można zdobyć” i w której odbijają się najskrytsze marzenia. Lecz rzucająca satynowe refleksy kula okazała się zwodnicza, jej pieśń współbrzmiała bowiem z Pieśnią o Wrogu, rozbijając Pieśń o Rodzinie. Więcej szczęścia perły przyniosły bohaterce peruwiańskiego filmu Gorzkie mleko, wyreżyserowanego w 2009 roku przez Claudię Llosę, siostrzenicę słynnego pisarza. Układ był prosty: „Jedna perła za piosenkę. Jeśli będziesz śpiewać, zbierzesz perły i naszyjnik będzie twój”. Śpiewając smutne piosenki, dziewczyna niejako wymieniała na perły swoje własne łzy. Łzy na szczęście zniknęły, perły zaś zostały ocalone.

    perly_2

    Perły i łzy mają ze sobą wiele wspólnego. Często mówi się, że „perły to łzy”. Powiedzenie to wzięło się stąd, że biżuteria z pereł wręczana była kiedyś w ramach przeprosin. Wręczeniu podarunku towarzyszyły łzy – szczęścia, pojednania, wybaczenia. Tak jak łzy wysychają, tak i perły nie są materiałem trwałym. Perły zdolne są jednak przetrwać nawet kilkaset lat – łzy o wiele krócej.

     

    tekst: Justyna Sobolewska

    Galeria
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere