• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Anywhere .


    ... ideały ...

    2018-05-10

    … jeden mostek, drugi, trzeci, pogubiłem się, już nie wiem ile przeszliśmy mostków, ile kroków, ile zakamarków i bram, kolejny kanał i na nim przepływające niesamowite ilości łodzi, motorówek, małych statków, gdzieniegdzie widać płynących na dużych deskach surfingowych młodzieńców, i największy z mostów, najsłynniejszy, najpiękniejszy, za każdym razem patrzę na niego innym spojrzeniem, innymi oczami, z innej perspektywy i zawsze dostrzegam coś nowego i interesującego, to jak kiedyś odkrywałem Ciebie, widywaliśmy się codziennie i jak niewidomy dotykałem Twojej twarzy, ramion, dłoni i badałem kawałek po kawałku, czym jesteś i czy jesteś ?! za każdym razem na nowo budowałem sobie obraz dokładając do tego barwę Twojego głosu, zapach skóry i każde spojrzenie, dłubałem w kawałku parmezanu, tak żeby mieć odrobinę na kolację, ser był dość spory, wierzch wytłoczony napisem „parmigiano reggiano”, a ja wbijałem w niego nóż i odłamywałem kawałki wielkości czekoladowej kostki, które spadały na deskę razem z drobinkami sera, po jakimś czasie zostawał spory kawałek najtwardszej części sera, nadawał się jedynie do starcia i posypania nim makaronu, myślałem o Tobie i tworzyłem sobie rzeźbę Twojego ciała, Twojego charakteru, Twojej psychiki, Twoich potrzeb, marzeń, pragnień, Twoich tęsknot, starałem się stworzyć jak najbardziej idealny portret, byłaś „super kobietą”, ideałem na miarę mojej wybujałej wyobraźni, nieskazitelnie pięknej i czystej istoty, dalekiej od rzeczywistości, przepaść dzieląca wyobrażenie od realnej Ciebie była tak wielka, że aż niemożliwa do osiągnięcia, a jednak cały czas starałem się doszukiwać w Tobie tego co sobie wymyślałem, ale czy to było prawdziwe?! najlepsza pomidorowa na świecie to mieszanka pomidorów i słońca, słodycz, aromat ziół i niesamowitych przypraw, esencja ubarwiona wspomnieniami z południa, mała cebula i zmiażdżony czosnek już na oliwie w rondlu, teraz pomidory wcześniej sparzone i obrane ze skóry wpadają razem z kostką masła uzupełniając zawartość, pomidory najlepsze toskańskie – bawole serca, mięsiste, mają mnóstwo soku i niewyczerpalne pokłady aromatu, rosnące w takiej ilości w okolicach Piombino jak ziemniaki u nas, w lecie pola wypełnione leżącymi na ziemi owocami wyglądającymi tak nieziemsko, jak potężna sałata z pomidorami, którą ktoś wysypał na pole, nie przerażało mnie zderzenie z rzeczywistością, które byłoby miażdżące dla kogoś innego ale nie dla mnie, ja godzę się na wszystko co dla mnie masz i czym chcesz mnie obdarować, chociaż to dalekie od moich wyobrażeń, długi czas gotowania i parmezan to sekrety tej zupy, mniej więcej po godzinie, kiedy już pomidory są rozdrobnione wrzucam do wywaru pozostałość po dłubaninie, kawał parmezanu gotuje tak długo, aż całkowicie się rozpuści i nie pozostaje z niego nic prócz cudownego smaku i zapachu przeplatającego się z aromatem pomidorów i bazylii, potrzebna jest woda bo to przecież ma być zupa, dolewam wody i cały czas mieszam zaglądając czy ser już zniknął, ostrożnie z solą za to pieprzu sporo, esencja wszystkiego co najlepsze, co wymyślone, ukochane i utęsknione… to zupełnie tak jak z Tobą…

     

    tekst i fotografia: Janusz Mizera

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere