• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Monika Sobień

    Dziennikarka i scenarzystka. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego i Szkoły Wajdy. Lubi ludzi, a oni lubią do niej mówić. Od 13 lat z pasją słucha ich zawodowo, specjalizując się w wywiadach. I choć od dekady związana jest głównie z prasą kobiecą, to najlepiej wychodzą jej rozmowy z mężczyznami. Dlatego rok temu stworzyła portal WeMen.pl, w którym najciekawsi faceci w tym kraju opowiadają jej swoje historie.

    Marek Bukowski: Chce mi się żyć

    2018-05-07
    „Staram się robić dużo rzeczy, ale nie za wszelką cenę. Nie pokonuję na siłę przeciwności. Nie próbuję ich obchodzić, robić podkopu czy przerzucać się na linie na drugą stronę. Nie obrażam się na rzeczywistość, jeśli się coś nie udaje. Walczę, ale umiem też odpuścić”. Z aktorem Markiem Bukowskim dla Anywhere.pl rozmawia Monika Sobień.

    Lubisz udzielać wywiadów?

    Uwielbiam. Dlatego się z tobą umówiłem. Głównie udzielam wywiadów, rzadko gram, mam mało pracy. Najczęściej właśnie udzielam wywiadów.

    To gdzie i komu ostatnio udzieliłeś?

    Tobie. Dwa lata temu. (śmiech)

    Po pierwsze to było rok temu...

    A tak, faktycznie. Jednak wychodzi na to, że udzielam wywiadu raz na rok i ostatni to był ten udzielony tobie.

    Mam wrażenie, że od tamtej pory twoja kariera nabrała rozpędu.

    Moja kariera… Wiesz, jestem jeszcze młody. Myślę, że wszystko przede mną. Nie śpieszę się nigdzie.

    Jesteś młody?

    Duchem tak. I zawodowo jestem młody. W tym sensie, że wiele jeszcze mam do zrobienia. Był taki film „Młodość” Paolo Sorrentino…

    bukowski_1

    Podobał ci się?

    Bardzo. Ale jego „Wielkie piękno” jeszcze bardziej mi się podobało.

    Mnie też. To jest o starych ludziach. Rozumiem, że trochę się utożsamiasz…

    Jep Gambardella, główny bohater „Wielkiego piękna”, i niektóre jego konstatacje życiowe bardzo do mnie trafiają. Poza tym jest tam mnóstwo poczucia humoru. Nie wszyscy to zauważają, a to jest bardzo zabawny film. Na przykład taki fragment, w którym Jep pyta swojego wydawcy (który jest starszym facetem i umówił się z młodą dziewczyną), jak było, czy udało mu się ją zdobyć? A ten odpowiada: „Coś ty, nawet mnie nie pocałowała, dziwka”.

    Story of your life? (śmiech) Nie, chyba nie. U ciebie dużo się dzieje. Kiedy ostatnio się nudziłeś?

    Wyznaję taką teorię, która pewnie nie jest niczym odkrywczym, ale już od dawna jest mi bliska i starałem się też przekazać ją moim synom, że trzeba umieć się nudzić. Trzeba umieć się zresetować, nic nie robić, być w stanie takiej „przedkontemplacji”, w której ogarniasz to, co się dzieje wokół ciebie, ale jesteś odcięty. I myślę, że nicnierobienie bardzo relaksuje i czasami warto się temu poddać.

     

    Możesz sobie na to pozwolić? Jesteś przecież bardzo zajętym człowiekiem.

    To tylko tak wygląda. Z aktorami tak jest. Rzeczywiście pracuję w sposób ciągły od dość dawna i może powstać wrażenie, jak ktoś ogląda telewizję czy w Internecie widzi co się dzieje, że jest mnie dużo i wychodzi na to, że strasznie dużo pracuję. Rzeczywistość wygląda trochę inaczej. Staram się równoważyć pracę i czas wolny.

    To kiedy ostatnio byłeś gdzieś na urlopie?

    Na takim urlopie „urlopie” to dawno nie byłem.

    Na przykład plaża w Dębkach?

    Tam akurat nie, ale lubię polskie morze. Jest zimne i orzeźwiające. Nie jestem za to fanem Morza Śródziemnego, bo jest taką kałużą. Dla mnie istnieje albo ocean, albo Morze Bałtyckie. A jeśli chodzi o urlop, to preferuję krótkie strzały, krótkie wyjazdy. Byłem kilka lat temu na takim trzytygodniowym urlopie na Wyspach Kanaryjskich. Gdy wróciłem, to choć nie jestem depresyjny, co też nie znaczy, że cały czas jestem taki uśmiechnięty i wesoły…

    …myślałam, że cały czas.

    Nie. Jak śpię, to nie. Wtedy przybieram uniwersalny wyraz twarzy. W każdym razie kiedy wróciłem, miałem depresję pourlopową. Niby nie wydarzyło się nic takiego, co mogłoby spowodować smutek czy zdołowanie, ale po powrocie z tych ciepłych Kanarów do zimnej, styczniowej Polski coś się stało ze mną takiego, że nie mogłem przez trzy tygodnie z domu wyjść.

    bukowski_3

    I postanowiłeś od tego czasu nie jeździć na urlopy.

    Okazuje się, że takie formy wypoczynku nie działają dobrze w moim przypadku.

    A jak się resetujesz? Pytam o tę nudę. Mówiłeś, że zachęcasz do niej swoich synów, ale w jaki sposób ty się nudzisz i łapiesz dystans?

    Dość konwencjonalnie. Słucham muzyki, oglądam masowo filmy, seriale. Lubię te netfliksowe i na HBO. Czytam też książki. I poprzez sport.

    Podobno grasz w polo. To jest twój nowy sposób na relaks?

    Gram to może za dużo powiedziane. Ale może opowiem o tym więcej. To będzie taka dłuższa anegdotka, minutowa. Kiedyś zaraziłem mojego starszego syna miłością do tenisa. On się w to wkręcił i do dzisiaj gra. A teraz w ramach rodzaju losowego rewanżu mój młodszy syn Szymek gra w polo i jeździ konno. Ja jakoś wcześniej nie zetknąłem się z tym, mimo że jestem aktorem, a aktorzy teoretycznie powinni. W każdym razie nigdy mi się to nie zdarzyło i teraz on mnie wkręcił w to polo i konie. I strasznie mi się ten sport podoba, jest niezwykle oryginalny i ciekawy. Wydaje się, że może trochę snobistyczny i drogi, ale wcale taki nie jest. Przynajmniej dla początkujących osób, bo im dalej w las, tym więcej to wszystko kosztuje. Ale dla tych, którzy bawią się tym na takim poziomie jak ja, nie jest drogi. Jest takie miejsce pod Warszawą, niedaleko Piaseczna, nazywa się Buksza. Wspaniałe dziewicze miejsce, super ludzie. I tam można pograć.

    Jesteś typem, który zapala się do takich hobbystycznych działań, ale szybko ci przechodzi, czy jesteś wierny pasjom?

    Biorąc pod uwagę całe moje życie, które już trochę trwa, wygląda na to, że jestem dość wierny. Gram w tenisa już od wczesnej młodości, interesuję się tym. Podobnie piłką nożną. Kiedyś uwielbiałem jazdę na nartach i nieźle mi to wychodziło, ale niestety musiałem przerwać, bo mam kłopoty z kolanami.

    Czyli jednak wiek…

    Wiek w tym przypadku pewnie też odgrywa jakąś rolę, ale po prostu zerwałem więzadło podczas intensywnego uprawiania sportu. Sam jestem zaskoczony, że tak się wkręcam w te sporty. Jazdę konną kiedyś zupełnie wykluczałem. A teraz taką mam z tego radość. Może kiedyś zagram porządnie w to polo. Takie jest życzenie mojego młodszego syna, a spełniam wszystkie jego życzenia, więc jest duża szansa.

    Chciałam cię właśnie zapytać o relacje z synami, bo to trudna sprawa być ojcem. Macie kumpelskie relacje, czy zdystansowane?

    To są moi przyjaciele, moi kumple, w dobrym tego słowa znaczeniu. Oczywiście z pewnym dystansem. Wiadomo, że musi być jakaś hierarchia w stadzie. Ale to są ludzie, z którymi świetnie się czuję, i z którymi doskonale się rozumiemy. Zawsze poświęcałem im dużo czasu, bo wychodziłem z założenia, że z dziećmi trzeba być, spędzać każdą wolną chwilę. Tak też robiłem i myślę, że w jakiś sposób to teraz procentuje, bo rzeczywiście mamy silną więź.

    bukowski_4

    Ciągnie ich w stronę aktorstwa?

    Chyba nie. Starszy syn gra w tenisa, skończył iberystykę. Ma jakieś artystyczne zapędy, trochę pisze. Ale myślę, że to na razie jest początek jego działań w tym kierunku. Natomiast Szymon na razie gra w polo i konie są jego nieprawdopodobną pasją. Co jest świetne, bo odrywa go to od rozrywek, które są obecnie powszechne wśród młodzieży, czyli od telefonów i gier. Szymon spędza każdą wolną chwilę na powietrzu, wśród zwierząt, i to jest super. Jest to też szkoła życia i charakteru. Bo to nie tak, że on się ubiera w ładne ubranko i wskakuje na pięknego, wyczyszczonego konika, potem z niego zsiada z lekko tylko przekrzywionym krawatem. On musi się przy tym hobby napracować. To sport wymagający mocnej kondycji, żelaznego zdrowia. A do tego jeszcze te konie, którymi trzeba się zająć. To jest ciężka, fizyczna praca.

    To było dla mnie poruszające, gdy powiedziałeś o swojej więzi z synami, bo z prawie wszystkich znajomych mi mężczyzn każdy ma jakiś problem z ojcem. Ta więź rzadko jest zbudowana.

    Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, i może jest to banalny wniosek, ale dzieciństwo i przeszłość mają na nas ogromny wpływ, i to one w dużej mierze decydują o naszym życiu. Bardzo ciężko jest się wyplątać z przeszłości. Ona prędzej czy później się odzywa, w pozytywnym lub negatywnym znaczeniu. A ja miałem bardzo szczęśliwe dzieciństwo. 

    Czyli też miałeś dobrą relację z ojcem?

    Miałem poprawną. Nie jakąś nie wiadomo jak wspaniałą, ale na pewno nie problematyczną. Moje dzieciństwo było błogie. Nawet się nie zastanawiałem, czy mam dobrą relację z ojcem. Ona po prostu była. Naturalna, wspierająca. Mój ojciec nie był moim kolegą, przyjacielem, ale był w porządku. Był zawsze tam, gdzie powinien być. A do tego był dobrym człowiekiem i fajnym facetem. Pozwalał mi się realizować. Dzięki takiemu ojcu mogłem robić to, co zawsze chciałem. I wydaje mi się, że taką postawę w naturalny sposób ja oddałem swoim dzieciakom. Moi dziadkowie wychowali moich rodziców w dobrej relacji z dziećmi, w podobny sposób ja zostałem wychowany i ja też mam z chłopakami bardzo dobry kontakt. Zdarzają się oczywiście bunty, wiadomo. W sumie mnie to cieszy, bo bunt przeciwko ojcu jest obowiązkowy na pewnym etapie życia. Ale jakoś dajemy radę.

    Zapytałam cię wcześniej o tę nudę, bo pomyślałam sobie, że robisz naprawdę dużo rzeczy. Oprócz tego, że grasz w serialach i filmach, to jeszcze piszesz scenariusze, książki, zajmujesz się produkcją filmową. Co cię teraz najbardziej pochłania?

    Generalnie lecę w życiu na tak zwanym freestyle’u. To znaczy chcę robić dużo rzeczy, ale tam, gdzie wyczuwam bariery, nie pokonuję ich na siłę. Nie próbuję ich obchodzić, robić podkopu czy przerzucić się na linie na drugą stronę. Oczywiście walczę, w jakiś sposób podejmuję wysiłki, ale jeśli te przeszkody się nawarstwiają, to po prostu odpuszczam ten temat. Próbuję różnych rzeczy, niektóre z nich kontynuują się jakby same z siebie. Tak mam na przykład z aktorstwem. Nigdy nie traktowałem tego zawodu poważnie, z samej swojej natury jest to jakaś zabawa i to naprawdę przywilej, że możemy być aktorami. Jeśli jest się aktorem, który ma pracę, to wiedzie się naprawdę fajne życie. Jest to taki rodzaj matrixu, który uwielbiam. Kiedy dużo pracujesz, jesteś na planie i wcielasz się w jakąś postać, funkcjonujesz w tym dziwnym świecie ekipy filmowej, to jesteś całkowicie odseparowany od rzeczywistości. Przestają istnieć rachunki, przestajesz się zastanawiać, czy zatankowałaś samochód, czy nie.

    bukowski_2

    To też jest w pewnym sensie resetujące?

    Tak, pod warunkiem, że ma się do tego dystans. Ja mam. Wiadomo, że są na planie przykre sytuacje albo ludzie, z którymi się gorzej pracuje i wtedy jest trudniej, ale to tak jak w życiu. Ciekawe jest, że to aktorstwo zawsze do mnie wracało. Kiedy próbowałem gdzieś odejść, czy w biznes, czy w reżyserię, to ten zawód do mnie wracał. Zawsze najlepsze propozycje przychodziły wtedy, gdy właściwie już żegnałem się z graniem. Więc uznałem to za jakiegoś rodzaju dotyk przeznaczenia i znak, że może rzeczywiście trzeba iść w tę stronę. Teraz na przykład poznałem na planie serialu „Leśniczówka” Maćka Żaka, który reżyseruje ten serial. Jest niesamowitym facetem, nigdy dotąd nie spotkałem się z takim podejściem do reżyserii, z takim sposobem inscenizacji. Naprawdę dużo się przy nim nauczyłem. I Maciek ma też teraz pewien projekt filmowy, bardzo interesujący i być może ja będę producentem tego filmu. Ale zobaczymy, jak się to potoczy. Nie mam takiego podejścia, że muszę to zrobić, bo się uduszę.

    Czujesz się już na tyle spełniony zawodowo, że to, co teraz do ciebie przychodzi, traktujesz jako bonus? Dlatego jest w tobie ten luz, czy po prostu masz taką konstrukcję?

    Ta konstrukcja wynika z przeżyć i wniosków, które wyciągnąłem. Jak to mówi mój kumpel: „Życie to remis. Nie ma wygranych i przegranych”. I oczywiście taka postawa jednych zmusi do abdykacji, nihilizmu i poddania się, bo skoro wszyscy i tak skończymy tak samo, to po co podejmować jakiekolwiek wysiłki. Ale ja wychodzę z innego założenia. Mam swoją prywatną duchowość, która pozwala mi zachować jakąś równowagę. I podchodzę do tego tak, że nie obrażam się na rzeczywistość, jeśli się coś nie udaje. Walczę, robię co mogę, ale jak coś mnie zatrzymuje, to trudno.

    Galeria
    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere