• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Anywhere .


    KRUK i OSCARY - czyli wariacje na temat niedzieli. Tej niedzieli

    2018-03-06

    Wiadomo. 
    Wiadomo, że w niedzielę o godz. 10 większość z nas siedzi przed telewizorem oglądając Dzień Dobry TVN, Ci wytrwalsi „Kawę na ławę” (nie polecam na kacu - podnośni niebezpiecznie ciśnienie), a jeszcze inni jedzą rodzinne, wspaniałe śniadania, wspólnie przy stole, patrząc sobie głęboko w oczy i niedowierzając, że tak może być. 
    My za to inaczej. Zaproszeni przez Canal + ruszyliśmy do Kinoteki w Pałacu Kultury i Nauki (to ten budynek, który co roku jakiś polityk chce wyburzyć), żeby spotkać się na tzw. dniu prasowym z aktorami serialu „Kruk. Szepty słychać po zmroku”. Na miejscu -  atmosfera wyśmienita, dużo redakcji, biegający dziennikarze, operatorzy kamer czule głaskający swoje obiektywy i mnóstwo osób ze słuchawką w uchu, bałem się przez moment, że to może jednak jakaś oficjalna wizyta zagranicznego polityka. Na szczęście były to tylko testy łączności z grupą wojsk na Pomorzu. Ale na poważnie. Według wykazu mamy dwa wywiady - Katarzyna Wajda (żona filmowego Kruka) i Cezary Łukaszewicz (nazwijmy to w tym momencie - przyjaciel głównego aktora). Oboje ciekawi, oboje fantastyczni, oboje mieli zakaz mówienia o filmie, no ale jako, że jesteśmy zawodowcami, to udało nam się wycisnąć informacje jakie były gaże w filmie i dlaczego na Kiribati piosenka Macarena nie schodzi od 3 lat z pierwszego miejsca na listach przebojów wśród tubylców.

    Radości nigdy za wiele. Każdy to zna. Dla mnie dopełnieniem tego przedpołudnia było kolejne spotkanie z Jerzym Schejbalem, Marcinem Bosakiem i Michałem Żurawskim, z którymi to kilka tygodni temu, mieliśmy ogromną przyjemność zrobić wywiady okładkowe do naszych magazynów lotniskowych. Panowie, również z „KRUKA” - role główne. Wiadomo. 
    Zatem, skoro wszystko skończyło się dobrze, cóż pozostało? Pozostało przemieścić się w inny rejon miasta, na spotkanie z Leszkiem Lichotą (gdyby ktoś nie kojarzył, to ten Pan z brodą z serialu Wataha - też główna rola). Trochę bałem się tej realizacji, bo nie wiedziałem, czy uda nam się załatwić trampki rozmiar 45, mało osób w sklepach, w niedzielę, pyta o trampki nr 45. Udało się. Udało się również zrobić kilka zdjęć na skrzyżowaniu z Kruczą, zahipnotyzować kierowców (dodam, że to była prawdziwa hipnoza, a nie tzw. Hipnoza, z nowego formatu TVN). Zdjęcia Wam się spodobają, będą za miesiąc w połączeniu z okładką. 
    I nastał wieczór. Ten wieczór. Z radością usiadłem i obejrzałem 2 premierowe odcinki Kruka. Szepty słychać po zmroku. Wciąga. jest zaskakujący. Każe poczekać na kolejne. Poczekajcie i Wy.

     

     

    20180306154917

    kruk, canal+ kruk, nowy serial canal+,

    Oscary. 
    Otwieram drzwi. I z sali kinowej przenoszę się na galę Oscarową. Brzmi jak w filmie? A jednak to rzeczywistość. Produkujący zadbali o efekt. Kolory cieszyły. Gala do rana. Wszyscy czekali na najważniejszego Oscara, a że ten o 5 rano naszego czasu, to nie wszyscy wstali, budziki przy kanapach były za ciche. Zgłoszono już to do poprawy. Zrobiliśmy kilka zdjęć, wywiadów. Za rok będzie więcej. Obiecuję.

     

     

     canal_Plus_gala_rozdania_oskarow_1 2

     

    tekst: Marcin Ranuszkiewicz

    fot.: Tomasz Sagan

    Galeria
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere