• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Andrzej Saramonowicz

    Andrzej Saramonowicz – reżyser, scenarzysta, pisarz, dramaturg i dziennikarz. Autor największych polskich hitów komediowych w XXI w. (m.in. "Ciało", "Testosteron" i "Lejdis"). Jest jednym z najchętniej czytanych i najwyrazistszych niezależnych publicystów w kraju. Jego teatralny "Testosteron" – od wielu lat grany nieustannie w kilkunastu krajach - jest dziś jedną z najpopularniejszych polskich sztuk na świecie. Wydał dwie powieści („Chłopcy” w 2015 i „Pokraj” w 2018), które z miejsca stały się rozchwytywanymi bestsellerami. Członek zarządu Gildii Reżyserów Polskich.


    Czytanie według Saramonowicza: Zażywam mikrotyki

    2017-12-10

    Piosenek Pablopavo, czyli Pawła Sołtysa - wszak tak się ów artysta nazywa - słucham rzadko, wręcz nigdy. Nie dlatego, że niefajne, po prostu muzyka skończyła się dla mnie na Bachu i Zeppelinach, a z młodszych łapie się tylko Kuba Badach, ale on pija ze mną wódkę, więc sami wiecie. Zatem niedobór we mnie poważny w kwestii muzycznej twórczości Pablopavo, który zdecydowanie nadrobić muszę, bo jeśli on tak śpiewa, jak pisze, to wiele straciłem. Bo pisze udatnie, smacznie, z wdziękiem, seksapilem i koloraturą, którą współczesne polskie pisarstwo raczej nas nie rozpieszcza. Słowem: świetnie.

    okladka_saramon

    „Mikrotyki” to zbiór 23 króciutkich opowiadanek, takich w sam raz, żeby chrupnąć przez zaśnięciem. Oczywiście, o ile ktoś się nie jara literaturą, bo ja – choć chciałem to sobie rozłożyć na raty na jakiś tydzień – przeczytałem wszystko od deski do deski w pół nocy. No, nie dało się odłożyć, cholera!

    Opowiadać o czym opowiadania opowiadają, wydaje mi się tu zbędne. Albowiem nie o historie w nich chodzi (choć te są rozkoszne i żona kilkanaście razy waliła mnie w łeb, że ją budzę głośnym śmiechem), a o klimat. Jakiś taki baśniowo-wódczany, nostalgiczno-łobuzerski i czesko-warszawski. Rzekłbym: oniryzm podwórkowy. Albo: kumpelizm magiczny. Rozkosz, mówię Wam, czysta rozkosz.

    I jeszcze – a może przede wszystkim – język. Polszczyzna Sołtysa jest wspaniała, porywająca, odświeżająca. Ani trochę nie dziwaczna, za to przywracająca wiarę, że język polski XXI wieku może być piękny, nawet jeśli nie unika wulgaryzmów.

     

    Paweł Sołtys, „Mikrotyki”, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017.

     

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere