• Oferta
  • O nas
  • Partnerzy
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Katarzyna Zdanowicz

    Od 2012 roku pracuje w TVN24. W CV ma też „Gazetę Wyborczą” Polskie Radio PiK, Radio Gra, Polsat i Polsat News. Lubi kawę i rozmowy. Nie kończy na jednym pytaniu, ale unika ludzi, którzy mówią bez końca. Jest też uzależniona od newsa i książek. Nie lubi marnować czasu i brzydzi się plotami.


    Test moralności

    2017-11-20
    Jakże byłam naiwna, myśląc, że największym skutkiem reformy edukacji będzie zmiana programowa i zwolnienie kilku tysięcy nauczycieli. Tak oczywiście się stało, ale na tym nie koniec. Czy słyszeliście o teście moralności?

    Nowy projekt rozporządzenia zakłada, że raz na trzy lata dyrektorzy szkół mieliby oceniać postawę moralno-etyczną nauczycieli. Co dokładnie - tego nie wiadomo. A skoro nie wiadomo, to kryteria mogą być różne, bo mamy 20 tysięcy szkół i 20 tysięcy różnych regulaminów. Nie muszę dodawać, że pomysł ministerstwa uważany jest przez nauczycieli za chory, poroniony i niepotrzebny. Po pierwsze dlatego, że zasady, normy i postawy, jakich oczekujemy od uczących, spisane są w preambule ustawy o systemie oświaty. Po drugie, obowiązki nauczyciela dokładnie określa Karta Nauczyciela.

    Po co zatem badać moralność? I jak? Czy to dyrektor będzie ustalał kryteria? Wtedy może powstać bałagan, bo to, co dla jednego jest moralne, dla drugiego być nie musi. A może odgórnie, z centrali zostanie przesłany do szkół jeden dokument z odpowiednimi kryteriami? Tylko kto je będzie tworzył? Minister edukacji, ksiądz, czy kuratorzy? Skoro już na początku wszystko jest mgliste, słusznie rodzą się w nauczycielach obawy. Na forach nauczycielskich aż wrze. Zastanawiają się, czy tępiony będzie światopogląd, którego nie podziela szef, a może udział w strajkach czy brak udziału w niedzielnej mszy. Pamiętamy przecież nauczycielki popierające Czarny Protest. Panie sfotografowały się w czarnych strojach, solidaryzując się z kobietami walczącymi o swoje prawa. Zrobiły to po godzinach pracy, ale ktoś uprzejmy doniósł. A co z postawą donosiciela? Tu kryteria mogą być inne. Zawsze można uznać, że działał dla dobra szkoły i wyznawanych przez nią wartości moralno-etycznych. Nauczyciele zastanawiają się, czy niemoralne będzie życie z partnerem tej samej płci czy w konkubinacie. W końcu wiele osób żyje w związkach partnerskich, zwłaszcza młodzi. Być może zwierzchnik uzna, że skoro to niezgodne z nauczaniem Kościoła, to zagraża kształtowaniu postaw uczniów. Dorzucę do tego jeszcze jedno pytanie. Czy nauczyciel nie będzie mógł wyrazić swojego zdania? Bo co, jeśli powie, że Powstanie Warszawskie było błędem? Albo że Polacy mordowali Żydów? Zostanie zwolniony, nie dostanie awansu zawodowego czy premii?

    Wielu ma nadzieję, że test moralności nie wejdzie w życie. Oznaczałby wojnę światopoglądową, wypowiedzianą dla hodowania jednej właściwej postawy i… swojego elektoratu. A co z prawem, które jasno mówi, że nikt nie ma prawa ingerować w nasz światopogląd. Oby w tym przypadku nadzieja nie była matką głupich.

    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere