• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Andrzej Saramonowicz

    Andrzej Saramonowicz – reżyser, scenarzysta, pisarz, dramaturg i dziennikarz. Autor największych polskich hitów komediowych w XXI w. (m.in. "Ciało", "Testosteron" i "Lejdis"). Jest jednym z najchętniej czytanych i najwyrazistszych niezależnych publicystów w kraju. Jego teatralny "Testosteron" – od wielu lat grany nieustannie w kilkunastu krajach - jest dziś jedną z najpopularniejszych polskich sztuk na świecie. Wydał dwie powieści („Chłopcy” w 2015 i „Pokraj” w 2018), które z miejsca stały się rozchwytywanymi bestsellerami. Członek zarządu Gildii Reżyserów Polskich.


    Czytanie według Saramonowicza: Lustro polskiego gnoma

    2017-11-05

    Mikołaj Głowacki, głośny pisarz jednej powieści i powracający od kilku lat z otchłani nałogu narkoman przenosi się z Warszawy - wraz z żoną Justyną, dziennikarką i reportażystką – do rodzinnego domu w mazurskim mieście Zybork, z którego pochodzi. W zamierzeniu tylko na trochę, by się nieco – po utracie pracy przez Justynę – odbić finansowo. „Trochę” rozciąga się na wiele miesięcy, podczas których Mikołaj – który przez laty uciekł z Zyborka, by już nigdy tam nie wracać – zanurza się ponownie w bagno małomiasteczkowej brzydy, rodzinnych uwikłań, dusznych tajemnic, zarówno współczesnych, jak i z czasów jego młodości, a śmierdzący gnom prowincjonalnej Polski wskakuje mu na grzbiet, usiłując go ujeździć aż do wyniszczenia.

    wzgorzek

    Niech ten krótki opis – w którym słusznie nie odnaleźli Państwo promyków i słońca, i nadziei – nikogo nie zniechęca; „Wzgórze psów” to jedna z najlepszych polskich powieści, jakie czytałem od dekady, zasysająca uwagę jak gargantuiczny odkurzacz, napisana pełnym pasji i literackiej wirtuozerii językiem, z wielowątkową, wciągającą fabułą, która panuje nie tylko nad umysłem czytelnika, ale i nad jego ciałem, przyspieszając tętno, przyprawiając o kołatanie serca, zabierając oddech, powodując mdłości lub rozsadzając czaszkę. Właśnie dlatego – zapewniając, że naprawdę nie jestem skory do pochopnych ochów i achów – muszę powiedzieć, że już dawno nic, co wyszło spod polskiego pióra, mną tak mocno nie zakręciło. Mam nadzieję, że Wami również zakręci.

    Książkę Żulczyka reklamuje się jako thriller; w istocie „Wzgórze psów” jest nim, ale nie to wydaje mi się w niej najważniejsze. Mnie najbardziej ujęła jej warstwa psychologiczna – splątanie wewnętrzne każdej postaci (a mamy ich w powieści bardzo wiele) jest nie tylko wielowarstwowe, ale i wielowymiarowe, tworząc z bohaterów pokraczne ludzkie bryły, w których dobro i zło odbijają się losowo od nieregularnych ścian. A Zybork - miasteczko-piekło, miejsce pobłogosławionego skurwienia i sadystycznego altruizmu - jest dla mnie jednym z najlepiej oszlifowanych luster, w których Polska XXI wieku powinna się przeglądać. By się sobą przestraszyć. I zmienić na tyle, by już w żadnym zwierciadle podobny gnom się nie pojawił.  

     

    Jakub Żulczyk, „Wzgórze Psów”, wyd. Świat Książki, Warszawa 2017

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere