REKLAMA
Anywhere logo

Gruzińskie akcenty

2017-09-13
...
Polska Filharmonia Bałtycka żegna lato i pełną parą rusza z przygotowaniami do nowego sezonu. Jesień rozpocznie pierwszy pełny sezon nowego Dyrektora Artystycznego Orkiestry. O najciekawszych wydarzeniach muzycznych, wyzwaniach i mocy kreatywności opowiada George Tchitchinadze.

Ma pan przed sobą swój pierwszy pełny sezon jako Dyrektor Artystyczny Orkiestry. Czy Filharmonia Bałtycka jest w stanie przekonać turystów, by przyjeżdżali do Gdańska także jesienią?

Sezon otwiera się koncertem inauguracyjnym 22 września. Mam nadzieję, że będziemy na nim gościć nie tylko naszych mieszkańców, stałych słuchaczy, ale też gości zza granicy.

Czym wyróżnia się zatem Polska Filharmonia Bałtycka spośród innych scen muzyki klasycznej?

Po pierwsze PFB ma najlepszą orkiestrę w Polsce i prawdopodobnie najpiękniejszą lokalizację ze wszystkich filharmonii na całym świecie. Nie chodzi zresztą tylko o okoliczności zewnętrzne, ale i to, co dzieje się wewnątrz gmachu. Świetna orkiestra, zaangażowani ludzie i fantastyczna publiczność, która na bieżąco śledzi to, co dzieje się w orkiestrze. To fani, tak jak kibice Lechii, w dobrym sensie! Są entuzjastyczni, świetnie rozeznani w muzyce, ale też bardzo wymagający.

pfb_3

Czego mogą się spodziewać w nowym sezonie?

Nowy sezon będzie bardzo interesujący. Będziemy gościć mnóstwo wspaniałych solistów –  przykładowo podczas koncertu inauguracyjnego wystąpi świetny skrzypek, Jakub Jakowicz. W październiku w Rumi zagramy z orkiestrą „Requiem” Mozarta w ramach XXVII Międzynarodowego Konkursu Muzyki Religijnej im. Ks. Stanisława Ormińskiego. Dużym wydarzeniem będzie Gdańska Jesień Pianistyczna z niesamowitymi pianistami, takimi jak Luis Fernando Perez z Hiszpanii, który zagra pierwszy koncert fortepianowy d-moll Brahmsa. Nelson Goerner zagra tam koncert G-dur Ravela. W grudniu natomiast zapraszamy na koncert muzyki Pawła Szymańskiego inspirowanej „Sądem ostatecznym” Memlinga.

Przed oficjalnym rozpoczęciem sezonu, 8 września szykujecie państwo ciekawe wydarzenie pod nazwą „Muzyka Filmowa Italii”.

Ten koncert dyrygować będzie nasz I Dyrygent Gościnny, Massimiliamo Caldi. Będzie to kontynuacja projektu prezentującego muzykę filmową różnych krajów. Tym razem usłyszymy włoskie klasyki, od Rossiniego poprzez Mascagniego do znakomitego „Grande Waltz” Verdiego. Za tym ostatnim stoi niesamowita historia. Kiedy Luchino Visconti szukał muzyki do filmu „Lampart”, został obdarowany nieznanymi nutami. Dał je Nino Rocie, a ten odkrył, że to sam Verdi! Rota zaadoptował ten utwór, a Visconti użył go w swoim filmie w słynnej finałowej scenie tańca.

Jak wyglądają proporcje pomiędzy prezentacją muzyki klasycznej i rozrywkowej?

Oprócz muzyki filmowej, która zalicza się do tych bardziej rozrywkowych, choć nadal jest klasyką, zaproponujemy „Wieczór z Nat King Colem”. Zupełnie specjalnym wydarzeniem będzie Koncert Sylwestrowy, którego tematem przewodnim będzie balet. Gościć będziemy czterech tancerzy z Polskiego Baletu Narodowego, którzy zatańczą do wspaniałej muzyki, od muzyki z „Pana Tadeusza”, przez gruzińskie akcenty aż po „Jezioro łabędzie”.

Jak w tym sezonie wyglądać będzie włączanie młodszej widowni poprzez projekty edukacyjne?

W grudniu odbędą się koncerty edukacyjne w ramach „Kosmicznej Filharmonii”, projektu, który z wykorzystaniem multimediów połączy świat muzyki i nauki. Będą też koncerty familijne. To przedsięwzięcia kameralne, natomiast ja z orkiestrą również chciałbym stworzyć coś dla młodszych słuchaczy, prawdopodobnie odbędzie się to w następnym sezonie. Mam na myśli coś, co już kiedyś z powodzeniem udało mi się zaprezentować w Gruzji. Głównym tematem będą miłość i muzyka, zilustrowane tylko jednym utworem – Uwerturą-fantazją, czyli „Romeem i Julią” Czajkowskiego. Czytane będą fragmenty dramatu Szekspira i ilustrowane poszczególnymi fragmentami muzycznymi. Pokażemy w ten sposób całe spektrum emocji. Planuję też inne przedsięwzięcie z udziałem wielkiej gwiazdy. Nie mogę zdradzić, kto to będzie, ale bardzo chciałbym, żeby to się udało. Patrzymy w przyszłość z wielkim podekscytowaniem. Jesteśmy dumni, bo w marcu przyszłego roku jesteśmy zaproszeni do Warszawskiej Filharmonii, by zagrać koncert razem ze światowej sławy pianistą, Siergiejem Babajanem.

Czyli można powiedzieć, że zaaklimatyzował się pan tu?

W Gdańsku czuję się jak w domu. Zresztą już wcześniej gościłem tu na koncertach. Polska to kraj z piękną, ale tragiczną historią, niesamowitymi muzykami, poetami, pisarzami – wiedziałem o niej mnóstwo zanim jeszcze tu przyjechałem. A kiedy już w końcu tu się znalazłem i porównałem swoje wyobrażenia z rzeczywistością i znalazłem wiele punktów wspólnych – a spodziewałem się wielu dobrych rzeczy – byłem szczęśliwy. Moje oczekiwania zostały spełnione w stu procentach. Trudności, sprawy, które można poprawić, to część normalnego życia i biorę je z całym dobrodziejstwem. Moi koledzy w Gruzji zazdroszczą mi tego podekscytowania, które powoduje moja praca w Gdańsku. Za każdym razem, kiedy widzą ten błysk w moich oczach, wiedzą, że za kilka dni na pewno pojadę do Polski.

REKLAMA
REKLAMA