• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Wojciech Zawioła

    Obserwuje, a potem opisuje i komentuje. Autor dwóch powieści: „Jest takie miejsce...” i „Szukaj mnie”, a także czterech biografii: Mariusza Czerkawskiego, Roberta Lewandowskiego, Karola Jabłońskiego i Agnieszki Rylik. Dziennikarz Canal Plus Sport i prezenter wiadomości w TVN i TVN24. Wielbiciel twórczości z duszą. Autor i prowadzący audycji „Lewitacja” w Radiu RPL.FM.

    Gruba kreska i gumka myszka

    2017-06-06

    Od zakończenia przeze mnie studiów minęło wiele lat. Nie wszystko z owych błogich studenckich czasów pamiętam. Nie wszystko też zapamiętać chciałem. Ale utkwiła mi w głowie pewna studencka zasada – zasada 3xZ – ZAKUĆ, ZDAĆ, ZAPOMNIEĆ. Z tą trzecią częścią zawsze było najłatwiej. Ale tylko w przypadku egzaminów. Zwykle zapomnieć jest trudno.

    Nie wystarczy przestać o czymś myśleć, nie mówić o tym lub się do tego nie przyznawać. Nie wystarczy też skreślić, wymazać gumką myszką lub wyrzucić notatnik. A właśnie do tego zmierza Europejskie Stowarzyszenie Lekkoatletyczne. Z tabel rekordów miałyby zniknąć wszelkie rekordy Europy. Pozostałyby w annałach jako „dawne rekordy Europy”. Jak to możliwe? Ano gumka myszka. Rekordy znikną i wszyscy jak na komendę powinniśmy zapomnieć o haniebnym czasie, kiedy koks był główną metodą treningową. I to bardzo skuteczną, bo do dziś aktualne są rekordy ustanowione przed laty.

    „Musimy odzyskać wiarygodność i zaufanie” – mówi szef ESL Svein Arne Hansen i już przymierza się do zaproponowania takiej strategii również światowej federacji czyli IAAF. A jej szef, Sebastian Coe, przekonuje, że to krok w dobrym kierunku.

    Wygląda to tak, jakby era dopingu zakończyła się definitywnie i trzeba ją zakopać. Jakby na stadionach lekkoatletycznych pojawiali się już teraz tylko ci „czyści”. A w tej sytuacji rach-ciach i problem z głowy? Pomijam fakt (choć to może fakt najistotniejszy), że wiele najlepszych światowych wyników ustanowionych zostało uczciwie. Skreślamy jednym ruchem ołówka nie tylko wyniki dopingowiczów, ale też tych, którzy osiągnęli je tylko i wyłącznie dzięki talentowi i pracy. Wiecie, że według tej zasady znikną rekordy Usaina Bolta? Chyba, że działacze wyznaczą datę, przy której postawią grubą kreskę.

    Spotkałem się niedawno z Piotrkiem Małachowskim (wicemistrz olimpijski w rzucie dyskiem -rozmowa z nim już niedługo na anywhere.pl). Mówi: „Widzimy jak inni zawodnicy wyglądają. Widzimy jak się odżywiają a potem z niedowierzaniem patrzymy na przykład na ich skórę – jak u młodego boga”.

    To jak? Za jakieś dwadzieścia lat ponowne wycinanie rekordów, gruba kreska i gumka myszka?

    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere