• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Andrzej Saramonowicz

    Andrzej Saramonowicz – reżyser, scenarzysta, pisarz, dramaturg i dziennikarz. Autor największych polskich hitów komediowych w XXI w. (m.in. "Ciało", "Testosteron" i "Lejdis"). Jest jednym z najchętniej czytanych i najwyrazistszych niezależnych publicystów w kraju. Jego teatralny "Testosteron" – od wielu lat grany nieustannie w kilkunastu krajach - jest dziś jedną z najpopularniejszych polskich sztuk na świecie. Wydał dwie powieści („Chłopcy” w 2015 i „Pokraj” w 2018), które z miejsca stały się rozchwytywanymi bestsellerami. Członek zarządu Gildii Reżyserów Polskich.


    Czytanie według Saramonowicza: Grajmy o tron

    2017-02-22

    Są okoliczności, w których człowiek dumny jest z działań nepotystycznych. Oto właśnie taka okoliczność: zachęcam do przeczytania najnowszej powieści Małgorzaty Saramonowicz i ani trochę się nie krępuję, bo ja tu nie uprawiam nepotyzmu wobec żony, jeno wobec literatury.

    Saramonowicz

    „W zaświatach” to drugi tom sagi o XII-wiecznej Polsce, gdzie magia z gatunku fantasy miesza się z historyczną rzeczywistością państwa Bolesława Krzywoustego. Pogańscy bogowie rządzą tu losami ludzi sprawniej niż chrześcijański Pan Zastępów, a kościelni dostojnicy i możni rycerze gotowi są zaprzedać duszę diabłu, by choć na chwilę zyskać władzę.

    Głównym bohaterem sagi jest Nefas, kronikarz Krzywoustego (wzorowany na Gallu Anonimie). W pierwszym tomie (wydanym rok temu po tytułem „Xięgi Nefasa. Trygław Władca Losu”) Nefas przyrzeka pogańskiemu bogu Trygławowi, że będzie chronił troje dzieci, których los połączył się nieodwracalnie podczas pogańskiego obrzędu. Jednym z tych dzieci jest następca tronu po Krzywoustym – Władysław. Opieka nad owymi dziećmi (wedle umowy z pogańskim bogiem śmierć jednego z nich oznacza śmierć wszystkich) to prawdziwie karkołomne działanie. Zwłaszcza, że w drugim tomie stawka jeszcze się podnosi: piękna Rangda, ukochana Nefasa, trafia do Zaświatów, z których kronikarz usiłuje ją wydostać; jednak by to się udało, Nefas musi przede wszystkim dotrzymać przyrzeczenia danego Trygławowi. Akcja przyspiesza, ze strony na stronę jest coraz bardziej soczyście, zaskakująco, namiętnie, okrutnie, krwawo, magicznie i naprawdę, wierzcie mi, nie doświadczycie tu ani chwili nudy.

    Wiem, że bardzo często nadużywamy reklamowych etykiet, ale jeśli coś naprawdę zasługuje na miano polskiej „Gry o tron”, to właśnie „Xięgi Nefasa”. Dałbym wiele, by zrobić z tego serial. A wy – jestem tego pewien – dalibyście potem wiele, by go obejrzeć. Tylko czy jest w Polsce telewizja, która rozumie, jak skrócić dystans do świata i nie trzymać nas dłużej w telenoweli?

    Małgorzata Saramonowicz, „Xięgi Nefasa. W zaświatach”, wyd. Znak, Kraków 2017.

    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere