• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Wojciech Zawioła

    Obserwuje, a potem opisuje i komentuje. Autor dwóch powieści: „Jest takie miejsce...” i „Szukaj mnie”, a także czterech biografii: Mariusza Czerkawskiego, Roberta Lewandowskiego, Karola Jabłońskiego i Agnieszki Rylik. Dziennikarz Canal Plus Sport i prezenter wiadomości w TVN i TVN24. Wielbiciel twórczości z duszą. Autor i prowadzący audycji „Lewitacja” w Radiu RPL.FM.

    Grzegorz Krychowiak: Lepiej być nie może

    2016-10-09
    Zanim zaczęliśmy wywiad, powiedział nam, że niczego nie żałuje – ani tego, że w młodym wieku wyjechał z Polski do Francji, ani że potem przeniósł się do Hiszpanii,czy że ostatnio wrócił do Paryża. To dobrze, bo za nim już sporo. Ale przed nim jeszcze więcej. Grzegorz Krychowiak.

    Warning: pg_query(): Query failed: ERROR: invalid input syntax for integer: "<li data-title="Reklama" data-type="m4v" data-url="tv/add/orange.mp4" data-poster="tv/video/krychowiak.jpg" data-free="false"></li> <li data-title="Grzegorz Krychowiak - część pierwsza" data-type="m4v" data-url="tv/video/krychowiak_01.mp4" data-poster="tv/video/krychowiak.jpg" data-free="false"></li> <li data-title="Reklama" data-type="m4v" data-url="tv/add/mera.mp4" data-poster="tv/video/krychowiak.jpg" data-free="false"></li> <li data-title="Grzegorz Krychowiak - część druga" data-type="m4v" data-url="tv/video/krychowiak_02.mp4" data-poster="tv/video/krychowiak.jpg" data-free="false"></li> <li data-title="Grzegorz Krychowiak - część trzecia" data-type=" in /home/anywherepl/ftp/article.php on line 92

    Warning: pg_fetch_assoc() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /home/anywherepl/ftp/article.php on line 92

    Warning: pg_query(): Query failed: ERROR: invalid input syntax for integer: "" LINE 1: SELECT hash FROM tv_kategoria WHERE id='' ^ in /home/anywherepl/ftp/article.php on line 93

    Warning: pg_fetch_assoc() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /home/anywherepl/ftp/article.php on line 93

    Warning: pg_query(): Query failed: ERROR: invalid input syntax for integer: "" LINE 1: SELECT hash, parts FROM tv_item WHERE id='' AND aktywnosc='t... ^ in /home/anywherepl/ftp/class/movie.php on line 30

    Warning: pg_num_rows() expects parameter 1 to be resource, boolean given in /home/anywherepl/ftp/class/movie.php on line 31

    Co by było, gdybyś nie wyjechał jako szesnastolatek z Arki Gdynia do Bordeaux? Jak potoczyłaby się twoja kariera? Szesnaście lat to i dużo, i mało.

    Chyba nie ma sensu gdybać. Cieszę się, że tak się stało. Poznałem fantastycznych ludzi, nowy język. To jest coś wyjątkowego, rzadkiego i niepowtarzalnego. Piłkarze mają szczęście móc podróżować po Europie czy świecie. Bywają w niezwykłych miejscach, poznają kulturę innych krajów.

    GrzegorzKrychowiakDo szesnastego roku życia wychowywałeś się w Polsce. Potem już tylko Francja. Jesteś jako piłkarz ukształtowany po francusku czy po polsku?

    Język piłkarski jest jeden. Trudno powiedzieć czy to szkoła francuska, czy polska. Spędziłem już zbyt dużo czasu we Francji, by obiektywnie to ocenić. Natomiast przede wszystkim jestem Polakiem i za każdym razem to podkreślam.

    Bardzo wielu młodych piłkarzy wraca z zagranicy z kwitkiem. Wielu nie wytrzymuje psychicznie, nie udaje im się na piłkarskim zachodzie.

    Bo to nie jest łatwe. Zdecydowanie mniej jest zawodników, którzy dochodzą na ten najwyższy profesjonalny poziom niż tych, którym się to nie udaje. Młodzi piłkarze wyjeżdżają i najczęściej zostają sami, w obcym kraju, z dala od domu, rodziny i przyjaciół. Ja na szczęście podszedłem do tego jak do nowej przygody, byłem bardzo optymistycznie nastawiony. Wiedziałem, że muszę tę szansę wykorzystać, bo warunki, jakie zastałem we Francji były bajeczne. To było niebo i ziemia w porównaniu z Polską.

    Jak doszło do twojego wyjazdu do Bordeaux?.

    Reprezentacja Polski do lat szesnastu, której byłem piłkarzem, grała towarzyski mecz z Francją. Tam dostrzegli mnie przedstawiciele Bordeaux. Potem miałem bardzo dobrego agenta, świetnego niegdyś piłkarza Andrzeja Szarmacha. Bardzo mi pomógł we wszystkich tych latach spędzonych we Francji. Zaopiekował się mną, kiedy byłem w młodym wieku.

    Z Bordeaux przeszedłeś do Reims, a potem do hiszpańskiej Sevilli. Co ci dała Sevilla?

    Rozwinąłem się pod kątem czysto piłkarskim. Sevilla to pierwsza piątka klubów w Hiszpanii, a przecież liga hiszpańska jest jedną z najlepszych na świecie. Był to też dla mnie bardzo ambitny kierunek, bo to liga bardzo techniczna, co również wpłynęło na mój rozwój. Bardzo ciężko pracowałem nad tym elementem, bo chciałem stać się lepszym piłkarzem.

    Nie ma w Hiszpanii przeświadczenia, że co by się nie zrobiło, to i tak Barcelona i Real będą dominować?

    Wręcz przeciwnie. To jest dodatkowa motywacja. Za każdym razem, kiedy grasz przeciwko Realowi czy Barcelonie, masz motywację. Szukasz sposobu, by udowodnić im, że jesteś w stanie ich pokonać. Ale oczywiście każdy zdaje sobie sprawę z tego, że aby rywalizować z tymi zespołami trzeba prezentować naprawdę wysoki poziom, bo to światowa czołówka.

    Pewnie jeszcze dwa czy trzy lata temu zapytałbym cię, jak przeżyłeś mecz przeciwko Messiemu czy Ronaldo, ale teraz byłaby to niezręczność. Jesteś topowym piłkarzem więc pewnie nie jest to dla ciebie duże wydarzenie.

    Czerpię ogromną przyjemność z grania w piłkę. To mnie napędza, ciężko pracowałem, żeby dojść do tego momentu, więc teraz, kiedy jest okazja, pokazuję, że jestem w stanie rywalizować z takimi piłkarzami, a do tego z nimi wygrać.

    Jakiś czas temu chyba wszystkie telewizje w Europie pokazywały fragment meczu, w którym swoją interwencją zatrzymujesz Messiego.

    Interwencja jakich wiele podczas meczu. Akurat tak się złożyło, że trafiło na Messiego, wyjątkowego piłkarza. Stąd pewnie taka otoczka tej sytuacji. Ale podchodzę do tego bardzo spokojnie.

    Wygrałeś z Sevillą Ligę Europy. Finał był w Warszawie. To coś szczególnego?

    Zdecydowanie. Okoliczności rozgrywania tego meczu – przed własną publicznością, pierwszy finał. Dlatego smak tego zwycięstwa był bardziej wyrazisty niż tego z Liverpoolem.

    GrzegorzKrychowiak2Kim jest dla ciebie trener Unai Emery? Właściwie od jakiegoś czasu prowadzi twoją karierę. Sprowadził cię do Paryża, wcześniej byłeś jego ulubieńcem w Sevilli.

    Czuję jego zaufanie. Postawił na mnie od pierwszego dnia mojego pobytu w Sevilli. Podoba mi się jego styl pracy, bo żyje futbolem. Skupia się na nim, bo najwyraźniej to jest dla niego najważniejsze. A przy tym zaraża tym zawodników. Jest totalnym pasjonatem i to mi się w nim bardzo podoba.

     

    Czy to on był głównym powodem twojego przejścia do PSG?

    Nie ukrywam, że to bardzo pomogło. Bo to istotne, kto jest trenerem. Ale moje rozmowy z PSG rozpoczęły się dużo wcześniej niż pojawiła się informacja o zatrudnieniu Emery’ego w Paryżu.

    A fakt, że to Francja? Pomogło? Bo to jednak powrót do kraju, w którym się wychowałeś.

    Najważniejsze jest to, jaki poziom piłkarski prezentuje klub, który mam wybrać. Interesuje mnie tylko kryterium czysto piłkarskie. Nie biorę pod uwagę tego, jakie to miasto, choć oczywiście życie codzienne też jest ważne. Ważne jest, jak czujemy się w miejscu, w którym mieszkamy. A Paryż jest jednym z najpiękniejszych miast na świecie.

    Co chcesz osiągnąć w PSG? Bo wydaje się, że liga francuska jest do zdobycia ot tak. A teraz, z takim składem i takim trenerem, to chyba Liga Mistrzów?

    Zgadza się. To jest cel, o którym głośno mówi się w klubie. Ale pamiętajmy, że do sukcesu w Lidze Mistrzów prowadzić będzie liga krajowa. To, jak prezentujesz się w krajowych rozgrywkach, potem procentuje na arenie międzynarodowej. Słabe występy w lidze mogą pociągnąć za sobą także słabe występy w Lidze Mistrzów. Bo nagle w Champions League nie zagrasz lepszego futbolu. To tak nie funkcjonuje.

    W lidze francuskiej nie jesteś jedynym Polakiem. Są na przykład Maciek Rybus czy Kamil Glik.

    Z klubem tego ostatniego przegraliście 1:3 kilka tygodni temu. Bolesne?

    Każda porażka boli, ale jest też kolejnym doświadczeniem. Wykorzystamy je w przyszłości. Nie można przez jedną porażkę przekreślać pracy na treningach.

    A kiedy wychodzisz przeciwko takiemu piłkarzowi jak Glik, to co sobie myślisz? To w końcu kolega z reprezentacji…

    Wtedy akurat nie wyszedłem, bo grzałem ławę (śmiech), ale takie mecze oczywiście są fajne ze względu na ten polski akcent. Tyle że kiedy wychodzi się na boisko, nie myśli się o takich rzeczach.

    Początkowo twoja pozycja w drużynie nie wyglądała wesoło.

    Trafiłem do dużego klubu z wieloma fantastycznymi piłkarzami, co powoduje, że konkurencja jest duża. PSG to instytucja z ogromnymi tradycjami. Trener powiedział, że mam pracować i być cierpliwym, a wtedy dostanę swoją szansę. Uważam, że to dość normalne. Dał mi do zrozumienia, że na początku nie będzie na mnie stawiał, mimo że znamy się z poprzedniego klubu. Wie na co mnie stać i ma do mnie zaufanie. Ale to nie są wystarczające powody do wstawiania mnie do pierwszego składu.

    Nie boisz się o swoją przyszłość w PSG?

    Mam ogromną wiarę w swoje umiejętności. Przyszedłem tutaj, żeby regularnie grać, a nie siedzieć na ławce. Wiem, że mnie na to stać i niczego się nie obawiam.

    Jesteś silny psychicznie?

    Uważam, że tak. To, że nie grałem na początku sezonu nie wywoła we mnie obaw, że mi coś nie wyjdzie i tak dalej. Nie zmieni mnie to, nie złagodnieję, nie stonuję.

    GrzegorzKrychowiak4Jak postrzegasz swoją rolę w reprezentacji Polski? Wydaje się, że jesteś bardzo ważnym ogniwem tej drużyny.

    Jest wielu zawodników, którzy stanowią o sile tego zespołu. Naszym atutem jest kolektyw i cały zespół. Każdy zawodnik, było to widać na Euro, myśli w podobny sposób i dzięki temu wygrywamy. Jeśli zaczniemy myśleć inaczej, grać indywidualnie, myśleć tylko o sobie, to wrócimy do punktu, w którym byliśmy rok czy półtora roku temu, kiedy przegrywaliśmy ze słabeuszami. A teraz wszystko idzie w dobrym kierunku i powinniśmy kontynuować tę pracę.

    Ale wiesz, że jesteś koniem pociągowym tej drużyny? To podstawowa siła.

    Myślę, że to kwestia pozycji na boisku. To pozycja centralna, serce drużyny. Mówi się, że jak gra środek, to gra cały zespół, bo pomocnicy są niezwykle ważni. To ogromna odpowiedzialność, ale każdy zawodnik ma swoją odpowiedzialność, nawet zawodnicy rezerwowi.

    A w szatni jak się zachowujesz? Gdyby nie Robert Lewandowski byłbyś kapitanem.

    To pytanie raczej do trenera (śmiech). Ja lubię żartować, uśmiechać się. Jestem pozytywnie nastawiony do życia. Przyjeżdżam na zgrupowanie kadry, mogę się spotkać z kolegami. To duże pozytywy. Ale priorytetem jest gra i pozytywne wyniki, bo jeśli tego nie będzie, to nie będzie tych żartów, tego uśmiechu.

    Jesteś jednym z tych walących pięścią w stół? Wstrząsających drużyną?

    Staram się, bo uważam, że to ważne. Ale myślę, że każdy zawodnik powinien to robić. W trudnych momentach muszą pojawić się mocne słowa i najlepiej od każdego z członków drużyny. Taki wstrząs jest dobry, gdy idzie źle.

    Ale ostatnio idzie dobrze. Dlaczego byliście tak niezadowoleni po Euro?

    Nie byliśmy zadowoleni, bo skończyliśmy udział w Euro na ćwierćfinale. To dobrze świadczy o ambicji tego zespołu. Uważaliśmy i nadal uważamy, że było nas stać na dużo więcej. Przecież w półfinale trafilibyśmy na Walię, a ona była do pokonania. W perspektywie był finał!

    Ale zewsząd mieliście sygnały, że zrobiliście bardzo dużo. Tymczasem wychodzicie do hali przylotów źli, smutni… Na siebie? Na cały świat?

    Gdybyśmy przegrali z Portugalią 0:3, 0:4, przełknęlibyśmy to i zapomnielibyśmy. Ale zadecydowały detale, jeden karny, a to bardzo niewiele. Tak niewiele zabrakło, by dojść do półfinału. Stąd to zachowanie po Euro.

    Co się stało, że tej drużynie zaczęło się udawać? Wyniki są dobre, w ostatnim czasie właściwie nie mieliście żadnego słabszego meczu.

    Praca. To klucz do sukcesu. Dzięki niej można osiągnąć dobre wyniki. Ale też doświadczenie z poprzednich spotkań. Zaprocentowało też zgranie. A będzie jeszcze lepiej, bo mamy dobre perspektywy. Uważam, że to nie będzie zespół jednoturniejowy, że będzie jedno Euro i koniec. To będzie zespół, który jest w stanie osiągnąć wiele i walczyć o najwyższe cele przez długie lata.

    GrzegorzKrychowiak3A Adam Nawałka? Jego rola?

    Kluczowa. To ona naszkicował sposób pracy, taktykę. On jest autorem tego projektu. To najważniejsza osoba w zespole.

    Tytan pracy?

    W każdym zawodzie trzeba się poświęcać pracy, angażować dużo energii. Potem to wszystko procentuje.

    Dużo mówi się o tym, że reprezentacja wkroczyła na odpowiednie tory, kiedy kapitanem został Lewandowski. Pojawiła się atmosfera, chęć walki, zgranie i wyniki.

    Na pewno Robert jest jednym z kluczowych zawodników tej drużyny i nie tylko. Gra w znakomitym klubie, jest jednym z najlepszych napastników w Europie. Ale Kuba był równie dobrym kapitanem. Trener podjął taką, a nie inną decyzję i jak widać była ona słuszna, skoro efektem są wyniki. Znam zarówno Kubę, jak i Roberta bardzo dobrze, i wiem, że to świetni piłkarze i wspaniali ludzie.

    Mam wrażenie, że mamy właśnie do czynienia ze złotym pokoleniem piłkarzy. Nie tylko drużyna, ale też poszczególni zawodnicy świetnie sprawdzają się w swoich klubach.

    I gramy w bardzo dobrych klubach. A jeśli piłkarze reprezentacji grają w dobrych klubach i uczą się od najlepszych, to musi się to przełożyć na reprezentację. Bo to w klubach jesteśmy szkoleni. Na zgrupowaniach kadry jest tak mało czasu, że niczego już nie poprawimy.

    Jaki cel przed eliminacjami MŚ?

    Awans.

    Dość konkretna odpowiedź. Ale też nie macie aż tak trudnych rywali.

    Wiesz, patrząc na to, co podczas Euro we Francji pokazały na przykład Islandia albo Walia, można dojść do wniosku, że nie ma słabych zespołów w piłce nożnej. Z każdym rywalem trzeba walczyć i wybiegać wynik.

    Ale wy jesteście teraz topowymi piłkarzami, wartymi ogromne pieniądze. Ty 30 milionów Euro, Arek Milik 32 mln euro. Zamieszanie wokół was jest ogromne.

    Z piłką nożną wiążą się ogromne pieniądze. Telewizje płacą ogromne sumy za prawa transmisyjne. Stąd też te kwoty. Teraz akurat my jesteśmy na topie, ale każdy polski zawodnik powinien pracować na markę polskiego piłkarza tak, aby kluby z Europy nie bały się zapłacić za Polaka dobrych pieniędzy. Kiedyś przecież płaciły za Czechów, Chorwatów czy Rosjan. Może teraz czas na nas.

    Rozmawiacie o tym na zgrupowaniach?

    O wszystkim rozmawiamy, bo spędzamy ze sobą mnóstwo czasu…(śmiech).

    Nie jesteście sobą zmęczeni po takim zgrupowaniu?

    Jeśli atmosfera jest dobra, to i zmęczenie pojawia się późno. Dobrze się rozumiemy.

    GrzegorzKrychowiak5Uchodzisz w tej reprezentacji za dowcipnisia. Na Twitterze często dochodzi do zabawnej wymiany zdań ze Zbigniewem Bońkiem – legendą polskiej piłki. Pozwalasz sobie!

    Mimo różnicy wieku, to jest były piłkarz, czyli kumpel po fachu. Oczywiście legenda z ogromnymi sukcesami, ale ma dystans do siebie i potwierdza to na każdym kroku.

    A Szczęsny?

    Znamy się bardzo długo. Poznaliśmy się w wieku piętnastu lat. Kumplujemy się i to widać na pierwszy rzut oka.

    Obserwuję piłkę od ładnych kilkunastu lat i widzę, że bardzo zmieniło się podejście piłkarzy do zawodu. Pojawiły się: profesjonalizm, dieta, odpowiednie prowadzenie się.

    Jeśli chcesz dziś zaistnieć w futbolu, musisz to robić. To, w jaki sposób podchodzisz do piłki, jest kluczowe. Co jesz, ile śpisz… To jest paliwo, które cię napędza. Bez tego nie osiągniesz sukcesu. Myślę, że teraz spora rzesza piłkarzy zdaje sobie z tego sprawę.

    Trzymasz się tych zasad? Masz taki reżim? Zero słodkości, zero imprez?

    Po pewnym czasie staje się to czymś normalnym. Nie nazwałbym tego reżimem czy nawet dietą. Po prostu zdrowe odżywianie i odpowiedni sen sprawiają mi przyjemność. A potem to jest już nawyk, który zostaje.

    A poza tym jesteś przedsiębiorstwem. Wokół ciebie jest mnóstwo ludzi dbających o twój wizerunek i sprawy sportowe.

    Jeśli chcesz coś robić dobrze, to musisz zaufać ludziom. Oni zajmą się rzeczami, na których się znają. Ja umiem grać w piłkę i to robię. Na tym powinni się skupić piłkarze czy w ogóle sportowcy. A o resztę niech dbają inni.

    Przedstawiciele innych dyscyplin zazdroszczą wam i mówią, że jesteście rozpieszczani.

    Każdy ma swoją opinię. Zdaję sobie sprawę, że gram w piłkę i jestem szczęściarzem. Piłka daje mi ogromne możliwości, ale to nie jest łatwy chleb, zwłaszcza dojście na ten poziom. Gra w reprezentacji to także bardzo ciężka i długa droga. Uprawiam sport, który kocham i jeszcze dają mi za to pieniądze. Lepiej być nie może.

    Jaki jest cel twojej kariery?

    Wymyślam sobie cele krótkoterminowe, takie jak najbliższy trening czy najbliższy mecz. Ale oczywiście jest też pośród nich awans na mistrzostwa świata z reprezentacją oraz zdobycie Ligi Mistrzów z PSG. Jestem w klubie, który jest w stanie powalczyć w Lidze Mistrzów i daje mi możliwości rozwoju. A ja chcę stawać się coraz lepszym piłkarzem.

    Nie żałujesz, że w PSG nie gra już Zlatan Ibrahimović?

    Nie (śmiech).

     

    fot. Monika Szałek

    Galeria
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere