• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Anywhere .


    Ylan Anoufa: Z głową w chmurach

    2016-08-20
    Jest ciągłym biegu pomiędzy Paryżem, Warszawą, Hongkongiem, Nowym Jorkiem i Bangladeszem. Szybko zbliża się do statusu żywej legendy młodego pokolenia najlepiej rokujących modowych projektantów na świecie. Ylan Anoufa rzeźbi i maluje, jest na dodatek spadkobiercą jednego z najstarszych domów mody we Francji, elitarnego Maison Anoufa.

     

    Spotykamy się tak po prostu w jednej z twoich pracowni na warszawskim Mokotowie. Jak to się stało, że ty, Francuz, Paryżanin, Nowojorczyk, obywatel świata, wybrałeś Polskę?

    ylan_anoufaTo przez miłość do kobiety – mojej żony. To za nią tutaj przyjechałem. Było to dwa lata temu. Osiedliśmy pomiędzy Warszawą a Brodnicą, gdzie znajduje się moja pracownia artystyczna. W Warszawie pracuję nad prototypami. Mamy tu swoje małe atelier, ale ciągle jestem w podroży, kolekcje robione są wszędzie. To podróże dają inspiracje, w ten sposób marka się ciągle rozwija.

    We Francji kilka lat temu film dokumentalny o tobie wyświetlany był w telewizji państwowej jeśli się nie mylę 27 razy. Jesteś tam bardzo popularny. Jak bardzo różni się twoje życie w Warszawie od tego, które wiodłeś w Paryżu?

    Nie tak bardzo, ponieważ ciągle jestem w podróży. Jestem projektantem i inspiruję się nowymi miejscami, więc jestem w drodze niemal każdego tygodnia. Oczywiście w Paryżu moje życie towarzyskie było bogatsze. W ciągu dnia znajomi niemalże ciągle wpadali do mojego biura. Tutaj w Warszawie jestem bardziej skupiony na pracy. W Paryżu oczywiście świat mody jest wszechobecny, tam prawie każdy ma związek z modą, łatwiej prowadzi się modowy biznes. Jeżeli chodzi o popularność to oczywiście w Paryżu jestem bardziej znany, ale nie zwracam na to uwagi, skupiony jestem na swoich kreacjach i twórczości artystycznej.

    Jesteś bardzo otwartym i serdecznym człowiekiem. Dla wielu ludzi ktoś, kto odniósł międzynarodowy sukces, nie przystaje do takiego wizerunku. Jaka jest twoja filozofia życiowa?

    Ludzie, którzy wnoszą się na piedestał nic nie zrozumieli z życia, trzeba żyć i być z ludźmi, dla nich tworzyć i być. W życiu wszystko zaczyna się od szczęścia. Bądź szczęśliwy, dąż do celu i goń za marzeniami. Jeśli żyjesz swoją pasją to jest to największe szczęście. Ale równie ważna jest miłość i wsparcie, które płynie od rodziny. Ona daje mi siłę do działania. W życiu ważne jest żeby znaleźć równowagę pomiędzy wszystkimi elementami: rodziną i pracą, miastem i naturą, pośpiechem i czasem dla siebie, dla bliskich, relaksem...

    Jesteś już czwartym pokoleniem kreatorów mody w swojej rodzinie. Jak rozpoczęła się legenda La Maison Anoufa?

    To było marzenie mojego pradziadka. On przekazał je swoim dzieciom, a one nam, i sprawił, że uwierzyliśmy w nie równie mocno. Mój pradziadek Jacob Partouche mieszkał wtedy w Algierii i miał trzynaścioro dzieci. Wszystkie pracowały w rodzinnej firmie, która działa od 1939 roku. Ubierali wtedy między innymi linie lotnicze Air Algérie. W 1950 roku rodzina przeniosła się do Francji i w Paryżu otworzyła nowe atelier. Potem była współpraca z markami takimi jak Chanel czy Yves Saint Laurent. Firma działała bez przerwy do 1990 roku – wtedy została zamknięta. Ja byłem za młody i dopiero po 20 latach razem z moją żoną Anią Neneman doprowadziłem do nowego otwarcia. To ona namówiła mnie do powrotu do Europy, poznaliśmy się kiedyś w Hongkongu. Bez środków na rozwiniecie marki, bez tak zwanego inwestora, sam w atelier w Paryżu zacząłem tworzyć kolekcje Anoufa i je dystrybuować, wszystko naprawdę robiłem sam, od szycia po sprzedaż. Finansowałem pierwsze kolekcje i pokazy z twórczości artystycznej. Pokazy zawsze robiliśmy z żoną, pierwszy w styczniu 2010 roku na Paryskim Tygodniu Haute Couture.

    ylan_anoufa2Pamiętasz swoje pierwsze kroki w krawiectwie? Gdzie się tego wszystkiego nauczyłeś?

    Wokół stołu krawieckiego mojego dziadka. Jako dziecko ciągle biegałem po atelier, chciałem odkryć wszystkie tajniki. Przekonać się samemu jak to wszystko działa. Tak zrodziła się moja miłość do mody. Dla takiego małego chłopca jakim wówczas byłem to było wspaniałe doświadczenie.

    Czy będąc dzieckiem wiązałeś swoją przyszłość właśnie z modą?

    Zawsze. Odkąd pamiętam widziałem siebie w tym świecie. Moda jest moją pasją i przeznaczeniem. Zawsze to robiłem i chyba nawet nie zastanawiałem się nad innym zawodem. Tak jak każdy chyba młody człowiek podążałem naturalnie za tym, co mi sprawiało satysfakcję, cieszyło, uwalniało i dawało adrenalinę.

    ylan_anoufa3A twój jaki był twój pierwszy poważny kontrakt w świecie mody?

    W wieku 17 lat w FUBU w Nowym Jorku. To było duże wyzwanie. Zacząłem tam pracę jako projektant w sekcji jeansu. Nie mówiłem ani słowa po angielsku kiedy poszedłem na rozmowę o pracę, miałem ze sobą tylko moje projekty z Paryża. Był to głównie jeans. Było tego naprawdę bardzo dużo. Jako 16-latek sprzedawałem swoje projekty jeansu do Kiliwatch Paris Concept Store. Jest to zresztą ciągle jeden z najmodniejszych adresów w mieście. Myślę, że powinienem z powrotem wprowadzić tam swoja linię, fajnie że o tym rozmawiamy... Kiedy wyjeżdżałem do Nowego Jorku miałem świadomość, że tam jest moje przeznaczenie. Nowy Jork w latach 1990 do 2000 to były najlepsze lata tego miasta. Nowy Jork jest miejscem niezwykłym, dynamicznym. Tam po prostu spełniają się marzenia. Wtedy, będąc siedemnastolatkiem z głową w chmurach, nie zastanawiałem się nad ograniczeniami. Wyjechałem, żeby po prostu spróbować. Dopiero z dzisiejszej perspektywy wyjazd z wielkimi planami bez znajomości języka na zupełnie inny kontynent może wydawać się trochę szalony, ale niczego nie żałuję i dzisiaj zrobiłbym to samo. W życiu należy skakać do głębokiej wody, tylko wtedy idziesz dużymi krokami. Musisz być wizjonerem i nie bać się podążać za marzeniami. Wszystko jest przecież możliwe, trzeba tylko chcieć i się udaje.

    Ylan, odwaga to twoja mocna strona, lubisz te skoki do głębokiej wody. Ile naprawdę kosztowała cię decyzja o wyjeździe z Nowego Jorku?

    To nie była trudna decyzja. Jako projektant muszę wciąż się odnawiać. Kocham podróże i czerpię wiele inspiracji z nowych miejsc. Bylem wtedy młody, myślę że takie decyzje przychodzą wtedy jeszcze szybciej. Podróże dają ci wolność, a musisz być wolny żeby wyzwolić umysł, nie możesz ograniczać się do jednego miejsca.

     

    tekst: Magdalena Siewierska / Anna Neneman

    fot.: Woszczyna & Wieśnowski

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere