• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Wojciech Zawioła

    Obserwuje, a potem opisuje i komentuje. Autor dwóch powieści: „Jest takie miejsce...” i „Szukaj mnie”, a także czterech biografii: Mariusza Czerkawskiego, Roberta Lewandowskiego, Karola Jabłońskiego i Agnieszki Rylik. Dziennikarz Canal Plus Sport i prezenter wiadomości w TVN i TVN24. Wielbiciel twórczości z duszą. Autor i prowadzący audycji „Lewitacja” w Radiu RPL.FM.

    Euro taktyka

    2016-08-04

     

    Mam w sobie niezwykłe przekonanie, że tytułu piłkarskiego mistrza Europy nie zdobyła najlepsza drużyna turnieju. Też tak macie? W takim razie zadam pytanie: która drużyna była najlepsza w Euro 2016?

     

    Czy był na francuskich boiskach zespół, który zachwycił od początku do końca? Czy pojawił się kolektyw, który w każdym meczu bił rywala i nie pozostawiał złudzeń? I wreszcie, czy byli piłkarze wywołujący skowyt zachwytu od pierwszego do ostatniego spotkania? Otóż nie było.

    Ale to znak czasu. Triumf taktyki nad indywidualną wirtuozerią. Gwiazdy podporządkowane drużynie. Strategia ustalana pod najbliższego rywala. Odstępstwo od tych reguł kończyło się klęską. To jest futbol dla koneserów, a takich jest mniej niż obserwatorów wypatrujących ofensywnej, radosnej gry czy gradu goli. To jest futbol, w którym oczy kibica muszą wędrować nie tylko tam, gdzie jest piłka. Futbol, w którym ważne rzeczy rozgrywają się akurat tam, gdzie tej piłki nie ma.

    To były mistrzostwa drużyn. Nie indywidualności, nie gwiazd, ale właśnie drużyn. Finał jest tego dowodem. Portugalia tracąc Ronaldo niemal na początku meczu stała się jeszcze bardziej skonsolidowanym zespołem niż do tej pory. Zejście Cristiano zmusiło Portugalczyków do wzięcia odpowiedzialności. Musieli przestać liczyć na swojego lidera.

    Również gra Polski pokazuje drużynowość. Lewandowski i Milik w odbiorze, biegający niemal na całym boisku, walczący o każdą piłkę po to, by wspomóc drużynę. Ktoś nazwał naszą dwójkę napastników pierwszymi obrońcami reprezentacji, bo to oni właśnie jako pierwsi grali pressingiem pod bramką rywali.

    Nikt w telewizji nie widział jak pracuje defensywa przesuwając się względem piłki niemal jak zawodnicy w pływaniu synchronicznym. Takie rzeczy widać jedynie na stadionie. A to też tylko wtedy, kiedy chce się to dostrzec.

    To są niuanse futbolu, trzeba umieć i chcieć je zauważyć. Defensywa również jest piłką nożną, również jest grą, również jest taktyką.

     

    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere