• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Wojciech Zawioła

    Obserwuje, a potem opisuje i komentuje. Autor dwóch powieści: „Jest takie miejsce...” i „Szukaj mnie”, a także czterech biografii: Mariusza Czerkawskiego, Roberta Lewandowskiego, Karola Jabłońskiego i Agnieszki Rylik. Dziennikarz Canal Plus Sport i prezenter wiadomości w TVN i TVN24. Wielbiciel twórczości z duszą. Autor i prowadzący audycji „Lewitacja” w Radiu RPL.FM.

    Urok przeszłości

    2016-07-16
    Niepostrzeżenie stałem się przedstawicielem pokolenia, które więcej uroku widzi w tym, co było dziesięć czy dwadzieścia lat temu, niż w tym, co dzieje się aktualnie. Oglądam mecze Euro 2016 i z sentymentem sięgam pamięcią do lat ubiegłych.

     

    Pierwsze finały mistrzostw Europy, które pamiętam, to te z 1984 roku, choć chyba tylko z powodu plakatów reprezentacji grających w tym turnieju. Francuzi z Platinim, Giresse’m, Tiganą…To była zupełnie inna piłka nożna, ale oglądało się ją z ogromną przyjemnością. Fotografie reprezentacji Hiszpanii, Portugalii zajmowały główne miejsca na ścianie.

    Nic to jednak w porównaniu do tego, co przeżywałem cztery lata później. Rywalizację na niemieckich boiskach oglądałem odpoczywając po wyczerpującym roku szkolnym w Jugosławii. Tak, jeszcze wtedy Jugosławii. Nigdy nie zapomnę narodzin takich gwiazd jak Van Basten, Gullit czy Rijkaard. Półfinałowy mecz z Republiką Federalną Niemiec (!) dał mi potężną dawkę emocji i satysfakcji, mimo moich zaledwie piętnastu lat. Zajmujący sąsiedni namiot Holendrzy piali z zachwytu całą noc, a kiedy następnego dnia pływali łódką, wykonywali gesty wskazujące na topienie drużyny niemieckiej jak łodzi podwodnej z czasów drugiej wojny światowej. No i ten finał z ZSRR. 2:0 po pięknej bramce Ruuda Gullita głową. Rinat Dasajew bez większych szans. Mój Boże, jak to pięknie się wspomina.

    To był inny świat… ZSRR, RFN, Jugosławia. Wszystko się zmieniło. Wiele zmian było dramatycznych i krwawych. A piłka pozostała i budzi coraz większe emocje.

    Wspomniana Jugosławia w 1992 roku została wykluczona z turnieju w Szwecji. W jej miejsce z wakacji wezwani zostali Duńczycy i… wygrali turniej. To było 24 lata temu! Teraz taka historia jest nierealna. Poziom dzisiejszego futbolu wymaga doskonałego przygotowania fizycznego. Każda jednostka treningowa jest niezwykle ważna. Coraz mniej w futbolu romantyzmu. Coraz mniej miejsca na niespodzianki jak ta duńska, której młodzi fani piłki nożnej nie pamiętają albo nawet o niej nie wiedzą.

    Wiem, brzmię jak zgred… To już ten moment. I jak zgred zabrzmię teraz narzekając na liczebność finalistów Euro. W turnieju finałowym gra połowa Europy! Kiedyś o trofeum walczyły tylko cztery reprezentacje, potem osiem, następnie szesnaście. I komu to przeszkadzało? To był turniej elitarny. I krótszy.

    No dobra, idę oglądać mecz.

    fot.: Edyta Bartkiewicz

    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere