• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Anywhere .


    Zioła na wyciągnięcie ręki

    2016-06-25
    Gdy mowa o naturze w kuchni, na myśl od razu przychodzą zioła. Są symbolem kontaktu człowieka z przyrodą i potrafią dodać smaku każdej potrawie. A co najważniejsze, wystarczy się po nie pochylić.

     

    Zioła, zwłaszcza takie znajdowane w lasach i na łąkach, roztaczają wokół siebie pewną aurę magii i tajemnicy, w przeciwieństwie do tych kupowanych w saszetkach. Może dlatego, że kojarzą się nam z tajemną wiedzą naszych babek, które za ich pomocą zmieniały zwykłe dania w magiczne wytwory. Zioła służyły im zarówno jako przyprawy i bazy zup, ale też jako składniki na nalewki. Niejedno dziecko wyobrażało sobie ich przygotowanie jako warzenie mikstury w czarodziejskim kotle. ziolaJest w tym trochę racji – zioła rzeczywiście dodają w kuchni naturalnej magii, ale do ich zdobycia i używania nie potrzeba wcale tajemnej wiedzy. Prawda jest taka, że do zdobycia niektórych z nich wystarczy wyjście na pobliskie podwórko lub łączkę. – Większość tego co zbieram jest wykorzystywana do dekoracji potraw, a część ziół i kwiatów suszę na napary lub marynuję na zimę – mówi Łukasz Schulz, który wyszukuje dzikie rośliny jadalne na potrzeby gdańskiej restauracji Metamorfoza. – Zioła takie jak gwiazdnicę, mniszek lekarski, babkę zwyczajną i lancetowatą, podagrycznik, czosnek winnicowy, szczaw czy szczawik zajęczy można znaleźć w środku miasta, nawet na trawnikach blokowisk – dodaje.

    To podstawowe ziela, których znalezienie nie powinno być niczym trudnym dla każdego kto zdobył podstawową wiedzę i ma sprawne oko. Jednak niektóre dziko rosnące rarytasy wymagają już trochę większego zaangażowania. – Żeby zebrać dziki tymianek, macierzankę, czosnek niedźwiedzi czy marzankę trzeba się więcej naszukać, ale warto, bo smakiem nie ustępują ziołom z plantacji, a satysfakcja z ich znalezienia wynagradza wszelkie trudy – tłumaczy Schulz. Dodaje także, że zioła sprawdzają się także idealnie przy produkcji wszelkiego rodzaju oliw i naparów. Aromatyczne liście zmiksowane z olejem roślinnym w temperaturze około 60 stopni Celsjusza oddadzą swój kolor i całość aromatu tworząc smaczne i estetyczne dodatki do potraw. Natomiast suszonego rumianku i marzanki można dodać, obok chmielu, do niektórych rodzajów piw.

    Choć trudno w to uwierzyć, część ziół jest dostępna na wyciągnięcie ręki również w mieście. I nie mamy tu na myśli ziół sprzedawanych w sklepach!

     

    Czosnek niedźwiedzi

    Wydziela charakterystyczny, czosnkowy zapach. Podawany jest w surowej postaci wraz z gorącym jedzeniem. Jego liście często wykorzystuje się do past do smarowania opartych na bazie twarogu, a także do zup i sosów. Ma silne działanie bakteriobójcze, obniża ciśnienie krwi i korzystnie działa na serce.

     

    Dziki tymianek

    Charakteryzuje się ostrym, ciepłym, pikantnym i przyjemnym aromatem. To jedna z najbardziej uniwersalnych przypraw, będącą jedną z podstaw kuchni francuskiej. Idealnie nadaje się do przyprawiania mięs i sałatek. Leczniczo stosowany jest do płukania gardła.

     

    Macierzanka

    Niska krzewina o bardzo przyjemnym zapachu i dość gorzkim smaku. Podaje się ją głównie jako dodatek do tłustych i cięższych potraw mięsnych, ale jej zastosowanie jest o wiele bardziej uniwersalne. Herbata z macierzanki to dobre lekarstwo na takie dolegliwości jak ból brzucha i niestrawność.

     

    ziola2Babka lancetowata

    Chyba najlepiej kojarzone zioło w Polsce. Często niesłusznie ignorowane, może posłużyć jako dodatek do zup i sosów. Nadaje się także do smażenia w słodkim lub słonym cieście. Liść babki lancetowatej stosowany jest głównie jako środek wykrztuśny.

     

    Podagrycznik

    Jego młode liście są idealną bazą do wiosennych sałatek i zup. Dodaje potrawom lekko gorzkiego aromatu i odrobinę pikantności. Można z niego sporządzić oczyszczające maseczki kosmetyczne. Działają one rozgrzewająco i poprawiają oddychanie skóry.

     

    Co na parapet?

    Pewnie, że byłoby super, gdyby każdy mógł wyjść z domu wprost na łąkę i nazbierać ziół, by przyprawić już wstawioną do piekarnika pieczeń. Ale stąpamy twardo po ziemi i wiemy, że nie jest to możliwe.

    Nic jednak straconego, bo mały ogródek z ziołami można założyć sobie nawet we własnej kuchni.

    Nie wszystkie zioła da się z powodzeniem uprawiać w domu, ale z drugiej strony jest ich tyle, że nasze potrawy na tym na pewno zyskają. Co więcej, zyskają też nasze pomieszczenia – nawet jeśli będziemy je hodować w doniczce za oknem to i tak będzie to element wzbogacający wystrój lokalu.

    Kluczowym czynnikiem w hodowli ziół jest znalezienie dla nich odpowiedniego miejsca. Większość z nich odnajdzie się na parapecie – wystarczy ładna, pasująca do otoczenia doniczka lub klasyczny wiklinowy koszyk. Naczynie trzeba odpowiednio przygotować. Dno wyłóż zatem 3-centymetrową warstwą małych kamyków, a dopiero na nią nasyp ziemię (możesz również wykorzystać mieszankę ziemi z kompostem). Taka podstawa powinna wystarczyć dla sadzonki lub nasion. Kiedy zioła urosną pamiętaj o przesadzeniu ich do większych naczyń – one też potrzebują komfortu. Oprócz tego potrzebują także światła słonecznego oraz wilgoci. Na początku zioła trzeba podlewać dość często, najlepiej codziennie, potem rzadziej. To oczywiście jedynie podstawy, które powinny wystarczyć dla niewielkiej hodowli. Po dokładniejsze wskazówki i informacje o tym, co domowe zioła lubią, a czego nie, wystarczy przeczytać kilka artykułów w internecie lub zasięgnąć języka u zielarza lub znajomego ogrodnika. 

    Na jakie zioła warto postawić w domu? Odpowiedź na to pytanie jest zaskakująca, bo pod dachem bardzo dobrze przyjmują się praktycznie wszystkie najpopularniejsze gatunki. Każdy z nich jest jednak inny i wymaga nieco innej pielęgnacji. Większość można posiewać w doniczkach, po rozroście wiosną przesadzić choćby do przydomowego ogródka lub wystawić na balkon, a potem znów przenieść do pomieszczenia. Niektóre z nich, jak choćby bazylia, są bardzo delikatne – jeśli chcemy ją uprawiać z sukcesami należy dostosować się do kilku zasad, np. podlewać jedynie w godzinach południowych, siać rzadko i płytko, a następnie przesadzać do większych doniczek, spryskiwać letnią wodą w upalne dni. Jej aromat odpłaci nam wysiłek – jej liście świetnie pasują do potraw kuchni włoskiej, ale nie tylko. Ciekawostka – bazylia w domu odstrasza owady, co jest niezwykle pożądanym działaniem w kuchni w letnim okresie.

    ziola3Innym wymagającym sporo zachodu ziołem jest popularny w kuchni polskiej lubczyk. Wysiewa się go wiosną, następnie można go przesadzać. Problemem jest jednak nawożenie, bo należy go nawozić często, na dodatek zarówno nawozem organicznym, jak i mineralnym. Co ciekawe, używany w potrawie w nadmiarze może zdominować aromat innych przypraw. Z posiadania świeżego lubczyku pod ręką zadowoleni będą wszyscy domowi kucharze, którzy gustują w zupach i potrawach mięsnych. Powinni oni pomyśleć także o hodowli majeranku, bo ten również doskonale uwydatnia i uzupełnia smak mięsiwa, a także wspomaga trawienie (a nasza kuchnia regionalna do lekkich wszak nie należy). Majerankowi niewiele trzeba – wystarczy o nim pamiętać, podlewać go oraz zapewnić mu dostęp do promieni słonecznych i żyzną glebę.

    Wdzięcznym ziołem, które dobrze czuje się w doniczce, jest szałwia. Wystarczy lekka gleba i systematyczne przycinanie po kwitnieniu, ewentualnie przesadzenie do większego pojemnika jeśli jej liście zaczną żółknąć. Szałwia dobrze znosi zmienne warunki pogodowe – radzi sobie nawet z mroźnymi zimami. Warto jednak trzymać ją w domu z jeszcze jednego powodu – pięknie kwitnie. Podobnie jest z tymiankiem – on również nie tylko dobrze znosi uprawę w zamkniętych pomieszczeniach, ale także cudnie pachnie i jest naturalnym odświeżaczem powietrza.

    Kolejnym łatwym w hodowli ziołem, ale bardzo wdzięcznym w kuchni, jest zielona pietruszka, jedna z najpopularniejszych w naszej szerokości geograficznej przypraw. Pietruszka nie lubi zimna, poza tym wytrzymuje całkiem sporo, choć przepada za słońcem i wilgocią. Jak większość ziół pietruszka znalazła także zastosowanie w domowej kosmetyce – niektórzy jej naparem rozjaśniają piegi i nawilżają suchą cerę. Z kolei do kąpieli można dodawać liście rozmarynu, które pobudzają krążenie krwi. Sam rozmaryn najlepiej hodować z sadzonek w nasłonecznionych miejscach i dobrze spulchnionej ziemi, ale – uwaga! – nie można przesadzać z podlewaniem go. Na stole świetnie uzupełni potrawy mięsne i rybne.

    W domowym zielniku nie powinno zabraknąć kopru. Nie dość, że zniewalająco pachnie i kojarzy się z wiosną, to jeszcze można go wysiewać kilka razy w roku, w niewielkich odstępach czasu. Wystarczy mu światło słoneczne i brak wiatru, bo potrafi wyrosnąć bardzo wysoko. O jego kulinarnych właściwościach nie ma sensu pisać, bo każdy je zna, dodamy zatem jedynie, że łagodzi niestrawność i kolkę niemowlęcą. W domu, w którym są zwierzęta, przyda się także mięta. Wystarczy jej słońce i wilgotna ziemia, a odpłaci się pięknym zapachem, który nie dość, że świetnie sprawdza się w kuchni, to jeszcze odstrasza mszyce, mrówki i pchły.

    Przy hodowli ziół w kuchni trzeba jednak zawsze brać pod uwagę, że przybędzie nam nieco sprzątania. Niektóre rośliny mogą usychać i sypać się na podłogę czy parapet. Trzeba też zawsze zwrócić uwagę na odpowiedni rodzaj doniczki i podstawki, by woda nie wylewała się na zewnątrz. Hodowla ziół to jednak kwestia nie tylko wiedzy, ale i doświadczenia. A tego nie da się zdobyć bez prób. Zatem do dzieła – zyski będą odczuwalne zarówno na talerzu, jak również w samym pomieszczeniu.

     

    źródło fot.: www.fotolia.com

     

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere