• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Anywhere .


    Centrum Bezpieczeństwa i Dozoru Technicznego

    2016-06-21
    Terminal Pasażerski to naprawdę duża przestrzeń pełna wszelkiego rodzaju sprzętu i zakamarków, w których w każdej chwili może nastąpić jakaś usterka. Wydawać by się mogło, że stały nadzór nad tym wszystkim jest prawie niemożliwy, ale dla pracowników Centrum Bezpieczeństwa i Dozoru Technicznego to najzwyklejsza codzienność.

     

    Tym, co rzuca się w oczy zaraz po wejściu do Centrum Bezpieczeństwa i Dozoru Technicznego, są monitory. A nawet bardzo dużo monitorów, na których widać wszystko, co dzieje się w każdym fragmencie budynków. Są na nich zarówno miejsca dostępne dla każdego odwiedzającego, jak i te znajdujące się już w strefie zastrzeżonej. To dzięki nim pracownicy Centrum mogą pilnować, by w terminalach pasażerskich wszystko funkcjonowało jak w zegarku. I to przez 24 godziny na dobę, bo ktoś zawsze znajduje się na warcie. Gdy tylko zdarzy się najmniejsza usterka, od razu ruszają w teren i sprawdzają, czy są w stanie jej zaradzić. Andrzej Rogosz, pełniący funkcję koordynatora, mówi, że on i jego ekipa stanowią pierwszą linię działania w kwestii rozwiązywania lotniskowych problemów. Potrafią naprawdę dużo, ale jeśli zadanie przekracza ich możliwości, wiedzą doskonale, do kogo należy się zgłosić. – Jesteśmy gospodarzami tego obiektu, dbamy o komfort gości, ale także o jego wygląd. Dlatego też, oprócz opieki nad sprzętem, trzymamy dozór nad tym, aby w terminalach panował porządek. Jeśli pojawi się bałagan lub zanieczyszczenie, to reagujemy – opowiada. Sam, jako koordynator, jest pośrednikiem między kierownictwem a pracownikami. Oprócz umiejętności dowódczych potrzebne są także te dyplomatyczne, bo – jak w każdej pracy – także w tej pojawiają się czasami spięcia. To wszystko brzmi jak wyzwanie dla całej armii ludzi, ale okazuje się, że w skład zespołu wchodzi zaledwie dziesięć osób, z czego na jednej zmianie obecnych jest do trzech pracowników. Mogłoby się wydawać, że to niewystarczająca liczba, jednak Centrum Bezpieczeństwa i Dozoru Technicznego ma w zanadrzu potężnego sojusznika kryjącego się pod tajemniczym skrótem BMS.

    BMS, czyli Building Management System, to mózg lotniska, spinający dużą część podsystemów w jedną całość. Ten system informatyczny obsługuje prawie wszystkie urządzenia w terminalach, ale jego zasięg sukcesywnie zwiększa się także o inne obiekty lotniskowe. Można dzięki niemu zdalnie sterować między innymi drzwiami, klimatyzacją, oświetleniem czy systemem bezpieczeństwa. Zbiera także informacje o poprawnym funkcjonowaniu urządzeń, a w wypadku awarii natychmiastowo generuje odpowiedni raport. – Bez pomocy BMS potrzebowalibyśmy o wiele więcej osób, bo musielibyśmy być wszędzie. Dzięki systemowi jesteśmy w stanie zajrzeć w niedostępne dla nas miejsca – chwali rozwiązanie Rogosz. Wspomina także, że sterowanie możliwe jest nie tylko z centrali, ale z każdego komputera podpiętego do serwerów. Warto wspomnieć, że to jeden z najbardziej rozwiniętych systemów tego typu w Europie.

    W ten sposób, łącząc możliwości technologii i ludzką wszechstronność, ekipa Centrum Bezpieczeństwa i Dozoru Technicznego dba o komfort i bezpieczeństwo pasażerów przebywających w terminalach Portu Lotniczego Gdańsk. Jeśli zauważycie najmniejszą usterkę, możecie być pewni, że oni też o niej wiedzą i już pędzą, aby jej zaradzić. Nic nie ustrzeże się przed ich bystrym wzrokiem i błyskawicznym tempem działania. Możecie oczekiwać na samolot z pełnym spokojem.

     

    tekst: Kajetan Kusina

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere