• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Anywhere .


    Kętrzyn – na szlaku gotyckich zamków

    2016-06-04

     

    Lubię gotyckie zamki. Są fajne, wydają się takie silne. Jadąc pociągiem do domu na Warmii, podziwiam zawsze na ten w Malborku. Potężny, ale nieco już oklepany. Podobnie jest z Olsztynem – każdy wie, że Kopernik bronił tamtejszego zamku przed Krzyżakami. A co z mniejszymi?

     

    Jest na Mazurach małe miasteczko o nazwie Kętrzyn. Nie wiedziałam o nim nic, nie miałam nawet pojęcia o tym, że znajduje się na Szlaku Zamków Gotyckich. Wstyd, bo – jak napisałam – lubię zamki. Cóż, trzeba było poznać i ten kętrzyński.

     

    ketrzynDawno, dawno temu...

    Miasto nie miało przyjemnej historii, na co wskazuje już jego herb. Według legendy w puszczy pomiędzy dwiema osadami – dzisiejszym Kętrzynem i Mrągowem, mieszkał niedźwiedź. Bardzo zła bestia, która siała postrach w całej okolicy. Władcy, nie mogąc uporać się z problemem, wyznaczyli nagrodę dla śmiałka, który misia zabije. Czas mijał, w końcu młody wieśniak z Mrągowa wymyślił na niedźwiedzia sposób: wymieszał miód ze spirytusem i podrzucił go nieopodal jego legowiska. Gdy bestia wypiła miksturę, zapadła w głęboki sen. W ten sposób sprytny mrągowianin pokonał niedźwiedzia, a jako dowód odciął mu łapę, którą pokazał swojemu władcy. Żeby nie było za prosto – w międzyczasie cielsko znaleźli kętrzynianie, którzy zaciągnęli je do wioski, ogłaszając, że to ich zasługa.

    Od tamtej pory w (nieoficjalnym już) herbie Kętrzyna znajduje się niedźwiedź z trzema łapami, a ta brakująca została symbolem Mrągowa. Z tamtych czasów do dnia dzisiejszego ostała się jeszcze jedna rzecz: tradycyjnym trunkiem tamtych okolic jest nalewka z miodu i spirytusu, którą nazywa się „pogromcą niedźwiedzi”.

    Zamek po przejściach

    Zaczęło się od drewnianej strażnicy, wielokrotnie palonej i wielokrotnie odbudowywanej. No to co? „No to wybudujmy porządną fortecę!” – powiedział komtur. I tak w 1374 roku niedaleko strażnicy stanął murowany zamek z prawdziwego zdarzenia.

    Los zamku nie oszczędzał. Na przestrzeni wieków przechodził z rąk do rąk, był najeżdżany, niszczony i odbudowywany, powoli tracąc swój gotycki klimat. W międzyczasie pełnił przeróżne funkcje: bronił kętrzynian przed najazdami obcych wojsk, był siedzibą urzędów, a przed wybuchem II wojny światowej jego pomieszczenia zaadaptowano na... mieszkania. No bo kto by nie chciał mieszkać w zamku?

    ketrzyn2W 1945 roku większa część zamku została spalona przez Sowietów. Trzeba przyznać, że polskie władze komunistyczne wykonały kawał dobrej roboty, w latach 60. wiernie odbudowując zamek na kształt pierwowzoru. Odzyskał dzięki temu nieco swego gotyckiego klimatu, który stracił w wyniku przebudowy na początku XX wieku. Na szczęście w kętrzyńskiej fortecy nikt dziś nie mieszka – pełni funkcję siedziby instytucji kulturalnych, w tym muzeum, w którym znajdują się eksponaty z okresu od XV do XIX wieku.

    Zamek to nie jedyna budowla, która niegdyś ochraniała kętrzynian. W miejscu dawnej strażnicy stoi dziś bazylika św. Jerzego, wybudowana jeszcze w XIV wieku jako kościół obronny, jeden z niewielu w Polsce. Faktycznie, ze swoimi wieżami wyglądem bardziej przypomina niewielką fortecę niż świątynię, a zamkiem krzyżackim połączona jest tunelem.

    Z kościołem związana jest legenda o skazańcu więzionym w jednej z maleńkich średniowiecznych cel, które znajdują się w świątyni. Podobno podczas niewoli więźniowi ukazała się Matka Boska, która nakazała mu wyrzeźbić swoją podobiznę. Jak usłyszał, tak zrobił, a strażnicy, którzy następnego poranka zobaczyli figurkę, uznali to za cud i wypuścili skazańca. W drodze do Reszla zawiesił on rzeźbę na lipie, co dało początek słynnemu sanktuarium w Świętej Lipce.

    Można powiedzieć, że budowla wciąż ma charakter wielofunkcyjny. Oprócz świątyni, która już sama w sobie zawiera mnóstwo zabytkowych elementów, znajduje się tam niewielka salka muzealna, w której prezentowana jest historyczna dokumentacja kościoła. Latem zwiedzający mają wstęp na kościelną wieżę, z której rozciąga się piękna panorama miasta i okolic.

    Kętrzyn jest prawdziwym ambasadorem kultury mazurskiej. Latem na zamkowym dziedzińcu odbywają się liczne, bardzo ciekawe wydarzenia. Największym z nich jest Średniowieczny Jarmark św. Jakuba, któremu, niczym gdańskiemu jarmarkowi dominikańskiemu, towarzyszą koncerty czy warsztaty tradycyjnego rękodzieła.

    Tak więc – jeśli chcecie naprawdę poznać Mazury – koniecznie wpiszcie Kętrzyn na swoją listę!

     

    tekst: Katarzyna Szewczyk

    źródło fot.: Informacja Turystyczna w Kętrzynie

     

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere