• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Anywhere .


    Pola Rudnicki: Mniej znaczy więcej

    2016-05-26
    Pola Rudnicki wytrwale podąża swoją drogą. Drogą minimalizmu i czystej formy. Posiada jasną, konkretną wizję tego, co i dla kogo robi. Oszczędnie rozporządza swoim medialnym wizerunkiem, lecz brak rozgłosu nie przeszkadza jej konsekwentnie, co sezon, proponować swoim klientkom nowych kolekcji, powstających w konkretnej myśli estetycznej, stonowanych w formie, budowanych na doskonałej jakości materiałach.

     

    Dlaczego moda? Wszak z wykształcenia jesteś psychologiem biznesu.

    Z wykształcenia jestem psychologiem biznesu, ale duszę artysty miałam od zawsze. Świadomie wybrałam taki, a nie inny kierunek studiów, ponieważ moje zainteresowania nigdy nie ograniczały się tylko do jednej pasji – mody. Jest wiele dziedzin, które mnie pociągają i pozwalają poszerzać horyzonty. By zdobyć narzędzia potrzebne do zawodu projektanta szkoliłam się pod okiem świetnych konstruktorek w szwalni, w której szyje się garnitury na miarę.

    Kierunek studiów raczej nie zaszkodził ci w tworzeniu własnej marki. Dzisiaj, będąc projektantem, trzeba być zręcznym w obu sferach – zarówno artystycznej, jak i  biznesowej.

    Psychologia biznesu to dziedzina, której znajomość pomaga w relacjach międzyludzkich, sprawnym i umiejętnym zarządzaniu zespołem, w moim przypadku zarządzaniu produkcją w małej szwalni, która nie ogranicza się tylko do moich autorskich projektów. Realizujemy również zamówienia z zakresu projektów i produkcji ubrań dla różnych marek odzieżowych.

    pola_rudnicki1Twoja marka funkcjonuje na rynku od paru lat. Co było najtrudniejsze na etapie jej tworzenia?

    Fakt, że modę sprowadza się do tego, by kreować ją nie przez potrzeby konsumentów i własną wizję, lecz przez z góry zaplanowany rezultat finansowy. Ostatecznie wszystkie te „dobre rady” paradoksalnie stają się najwyższą przeszkodą do przejścia na początku drogi młodego projektanta, bo z góry narzucają nam określony plan biznesowy. Powinna liczyć się przede wszystkim wyobraźnia, ciężka praca i dbałość o szczegóły.

    A z czym musisz zmagać się dzisiaj?

    Nie traktuję już pracy związanej z modą w kategorii zmagania się. Małe trudności zawsze się pojawiają, niezależnie od etapu, na jakim jest marka. To jest to motywujące i wpisane w cały proces tworzenia. Pozostaje pytanie, jak można sobie z nimi poradzić. Trudności to wyzwania, szczególnie kiedy pojawiają się na samym początku, później postrzega się je już jako sprzymierzeńca w realizacji obranego celu.

    Czy jest coś, czego według ciebie brakuje na polskim rynku mody?

    Brakuje przede wszystkim rzetelnej oceny nowych na rynku marek. Jest wielu utalentowanych projektantów, których się pomija w dyskusjach i promocji, bo nasze polskie środowisko modowe jest mocno hermetyczne.

    Co najbardziej kręci cię w projektowaniu?

    Upatruję w nim siłę, dzięki której mogę kreować siebie i swoje otoczenie.

    Kiedy robiłam research na twój temat przygotowując się do wywiadu, znalazłam o tobie bardzo niewiele informacji. Czy ta swego rodzaju medialna enigmatyczność to świadomy wybór?

    Zawsze starannie dobieram środowisko, w którym chcę realizować promocję marki, chętnie udzielam tylko informacji na tematy związane z życiem zawodowym. Teraz projektanci zaczynają być celebrytami, a mnie ta droga nie interesuje.

    W jaki sposób określiłabyś swój design? Minimalizm, puryzm i pewnego rodzaju sterylność oraz dyskrecja to słowa-klucze każdej twojej kolekcji.

    Ubraniami, które tworzę, staram się jak najwierniej ilustrować definicję mody, opartą na dwóch filarach: sztuka i użytkowość. Czasami zdarza się, że kładąc akcent tylko na jedną z tych dwóch składowych, niebezpiecznie przechylamy szalę i gubimy równowagę projektu. W bieżącej pracy nad kolekcją inicjalnym elementem jest zawsze koncept artystyczny, ale jeśli chcę, by moi odbiorcy czuli się dobrze w kreacjach przeze mnie proponowanych to właśnie użyteczność kształtuje finalną formę stroju. Zasadniczą osią wszystkich kolekcji, na której koncentruje się oko, jest jakość, prostota i funkcjonalność.

    Jak przebiega cały proces tworzenia kolekcji? Od pomysłu do jego realizacji?

    Architektura i materiały to fundamenty w tworzeniu każdej kolekcji. W projektach często pojawiają się surowe wykończenia i charakterystyczne kąty ostre, a całość zamyka się w – priorytetowej w mojej ocenie – funkcjonalności. Bardzo ważny element, a wręcz punkt wyjścia w pracy nad kolekcją, stanowią dla mnie same tkaniny – eleganckie, wysokogatunkowe, podkreślające czystość i gładkość formy. Kiedy mam już w głowie sprecyzowaną wizję sylwetek, dobieram szczegółowo materiały do tworzenia konstrukcji i poszukiwania tej właściwej formy.

    pola_rudnicki2Skoro już przy materiałach jesteśmy – w minimalistycznym stylu ważną rolę odgrywa jakość tkanin, a ty do do tworzenia swoich ubrań używasz wyłącznie tych z najwyższej półki.

    Materiały, z których szyję, to najczęściej wełny, krepy jedwabne czy skóry naturalne, które kupuję ze sprawdzonych źródeł. Dobre oko zawsze dostrzeże szlachetność tych włoskich tekstyliów, która przesądza o ekskluzywności nawet najprostszej w formie sukienki czy płaszcza.

    Wielu ludzi utożsamia powstawanie kolekcji wyłącznie z rolą projektanta, a przecież pracuje nad nią często cały sztab zdolnych ludzi.

    Mam to szczęście, że posiadam swoją szwalnię, gdzie mogę realizować miedzy innymi swoje autorskie projekty i projekty dla innych marek modowych. Mój zespół to bardzo zdolne osoby, które rozumieją moje poczucie smaku i wiedzą, jaki efekt końcowy chcę uzyskać. Są profesjonalni i dbają o każdy szczegół.

    Charakterystyczna dla twoich kolekcji jest pewna płynność sylwetek – każdy kolejny sezon stanowi jakby kontynuację poprzednich.

    Zasadniczo hołduję ponadczasowemu nurtowi minimalizmu, w którym czuję się dobrze zarówno ja sama, jak i moje klientki. Wszystkie kolekcje, które stworzyłam dotychczas, są bardzo zbliżone w formie, a różnicuje je jakiś szczegół, sposób wykończenia i rodzaj użytej tkaniny. Większość sylwetek to modele oversize, które świetnie wyglądają – paradoksalnie – na każdej figurze.

    Zdarzają ci się kooperacje z blogerkami modowymi. Bohaterką jednego z twoich lookbooków jest Dominika Ozimek, autorka bloga Movesfashion. Skąd taki pomysł?

    Urzekła mnie jej naturalność i autentyczność. Dominika to piękna i mądra kobieta, która ma swoje pasje, talenty artystyczne, styl i klasę.

    Kim jest klientka Poli Rudnicki? Definiujesz ją behawioralnie?

    Kobieta, dla której projektuje Pola Rudnicki, ma klasę i jest wymagająca. Dzięki temu także ja oczekuję więcej od siebie, a to podnosi standard mojej pracy. Uważam jednak, że opis grupy docelowej w branży modowej w dzisiejszych czasach jest zbędny. Kobiety lubią bawić się stylem, czasami nieświadomie ulegają trendom i co sezon prezentują inny styl – gust klientek jest bardzo dynamiczny. Moje klientki łączy na pewno jedna cecha. Jest to wrażliwość na jakość.

     

    tekst: Lena Majchrzak

    fot.: Edyta Bartkiewicz

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere