• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Wojciech Zawioła

    Obserwuje, a potem opisuje i komentuje. Autor dwóch powieści: „Jest takie miejsce...” i „Szukaj mnie”, a także czterech biografii: Mariusza Czerkawskiego, Roberta Lewandowskiego, Karola Jabłońskiego i Agnieszki Rylik. Dziennikarz Canal Plus Sport i prezenter wiadomości w TVN i TVN24. Wielbiciel twórczości z duszą. Autor i prowadzący audycji „Lewitacja” w Radiu RPL.FM.

    Wojciech Zawioła: Wiara

    2016-05-25
    Nie pamiętam już, kiedy po raz ostatni nadzieje na dobry występ polskich piłkarzy na dużym turnieju były tak uzasadnione, jak teraz. Może za czasów Leo Beenhakkera, choć nawet wtedy wszechobecny optymizm mógł być niezrozumiały. Teraz, nawet biorąc pod uwagę wszelkie minusy tej kadry, jest inaczej. Wiara ma sens.

     

    Jeden z byłych zawodników Górnika Zabrze został pewnego dnia wytransferowany do ligi niemieckiej. Ktoś zapytał go, czy nie boi się, że nie poradzi sobie z tym przeskokiem, że nie będzie należycie przygotowany do gry w silniejszej lidze. Na to ów zawodnik uśmiechnął się i odpowiedział: „Panowie, mnie w Polsce trenował Nawałka, to niemożliwe, bym sobie nie poradził”. I rzeczywiście, od początku piłkarz sprawował się w Bundeslidze zupełnie przyzwoicie. Z tej historyjki wniosek łatwo wysnuć. Nasza kadra będzie do Euro 2016 przygotowana jak trzeba. Reprezentanci nie będą „zajechani” zgrupowaniem i nie będą mieli nóg spętanych stresem. Nie spodziewam się też w fazie grupowej meczu o honor. I to nie tylko dlatego, że trafiliśmy na rywali w zasięgu naszych piłkarzy. Nasi piłkarze po prostu potrafią wygrywać.

    Kilka tygodni temu odbyłem rozmowę z dziennikarzem, zwykle będącym dużym sceptykiem, jeśli chodzi o polską piłkę. Podstawowym pytaniem w tej rozmowie było to, na kogo Polska trafi w drugiej rundzie. Powtarzam dla jasności: nie o to, czy wyjdzie z grupy, tylko na kogo trafi. Mało tego… Padło pytanie, z którego miejsca nasi piłkarze awansują. Bo to, że mamy w grupie Niemców teraz już nic nie znaczy. Nasza reprezentacja bowiem dorasta. Dorosła nie tylko do wygrywania z mocnymi, ale też do łatwych zwycięstw nad słabszymi.

    Adam Nawałka, który tę reprezentację stworzył, miał dużo szczęścia. Piłkarze, których prowadzi, dojrzeli, stali się świadomymi celu sportowcami. Idą drogą, którą obrał ich przewodnik, poddają się temu wyborowi i ufają. A to zaufanie bierze się z pogłębiającego się z każdym tygodniem profesjonalizmu.

    Nie wierzę w klęskę tej drużyny na Euro. Nie wierzę w mecz o honor i rozczarowanie. Wierzę za to w skuteczność napastników, zmysł pomocników, nieustępliwość obrońców i refleks bramkarzy.

     

    fot.: Edyta Bartkiewicz

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere