• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Anywhere .


    Zamek strachów

    2016-05-12
    Niedaleko Rzeszowa, na granicy dwóch przepięknych krain – Podgórza Rzeszowskiego i Pradoliny Podkarpackiej, leży miasto, o które w przeszłości biły się największe polskie rody magnackie.

     

    Łańcut to śliczne miejsce. Czyste, zadbane, pełne zabytków i zieleni. A jednak, skrywa w sobie pewną tajemnicę, którą postanowiliśmy zdradzić.

    zamek_strachowTrochę historii

    Można powiedzieć, że Łańcut od samego początku był ściśle związany z władcami Polski. Założony został przez Kazimierza Wielkiego, króla Polski, w połowie XIV wieku. Miasto szybko trafiło w ręce rodziny Pileckich, prawdopodobnie jako podziękowanie za zasługi starosty sandomierskiego Ottona Pileckiego herbu Topór, którego żona Jadwiga była matką chrzestną samego Władysława Jagiełły, a córka Elżbieta, najbogatsza panna w Polsce i dziedziczka łańcuckiego dworu, w 1417 roku została trzecią żoną króla. Ciekawostka: niektórzy z polskich magnatów uznawali ten związek za kazirodczy, ponieważ nowa królowa była „siostrą chrzestną” Jagiełły. W późniejszych czasach na łańcuckich włościach niejednokrotnie gościli władcy z całej Europy, odbywały się w nim bale, koncerty czy polowania, na które zjeżdżała się śmietanka polskiej magnaterii.

    Pierwsza „wersja” zamku w Łańcucie to pojedyncza wieża obronna, wybudowana przez ród Pileckich w XVI wieku. Około 1610 roku rozbudowała go rodzina Stadnickich, a w połowie XVII wieku, trafił w ręce wojewody Stanisława Lubomirskiego, który uczynił z zamku prawdziwy bastion, otaczając go potężnymi fortyfikacjami. Trzeba przyznać, że skorzystało na tym nasze pokolenie – dzięki temu dwukrotnie zdołano odeprzeć szturm obcych wojsk. Obecnego kształtu łańcucki zamek nabrał sto lat później, pod władaniem Błękitnej Markizy – Izabeli Lubomirskiej. Ona właśnie terytoria obronne przekształciła w ogrody, tworząc przepiękny zespół zamkowo-parkowy, który budzi zachwyt do dziś.

    Wygląda na to, że nad zamkiem w Łańcucie czuwa jakaś siła wyższa. Łaskawe były dla niego czasy II wojny światowej – w przeciwieństwie do mnóstwa, może nawet większości polskich zabytków, budynek nie ucierpiał nawet w najmniejszym stopniu, pomimo że mieścił się w nim sztab Wermachtu. W 1944 roku do Wiednia wywieziono za to aż 700 skrzyń zamkowych dóbr, które nigdy do Łańcuta nie wróciły. 

    Zamek w Łańcucie, w którym dziś mieści się muzeum, jest jednym z najbardziej reprezentatywnych miejsc w Polsce – do dziś przyjmowane są głowy państw i największe umysły Polski i świata. Mimo strat, które poniósł w 1944 roku, jego wnętrza wciąż zachwycają. W kilkudziesięciu udostępnionych do zwiedzania komnatach zgromadzono niezwykle bogate zbiory, od typowych dla muzeów malowideł, naczyń czy mebli po kolekcję powozów oraz największą w Polsce i najlepiej zachowaną magnacką bibliotekę, liczącą ponad 22 tysiące woluminów. Imponujące, prawda?

    zamek_strachow1Trochę legendy 

    Zamek w Łańcucie może być atrakcją nie tylko dla tych, który pasjonują się historią czy podróżników, którzy lubią popatrzeć na to, jak żyło się dawniej i wyobrazić sobie jakby to było. Jest to także nie lada gratka dla tych, którzy twierdzą, że prawdziwy zabytek powinien mieć swojego ducha. Cóż, w tym łańcuckim straszą podobno co najmniej trzy.

    Najbardziej znanym jest Błękitna Dama, czyli wspomniana już księżna Izabela Lubomirska. Mimo że zmarła w Wiedniu, wciąż zagląda do Łańcuta, być może uznając tutejszy zamek za dzieło życia. Podobno nie raz widziano postać podobną do tej na portrecie wiszącym w muzeum – w błękitnej sukni i modnej w XVIII wieku wysokiej peruce. Istnieje na ten temat wiele opowieści. Pewnego dnia w galerii spotkał ją kustosz muzeum, jednak, ku jego zdziwieniu, postać nagle zaczęła blednąć, aż w końcu całkowicie zniknęła. Innym razem, gdy we wnętrzach łańcuckiego zamku kręcony był „Hrabia Cosel”, w buduarze księżnej, tzw. Pokoju Tureckim, Błękitną Damę zobaczyła pewna kobieta. Sądząc, że jest to grająca w filmie aktorka, próbowała z nią porozmawiać, lecz gdy się odezwała, duch zniknął. Przykłady te można mnożyć, a pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że opisy ubioru czy zachowania Markizy, podawane przez zupełnie niezależne osoby na przestrzeni lat, są niemal identyczne.

    Między I a II wojną światową w pałacu pojawiła się kolejna zjawa – Biała Dama, czyli najmłodsza córka Izabeli Lubomirskiej – Julia Potocka. Historia podaje, że wieku osiemnastu lat wyszła ona za mąż, jak to często bywało w tych czasach, z przymusu. Jako zagorzała patriotka brała udział w przygotowaniach powstania kościuszkowskiego, podczas których poznała Eustachego Sanguszkę, z którym połączyła ją gorąca miłość. Gdy mężczyzna podczas wojny z Rosją wyruszył na front, Julia każdą wolną chwilę spędzała na pisaniu listów do ukochanego. Trwało to aż dwa lata, do momentu, kiedy młodziutka Julia zmarła na gruźlicę. Od tamtej pory na pierwszym piętrze, w Apartamencie Chińskim, szczęśliwcy (a może przeciwnie?) mogą zobaczyć siedzącą przy sekretarzyku smutną kobietę w bieli, która utknęła w zamku, nadal pisząc listy do tego, któremu oddała swoje serce...

    Ostatnim ze znanych duchów snujących się po Zamku Lubomirskich jest brodaty mężczyzna w ciemnoczerwonych szatach. Mówi się, że jest to jeden z właścicieli włości w Łańcucie w XVI wieku, zwany też Diabłem Łańcuckim (ze względu na to, że na miano świętego czy anioła zdecydowanie nie zasługiwał). W swoich pamiętnikach wspomina o nim ostatni posiadacz zamku – Alfred Potocki. Podobno w latach 20. XX wieku zjawę zobaczyła, i to we własnym pokoju, przebywająca w Łańcucie żona dyplomaty amerykańskiego, która następnego dnia rozpoznała ducha na jednym z portretów przedstawiających Stanisława Stadnickiego. Mieszkańcy miasta twierdzą, że ów duch poszedł o krok dalej od kolorowych dam. Można go zobaczyć poza zamkiem, najczęściej jesienią – przechodnie widują czasami go pędzącego drogą na czarnym koniu. 

    To jak, macie na tyle odwagi, żeby odwiedzić łańcucki zamek?

     

    tekst: Katarzyna Szewczyk

    fot.: E. Soński, archiwum Urzędu Miasta Łańcuta

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere