• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Anywhere .


    Miłość w Weronie

    2016-04-15

    (…) każę bowiem

    Posąg jej ulać ze szczerego złota,

    By się nie znalazł szacowniejszy pomnik

    Po wszystkie czasy istnienia Werony

    Jak ten, pamięci Julii poświęcony.

     

    Wszyscy znamy tę historię o młodych zakochanych z Werony, włoskiego miasta leżącego u stóp weneckich Alp. Werona to jednak nie tylko miejsce miłosnych westchnień, ale także przykład turystycznego marketingu. Podróżny może więc najpierw przeczytać dramat Szekspira, a potem zwiedzić miasto, podążając śladem pięknej Julii i przystojnego Romea.

     

    Verona3Odwiedzając Julię

     

    (…) obejdź w krąg Weronę,

    Wynajdź osoby tu wyszczególnione

    I powiedz każdej: że mój dom otworem

    Na ich usługi stanie dziś wieczorem.

     

    Rzeczywiście, tak jak w tekście dramatu, podróżny szukający szczęścia (w miłości) może w Weronie odwiedzić zamek, w którym miała mieszkać szekspirowska Julia. Casa di Giulietta przywita go pięknymi wnętrzami i oczywiście sławetnym balkonem, na którym młodziutka kochanka witała swego Romea. I choć Szekspir nie podpowiadał takich pomysłów, to podobno dotknięcie prawej piersi Julii ma przynieść szczęście. Jest taka możliwość, bo w zamku stoi posąg Julii, a jej prawa pierś wypolerowana jest przez opuszki palców każdego odwiedzającego. Świeci się z daleka jak złoto.

     

    Czyż to Romeo? (…) prawdę mówiąc, cała go Werona

    Ma za młodzieńca pełnego przymiotów;

     

    Jak jest w domu Romea, tego nikt nie zobaczy. Ta trzynastowieczna forteca stanowi obecnie własność prywatną, więc turyści nie mają szans na jej zwiedzanie. I tak nie oszczędzają zabytkowych murów i uwieczniają siebie na ich tle. Zdjęcia, zdjęcia – mnóstwo zdjęć!

    Choć Werona zniewala urodą i zachęca ogromną ilością zabytków (istnych pereł architektury), to jednak jest miastem naznaczonym. Szekspirem oczywiście. I największą atrakcją jest grób Julii, powstały w 1937 roku. Postawiony w podziemiach kościoła kusi nie tylko romantyczną historią w tle, ale również możliwością wzięcia ślubu w tym miejscu. Doprawdy, szczyt marzeń niejednej zakochanej pary.

    Miast równie bogatych w zamki, kościoły i zabytki we Włoszech nie brakuje. W końcu to ojczyzna wielu architektów i artystów, którzy talentem odmienili oblicze sztuki. Czy Werona jakoś się wyróżnia? Ma swój klimat, a za sprawą Szekspira stała się sławna na całym świecie. Objawia się tu potęga literatury. Same zabytki nie wystarczą, aby do mieściny fatygowali się podróżni z dalekich kontynentów. Tymczasem Werona swoim czarem przyciągała wielkich, na jej temat pisał kiedyś sam Dickens: „O urocza Werono! Z twoimi wiekowymi pałacami, z twoimi rzymskimi bramami, z kościołami ozdobionymi marmurem i okazałymi pałacami. Byłaś zawsze uroczą Weroną i taką pozostaniesz w mojej pamięci”.

    Werona zasługuje na to określenie: jest urocza. Trudno się w niej nudzić, łatwo się zakochać. A jej szekspirowska sława sprawiła, że i inne kraje pozazdrościły. Jeżeli więc podróżnik ma pragnienie podążyć śladem kochanków, ale nie ograniczać się do włoskiej mieściny pełnej zabytków i turystycznych atrakcji, może pojechać do Werony w Wisconsin lub tej w New Jersey. W Stanach Zjednoczonych jest ich jeszcze więcej, podobnie jak w Australii czy Kanadzie. O gotyckie zamki jest tam nieco ciężej, ale przecież dom Julii czy Romea może być tylko jeden. 

    Verona2Werona to raj dla tych, który kochają zwiedzać, oglądać, podziwiać i uwieczniać. Kiedy przybędziemy do miasta przytłoczy nas rzeka ludzi, którzy biegają od budynku do budynku, cykają fotki, obwieszczają światu: „Tam byłem. Grób Julii odwiedziłem. Pod domem Romea postałem. Do kościoła wstąpiłem i architekturę obejrzałem”. To nie jest krytyka turysty (choć pochwała też nie), tylko raczej nuta refleksji – po co pojechać do Werony, jeżeli nie tylko po fotografie i garść wspomnień?

    Można chociażby sprawdzić, czy werończycy są zakochani w swoim mieście. Czy mówią do siebie: „Zewnątrz Werony nie ma, nie ma świata/Tylko tortury, czyściec, piekło samo!”?

    Warto podejrzeć, co jedzą na obiad w leniwe niedzielne popołudnie i czy mają pyszną włoską kawę. Można dowiedzieć się, czy dramat Szekspira czytali (i nie tylko o „Romea i Julię” chodzi. Szekspir napisał jeszcze „Dwóch panów z Werony” i „Poskromienie złośnicy”) i co właściwie o tym myślą. 

    Paradoksalnie, Szekspir nigdy nie był w Weronie. Wyobrażał sobie ją na wzór Wenecji. Czy wiedział, ile zrobi dla obcego sobie miasta? Być może gdyby zdawał sonie sprawę, jak wiele się zmieni pod wpływem jego słów, inaczej by tworzył? Tak, czy siak – wpływ literatury, szczególnie tej grającej na emocjach, jest wielki. I budzi szacunek.

     

    tekst: Danuta Awolusi

    fot.: www.freeimages.com

    Wszystkie cytaty za: William Szekspir, „Romeo i Julia”, przekład Jana Kasprowicza

    Galeria
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere