• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Anywhere .


    Crowdfunding w rytmie rocka

    2016-04-09
    Crowdfunding wyjątkową popularnością cieszy się wśród początkujących muzyków. Dzięki współpracy ze Wspieram.to swoje debiutanckie albumy wydała już cała rzesza zespołów. 

     

    bubliczki_okladkaMuzycy pragnący wydać swoją debiutancką płytę, nie mają łatwego życia. Każdy, kto kiedykolwiek rozmawiał z członkami próbującego się wybić zespołu, wie, że to prawdziwa walka z wiatrakami. Nagranie i wydanie płyty to duża inwestycja, do tego obarczona wielkim ryzykiem braku zwrotu włożonych pieniędzy, zwłaszcza jeśli tworzy się muzykę nie nadającą się do radia i grania na masowych imprezach. Nic dziwnego, że w poszukiwaniu środków i grona odbiorców muzycy tak chętnie sięgają po zbiórki crowdfundingowe. Akcje muzyczne są najpopularniejszym rodzajem projektów na Wspieram.to. W ciągu trzech lat funkcjonowania portalu sukcesem zakończyło ich czterdzieści osiem, co daje średnio przynajmniej jeden udany projekt na miesiąc. Sumarycznie zebrały prawie pół miliona złotych. – Rekordzistą nadal pozostaje zespół Bubliczki, który na swoją płytę „Turbofolk” zgromadził ponad 31 tys. złotych. Nic dziwnego, bo kampania była przeprowadzona brawurowo i zbiegła się w czasie z udziałem zespołu w programie „Must Be the Music”. Zazwyczaj projekty wydania płyt gromadzą średnio po 10-15 tys., a realizacji klipów po 5-10 tys. złotych – tłumaczy Dominika Zabrocka ze Wspieram.to.

    Jeśli chodzi o rodzaj muzyki, która jest wspierana, to trudno wskazać jakieś trendy, ale chyba najczęściej na płyty zbierają zespoły związane z ogólnie pojętym rockiem i alternatywą. Dobrym przykładem może być grupa Cruentus, w którym frontmanem jest Marcin Galicki, założyciel Wspieram.to. Muzykę graną przez zespół można opisać jako industrial metal, jest to zatem stylistyka raczej mało doceniana w naszym kraju. Jednak okazało się, że fanów takiej muzyki znalazło się wystarczająco dużo, aby uzbierać ponad 13 tys. złotych. Z drugiej strony można podać przykład znajdujący się na drugiej stronie muzycznej skali, czyli gwiazdę rock polo – Sławomira. Muzyk znany z popularnych na YouTube prześmiewczych piosenek, takich jak „Megiera” i „Ni mom hektara”, postanowił wykorzystać miłość swoich fanów i nagrać pełnoprawny album. militio_gwiazda_rubiezyPół-kabaretowy projekt okazał się istnym pokazem charyzmy i zrozumienia mechanizmów rządzących dzisiejszym internetem. W momencie z pisania tych słów Sławomir uzbierał już ponad 20 tys. zł. Warto wspomnieć, że trzy osoby wykupiły pakiet za 1,5 tys. zł, w którym główną nagrodą jest… możliwość wypicia z wokalistą pół litra alkoholu.

    Przypadek Sławomira można wrzucić do worka z projektami satyrycznymi, ale wyłania się z niego bardzo ważny aspekt charakteryzujący wszystkie akcje muzyczne. Ważniejsza niż w przypadku innych projektów jest tutaj zbudowana wcześniej baza fanów. Większość zbiórek dotyczy debiutanckich albumów, ale to nie znaczy, że zespoły nie mogą być już rozpoznawalne. – By odnieść sukces i otrzymać wsparcie, trzeba mieć już liczną i zaangażowaną bazę fanów swojej muzyki. Zespoły mające ugruntowaną pozycję na rynku, np. Blindead, nie mają większych kłopotów z wydaniem muzyki przy wsparciu swojej społeczności. Debiuty również realizują się wspaniale, ale wymagają większej pracy muzyków przed startem kampanii. Zespoły muszą dotrzeć do swoich słuchaczy aktywnie działając, koncertując i zapoznając ich jeszcze przed wydaniem pierwszej płyty ze swoją twórczością – tłumaczy ten aspekt Zabrocka.

     

    tekst: Kajetan Kusina

    źródło fot.: Wspieram.to

    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere