• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Anywhere .


    Rowerowe Podkarpacie

    2016-03-22
    Ostatnimi czasy turystyka rowerowa w Polsce rozkwita w imponująco szybkim tempie. Każde większe i mniejsze miasto działa na korzyść rowerzystów, remontując stare ścieżki rowerowe i rozbudowując ich sieć o nowe szlaki. Spektakularnym przykładem jest tutaj wciąż jeszcze powstający projekt Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo.

     

    Wyobraźcie sobie, że pięknymi, odpowiednio dostosowanymi do potrzeb rowerzystów ścieżkami możecie przejechać pół kraju nad Wisłą. Nie musicie specjalnie kombinować, żeby przynajmniej zahaczyć o miejsca warte zobaczenia. I w końcu, że nie musicie specjalnie zbaczać z trasy po to, żeby uzupełnić zapasy, zadbać o rower czy znaleźć nocleg, bo wszystko, co jest potrzebne podczas dłuższej wyprawie rowerowej, znajduje się na szlaku. Green Velo powstaje właśnie po to, żeby wielbicielom dwóch kółek ułatwić nawet daleką podróż, a tych, którzy do wycieczek rowerowych nie są do końca przekonani – zachęcić do wyruszenia w trasę.

    podkarpacieW dużym skrócie: Green Velo jest szlakiem rowerowym, ciągnącym się przez niemal 2 tys. km, przez pięć wschodnich województw Polski. Zaczyna się w warmińskich Kępinach Wielkich koło Elbląga, a kończy w Gatnikach pod Sielpią Wielką (województwo świętokrzyskie). Wyruszyć możemy z dowolnego punktu ścieżki, z takiego miejsca, które wyda nam się najbardziej interesujące. Po drodze, która zahacza o mniejsze i większe miejscowości oraz prowadzi przez lasy i szczere pola, napotkamy pomniki przyrody i kultury, te mniej i te bardziej znane zabytki oraz parki narodowe i krajobrazowe. Każdy więc znajdzie coś dla siebie – nieważne, czy jest miłośnikiem przebywania na łonie przyrody, czy też zwiedzania dużych miast.

    Jednym z regionów, przez które ciągnie się Wschodni Szlak Rowerowy jest Pogórze Karpackie. Ten fragment ścieżki, mający niemal 200 km długości, jest wyjątkowo urokliwym odcinkiem całej trasy. W zaledwie kilka dni możemy tu ujrzeć fantastyczne atrakcje, o których, gdyby nie Green Velo, być może nigdy byśmy nie usłyszeli. 

    Zaczynamy w Bolestraszycach pod Przemyślem, w których znajdują się ruiny XIX-wiecznego fortu San Rideau, który został wysadzony w marcu 1915 roku podczas oblężenia Twierdzy Przemyśl. Z tym wydarzeniem wiąże się ciekawa historia – podczas prac rozbiórkowych dokonano niezwykłego odkrycia i w piwnicach odnaleziono żywego jeńca rosyjskiego, który, przysypany gruzem, został uwięziony w fortowych piwnicach. Nie byłoby w tym nic niesamowitego, gdyby nie fakt, że został uwolniony po... ośmiu latach – przeżył dzięki zgromadzonym w podziemiach zapasom. Mimo ogromnych zniszczeń budowla, która dla wielbicieli historii może być ogromną gratką, wciąż udostępniana jest do zwiedzania. 

    Jadąc dalej koniecznie trzeba zajrzeć do Krasiczyna. Ta mała wieś była swoistą stolicą polskiej magnaterii – zamieszkiwały tu między innymi rodziny Krasickich czy Sapiehów. Po nich właśnie ostał się powstały na przełomie XVI i XVII wieku zespół pałacowy. Najbardziej charakterystyczne dla budowli są cztery narożne baszty: Boska, w której niegdyś znajdowała się kaplica; Papieska, w której goszczono wysokich dostojników kościelnych; Królewska z sześcioma wieżyczkami – w niej znajdowały się apartamenty dla koronowanych głów; i Szlachecka, którą zwieńcza kopia korony polskiego króla Zygmunta III Wazy. Pałac był wielokrotnie najeżdżany i niszczony, w obecnej postaci można go oglądać od połowy lat 90-tych, a dla zmęczonych i głodnych znajdzie się miejsce w pałacowym hotelu i restauracji.

    podkarpacie2Jadąc na zachód od Krasiczyna dotrzemy do Piątkowej, której znakiem rozpoznawczym jest drewniana grekokatolicka cerkiew św. Dymitra z 1732 roku. Świątynia i przylegający do niej malutki cmentarz (a właściwie jego pozostałości) uznawane są za jedne z najpiękniejszych obiektów sakralnych w tym regionie. Cerkiew można zwiedzać indywidualnie, ale jej historia jest na tyle ciekawa, że warto poświęcić więcej czasu i opłacić przewodnika – wówczas poznamy jej tajemnice i związane z tym miejscem obrzędy. Dodatkowym atutem jest przepiękne położenie cerkwi – zbudowana została pośród starych drzew, w zakolu potoku Jawornik, co nadaje temu miejscu niesamowitego, nieco tajemniczego klimatu. Podobny klimat ma Cerkiew Wniebowstąpienia Pańskiego w Uluczu, niecałe 15 km od Piątkowej.

    Wyjeżdżając z Ulucza omijamy Rzeszów – żeby zobaczyć to, co warte jest zobaczenia w stolicy Podkarpacia potrzeba mnóstwo czasu, więc pozostawiamy ją na odrębną wycieczkę. Jedziemy kolejne 20 km dalej na północ, do Medyni Głogowskiej. Tam odwiedzamy Zagrodę Garncarską – zespół XIX-wiecznych budynków mieszkalnych, zagospodarowanych już w XXI wieku. Medynia leży na szlaku garncarskim, jest więc miejscem idealnym dla artystów i wielbicieli „glinianej” sztuki, tym bardziej, że istnieje możliwość nauki rzeźbienia w glinie, wypalania ceramiki czy toczenia naczyń na kole (atrakcja także dla fanów filmu „Uwierz w ducha”!). Ostrzegamy – zabawa tylko dla tych, którzy nie boją się pobrudzić. 

    Póki co mamy zimę, przynajmniej w kalendarzu, ale wiosna za pasem. Może warto już odkurzyć swoje dwa kółka?

     

    tekst: Katarzyna Szewczyk

    fot.: www.fotolia.com, www.pixabay.com

    Galeria
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere
    Reklama
    reklama Anywhere