• Współpraca
  • O nas
  • Polityka Prywatności
  • Reklama
    reklama Anywhere
    Wojciech Zawioła

    Obserwuje, a potem opisuje i komentuje. Autor dwóch powieści: „Jest takie miejsce...” i „Szukaj mnie”, a także czterech biografii: Mariusza Czerkawskiego, Roberta Lewandowskiego, Karola Jabłońskiego i Agnieszki Rylik. Dziennikarz Canal Plus Sport i prezenter wiadomości w TVN i TVN24. Wielbiciel twórczości z duszą. Autor i prowadzący audycji „Lewitacja” w Radiu RPL.FM.

    Wojciech Zawioła: Najlepszy (nie)mistrz

    2016-02-27
    Niemal natychmiast po ogłoszeniu ostatecznego wyniku plebiscytu Przeglądu Sportowego i Telewizji Polskiej na Sportowca Roku 2015 rozdzwoniły się telefony… A nie, zaraz… Teraz to już odbywa się inaczej. Teraz jest Facebook, Twitter. Nawet e-mail i SMS odchodzą już do lamusa. Nieważne. Ważne, że znów wybór tego NAJ wzbudził kontrowersje. Dlaczego? Bo to piłkarz.

     

    Robert Lewandowski nie został mistrzem świata ani nawet Europy. Nie wygrał Ligi Mistrzów ani Ligi Europy. Jest jedynie mistrzem Niemiec. To jednak najlepszy polski piłkarz od czasów Zbigniewa Bońka, król strzelców niezwykle udanych eliminacji Euro. Kapitan, który scalił i odnowił reprezentację. Oczywiście, że to wszystko pod wodzą Adama Nawałki, ale to Lewy sprawił, że o polskiej piłce mówiło się na świecie. Dla wielu znawców sportu to jednak za mało. 

    Oczywiście, Anita Włodarczyk to mistrzyni świata – bezapelacyjnie najlepsza młociarka globu. Radwańska jest od dłuższego czasu w ścisłej światowej czołówce. Paweł Fajdek to kolejny mistrz świata. Najlepsza jest także Joasia Jędrzejczyk. Rafał Sonik z kolei wygrał legendarny Dakar. 

    Co więc robi na pierwszym miejscu piłkarz Lewandowski, zapytają niektórzy. Już odpowiadam. Jego zwycięstwo jest wyrazem tęsknoty Polaków za piłkarskim sukcesem, jest odzwierciedleniem skali popularności tej dyscypliny, a sam Lewandowski jest wreszcie kimś, na kogo czekaliśmy wiele lat. I jeśli wreszcie swoje niebywałe umiejętności wykorzystuje także w reprezentacji, to jest to moment, w którym jego wygrana w plebiscycie była czymś naturalnym. Można się z tym zgadzać bądź nie, ale piłkarz zawsze będzie krok do przodu przed młociarzem, tenisistką czy pięściarzem. 

    To nie jest plebiscyt, w którym fachowe jury wybiera najlepszego sportowca roku, takiego z tytułami i rekordami. To jest plebiscyt, w którym głos może oddać każdy, dosłownie każdy. A zatem jest to plebiscyt na najpopularniejszego sportowca, a takim bez wątpienia w ubiegłym roku był Robert Lewandowski. Czy ktoś udowodni, że było inaczej? 

    Polecam odpowiednie podejście do plebiscytów. Wtedy żaden wynik nie będzie kontrowersją.

     

    fot.: Edyta Bartkiewicz

     

    Reklama
    reklama Anywhere
    Przeczytaj również
    Reklama
    reklama Anywhere