Ta płyta kojarzy mi się z głęboką i ciepłą nocą – Clock Machine “Prognozy”

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Czasami, kiedy słucham niektórych piosenek, wydaje mi się, jakby Ci, którzy je napisali, mieszkali ze mną i mogli słyszeć wszystko to, o czym myślę.

Clock Machineto grupa muzyczna grająca tradycyjnego rocka z lekką domieszką funku. Na rynku muzycznym są od 2009 roku. 15 marca wydali swój trzeci album pt. “Prognozy”. Mam wrażenie, jakby weszli do mojego mieszkania i żyli obok mnie. Ta płyta dogłębnie analizuje różne oblicza relacji międzyludzkich. Zawiera 13 utworów, w których opisane są idealnie próby odnalezienia wspólnego języka z drugim człowiekiem. Od czasu zdobycia nagrody na festiwalu FAMA 2011,kariera zespołu potoczyła się błyskawicznie, występ na Orange Warsaw Festival czy Przystanku Woodstock, to wszystko sprawiło, żedziś mogą się pochwalić naprawdę zacnym gronem wiernych fanów, do którego należę również ja!

Album „Prognozy” to ponad 50 minut doskonałej muzyki. Jest przyjemny i bardzo spójny. Niewymuszony i zgrabny, sprawia wrażenie, jakby Panowie weszli do studia z konkretną wizją tego, czego oczekują od siebie, tego co chcą zrobić i jak zrobić. Od czasu wydania ostatniej płyty minęły cztery lata, więc trochę długo trzeba było na nich czekać, ale było warto! Na płycie słychać miękkie syntezatory podkręcone rockowym zacięciem, momentami jest delikatniej, momentami bardziej rockowo, co daje fajny i ciekawy wachlarz dźwięków dla odbiorcy.

Największa wartość na płycie, jak i w całej twórczości zespołu, to według mnie wokalista – Igor Walaszek. Doszukuję się wśród innych takiej barwy głosu i trzeba przyznać, że nie ma takiego drugiego na naszym rodzimym rynku. Wyjątkowy, czarujący i nie do podrobienia, Igor ma swoje flow i nie sposób mu się oprzeć, z taką seksowną chrypką trzeba się już chyba urodzić.

 
Reklama
 
Reklama

Nie jestem zwolenniczką opisywania każdego utworu, nie piszę recenzji płyt, piszę to, co czuję jak ją włączam i piszę o tym, co czuję jak płyta się kończy. Niesamowicie podoba mi się utwór „Z Toba lżej”– bardzo klimatyczny, trochę romantyczny i chwilami niemal poetycki.

Ta płyta to zbiór zgrabnych, oddziałujących pozytywnie na zmysły kawałków. Kojarzy mi się z głęboką i ciepłą nocą. Tego albumu dobrze się słucha późno w nocy, gdy wszystko opada i zmęczenie bierze górę. Trzeba przyznać, że poprzeczkę dla kolejnych płyt ustawili sobie bardzo wysoko. Polecam, zabrać ją do auta, gdy noc ciemna, a droga długa – sprawdzi się idealnie!

Reklama

Smak umami

Umami to jeden z pięciu podstawowych smaków, odczuwalnych przez człowieka