Kolektywne rozmowy nominowanych do Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

W tym roku, słowem, które wygrało podczas rozmowy było zdecydowanie „kolektywny”, użyte pierwotnie przez Magdę Koleśnik. Oprócz odtwórczyni Sylwi Zając w filmie „Sweat” nominowani zostali Tomasz Ziętek za rolę w „Hiacyncie”, Marysia Dębska za „Bo we mnie jest seks”, Tomasz Włosok za „Piosenki o miłości” oraz Piotr Trojan za „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy”. Mamy kilka anegdot z pracy przy filmach.

Piotr Trojan, który po raz pierwszy grał główną rolę w filmie pełnometrażowym przyznał, że na początku był przerażony tym faktem. Na szczęście Jan Holoubek uspokoił aktora, zapewniając, że sobie poradzi. Dopiero po zakończeniu zdjęć reżyser przyznał, że był tak samo przerażony, jak artysta. Piotr jako jedyny miał okazję poznać postać, w którą się wcielał, co może zarówno ułatwić, jak i utrudnić pracę. Podczas jednej ze scen, której Tomek bacznie się przyglądał, Agata Kulesza podeszła do Piotra mówiąc, żeby zapomniał o tej presji, ponieważ jego zadaniem jest wykonanie tego zadania najlepiej, jak potrafi.

Zarówno w „Bo we mnie jest seks”, jak i „Hiacyncie” główni bohaterowie byli obecni praktycznie w każdej scenie, co było pracochłonne, jednak jak wspomina Marysia Dębska w scena, w której wszyscy tańczą to wynagradza – zebrano tam statystów i na planie pojawił się prawdziwy duch kolektywnej pracy. Aktorka bardzo skupiła się na odtworzeniu Kaliny Jędrusik, jednak dzięki pomocy reżyserki,  Kasi Klimkiewicz, zrozumiała, że owszem, ma zagrać gwiazdę PRL-u, jednak w „swój” sposób.

Kolektywna praca była również na planie „Sweat”. Magda Koleśnik zdradziła, że po raz pierwszy, tworząc postać robiła to wspólnie z reżyserem. Podczas kręcenia wytworzyła się rodzinna atmosfera, a podczas prac przy jednej ze scen, przed kamerą w mejkapistkę wcieliła się de facto mejkapistka, fryzjer we fryzjera, a w producenta filmowego – kucharz.

Tomasz Włosok przyznał, że swojego bohatera nie opierał na relacji z własnym ojcem, ponieważ te są świetne. Choć aktor przystąpił do produkcji po zakończeniu scenariusza i nie miał znaczącego wpływu na postać, tak podczas jego tworzenia zespół zgrał się, ponieważ jedna z aktorek dopiero debiutowała przed kamerą.

Tomasz Ziętek po raz trzeci współpracował z Piotrem Domalewskim i to, co ceni w reżyserze najbardziej, to fakt, że sam niegdyś stał po drugiej stronie kamery i wie, z czym mogą mierzyć się aktorzy. “Robert” nie uważa, że aktor zmienia się wraz ze swoją postacią. Aktor reaguje na sytuację, w której zostaje postawiony.

Gala wręczenia nagród odbędzie się pod koniec listopada w kinie Luna.

Reklama