JESIENNY KLIMAT TAK SIĘ ZACZYNA…

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Tak szczerze cieszę się, że nastała jesień i teraz najchętniej wyjechałbym w góry, aby zaszyć się w drewnianej leśniczówce. Obserwacja gór jesienią to coś pięknego. Wieczorami w wełnianych, góralskich kapciach siadałbym na fotelu, otulał się miękkim kocem i z kakao, gorącą czekoladą, albo czymś z prądem, doceniał ten spokój. O tej porze roku warto szczególnie zadbać o swoje wnętrze, skupić się na sobie, tu i teraz, odpocząć, pomyśleć, zdystansować się. Może już pora zacząć spisywać postanowienia na nowy rok, aby być ich stuprocentowo pewnym podczas sylwestrowej nocy.

Tymczasem kłócę się z moimi przyjaciółmi, którzy na samo wspomnienie jesieni, oburzają się, marudzą i nie rozumieją, jak mogę lubić tę porę roku i jakie plusy w niej widzę. Oni dostrzegają tylko #zimno #chłodno #głodno i najchętniej wyjechaliby na Wyspy Szczęśliwe. Wszędzie tam, gdzie teraz jest gorąco i można pić drinki. Ja mam zupełnie inne plany i to odróżnia mnie od moich przyjaciół, dlatego grzecznie tłumaczę im co będę robić jesienią i jaki piękny czas przede mną.

Kocham jesień i nigdy nie ukrywałem tej miłości. Nie mam problemu z tym, że wcześnie robi się ciemno. Zapalam wtedy świece sojowe z imbirem, olejkami różanymi, eukaliptusem i lawendą. W ten sposób celebruję każdy wieczór. Czytam książki, słucham muzyki, piję rozgrzewającą herbatę z dodatkiem jeżyn, skórki pomarańczy, goździków oraz soku z pigwy, który kupuję na lokalnym bazarku od przemiłego pana sprzedawcy. Tak, jem dużo mandarynek. Taki wieczór to czas dla mnie. W swoim notatniku zapisuję myśli, pomysły, inspiracje, które przychodzą mi do głowy, a które potem wykorzystuję podczas pisania swojej powieści. 

Jesienią szczególnie dam o siebie. Nie chodzi o to, że piję witaminę C pod każdą postacią w ilościach hurtowych ku zdrowotności i w trosce o odporność, ale dbam o dobrą kondycję psychiczną. Pracuję, ale daję sobie czas na odpoczynek. Latem i wiosną pędzę, gonię, łapię wszystko i chcę być wszędzie. Jesienią stawiam na wyciszenie. Spotykam się z przyjaciółmi, bo dbam o te relacje. Najczęściej wybieramy urokliwe kawiarnie. Tak, moglibyśmy służyć za przewodnika najlepszych warszawskich kawiarni. Pijemy kawkę korzenną z kardamonem i cynamonem. Następie spacerujemy po parku, lesie, aby czerpać stamtąd pokłady spokoju. Natura dobrze na mnie działa. Do tego smaki, zapachy i kolory jesieni. Kąpiele w liściach są najpiękniejsze. Jest mi najlepiej. Tak inaczej niż zwykle. Tak magicznie.

Mam dużo planów na spędzenie jesieni, bo ta pora roku jest piękna. Trzeba się tylko na nią otworzyć, zaopatrzyć w czapkę, szalik oraz rękawiczki i dać się jej ponieść. Pokochajcie jesień i czerpcie z wachlarza jej pięknych barw.

Niech się dzieje. Dbajcie o siebie.

PS Przypominam, że w nocy z soboty 30 października na niedzielę 31 października przestawiamy czas na zimowy.

 

Reklama