BĘDZIE DANE CO WYCZEKANE

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Nauczyłem się wierzyć w momenty. Wierzę, że w życiu trzeba się naczekać. Wierzę, że trzeba znaleźć się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Chociaż napisałem powieść ,,Przypadek? Nie sądzę!”, to skłaniam się ku temu, że przypadki istnieją, a jeśli się pojawią, to potrafią doprowadzić do czegoś dobrego. 

Jeszcze kilka lat temu chciałem chwycić wiele srok za ogon. Na raz zafundować sobie zmiany. Pamiętam siebie z wynikami egzaminu maturalnego w rękach. Wydawało mi się, że świat stoi przede mną otworem, a wszystko o czym pomyślę, będzie realizować się z prędkością najszybszego światłowodu. Kiedy jednak okazało się, że moje plany nie równają się z taką realizacją, zacząłem się mocno przeciw temu buntować, zadając sobie pytania: ,,Ale jak to?”, Czemu muszę się tyle naczekać?, ,,Chcę już zmienić pracę! Chcę już się wyprowadzić! Chcę już rozpocząć nowe!”.

Odzywały się moja ambicja i młodzieńczy zapał. 

Jednak życie nie splata się w ciąg, który prowadzi do spełnienia wszystkich naszych planów. Jeśli u kogoś tak się dzieje, to gratuluję. Szczęściarze! Ja zawsze na wszystko musiałem się naczekać, nic nie przyszło mi tak o, z góry. Ale to spowodowało, że uznałem czekanie na dobre rzeczy za naturalny proces wpisany w życie. 

 Najważniejsze jest, aby mieć marzenia i snuć plany. Należy do nich dążyć, ale nie przejmować się porażkami, które też należy zaakceptować. Często nie ma właściwego momentu na zmiany. Trzeba mieć tego świadomość. Należy mieć w sobie jedynie gotowość, aby zareagować na nie, kiedy pojawi się czas, aby te zmiany wprowadzić w życie. Bo ten czas przyjdzie. Trzeba mieć wiarę i nadzieję. 

Ja wpisałem proces czekania do swojego kalendarza. Wiem, że życie wiąże się z czekaniem. Każdy z nas czegoś wyczekuje. Czekamy na decyzję odnośnie kredytu, czekamy na urlop, czekamy na przeprowadzkę, czekamy na lepszą ofertę, czekamy na drugą połówkę. 

Jednak należy mieć świadomość, że przełom pojawi się wtedy, kiedy nie będziemy o nim myśleć. Kiedy będziemy spokojni, cierpliwi i bez zbytniego ciśnienia na to, aby wszystko wydarzyło się już, teraz, dokładnie w tym momencie.

To, co ma się wydarzyć, na pewno się wydarzy. Szczególnie zrozumiałem to, na przestrzeni ostatniego roku.  Dużo rzeczy przyszło do mnie niespodziewanie. Dokładnie wtedy, kiedy byłem zajęty planowaniem czegoś innego. W pierwszej chwili byłem przerażony, ale uważam, że przyszły w najlepszym dla mnie czasie.

Swoją pierwszą powieść skończyłem pisać na początku 2019 r. i wtedy nie udało mi się wyjść z nią do świata. Szansa przydarzyła się dwa lata później. Wtedy, w 2019 r. czułem się rozczarowany, teraz uważam, że wydarzyło się najlepiej, jak tylko mogło się wydarzyć. 

Z biegiem czasu bardzo dużo rzeczy rozumiem. Dojrzewam. Inaczej patrzę na życie. Cieszę się, rozczarowuję, uczę, doświadczam.

Jestem otwarty na to, co przyniesie życie, co zaproponuje los. Nie nastawiam się. Już nie. Nie stosuję wzorów na rzeczywistość, bo zrozumiałem, że one i tak zadziałają bez mojej ingerencji. Przełom i tak przyjdzie niezaplanowany. Wszystko co ma przyjść, przyjdzie, a jak pojawi się niespodziewanie, to będzie tym bardziej pięknie.

Życzę Państwu dobrych zmian. Takich wyczekanych. Takich, które zaskoczą. 

Reklama